Wyniki wyszukiwania dla słów: awansu zawodowego nauczyciela dyplomowanego

"Nauczyciele powinni pracować rok lub dwa lata, zanim
rozpoczną staż na kolejny stopień zawodowego awansu -
proponuje rząd. Wczoraj te propozycje poparli posłowie z
sejmowych komisji Edukacji i Samorządu Terytorialnego.

Rząd oszacował, że takie zmiany przyniosą rocznie 131 mln zł
oszczędności, gdyż wolniej będzie przybywać nauczycieli
mianowanych i dyplomowanych, którzy zarabiają więcej (...)
Ostrą dyskusję wywołała natomiast propozycja Krystyny
Szumilas (PO), by przy ocenie nauczyciela, niezbędnej do
awansu, uwzględniać efekty jego pracy. - Mamy metody
mierzenia tych efektów - przekonywała posłanka. - Przecież
są wyniki egzaminów zewnętrznych, szkoły są też oceniane
przez kuratoria.

Poparł ją wiceminister edukacji Franciszek Potulski. Ale
posłowie SLD, członkowie Związku Nauczycielstwa Polskiego i
Ewa Kantor (LPR) byli przeciwni takiej zmianie. Propozycja
więc przepadła."

"http://www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_040421/kraj/kraj_a_4.html"

Ehhh...

Pozdrawiam

Paweł Gładki



ok, kredyt dla lekatzy,architektów, prawników, księgowych, farmaceutów,
weterynarzy, informatyków- TYLKO na dyplom 60000,00 bez zabezpieczeniea od
9,99 %
info na GG3088045

| Prosze o porade - czy gdzies mam szanse dostac kredyt, czy dac sobie
| spokoj....
| PS: probowalem na zone , ale ona pracuje w obecnym zakladzie pracy -
szkole
| panstwowej - od miesiaca (umowa na czas nieokreslony),zarabia 750 zl -
ale
| tez wszedzie odmowa...

jezeli pracuje jako nauczyciel to dostanie kredyt w Citi, mają tam taką
ofertę - nauczycieli nie pytamy o dochody ;-)

Stopień awansu zawodowego  Maksymalna kwota kredytu udostępniana
bez dokumentu dochodowego (w zł)
Nauczyciel stażysta 12 800
Nauczyciel kontraktowy 18 000
Nauczyciel mianowany 20 700
Nauczyciel dyplomowany 24 300

KREDYT
     * Prosty - bez konieczności dokumentowania dochodu
     * Szybki - decyzja kredytowa w ciągu kilku dni roboczych
     * Wygodny - bez poręczycieli i zabezpieczeń
     * Nowe, niższe oprocentowanie - już od 8,95%*
     * Tylko 1% prowizji - przy składaniu wniosku przez internet
     * Elastyczny -- na dowolny cel
     * Kwota kredytu od 1 000 zł do 120 000 zł
     * Okres kredytowania od 6 miesięcy do 5 lat

pozdr.
RobertS




A i to niestety może skończyć się tak, że z braku onej "kasy" szkoła zacznie zatrudniać coraz więcej nauczycieli stażystów, bo na dyplomowanych ją nie będzie stać. I nie pisałbym tego, gdybym takich praktyk nie widział.


Zgadza się. Już tak jest ! Pierwsze pytanie na rozmowie o pracę w szkole to już nie jest o kwalifikacje, ale o stopień awansu zawodowego. Stażysta i kontraktowy witany jest z otwartymi ramionami. I tu kolejny polski paradoks - z jednej strony oczekujemy wykwalifikowanej kadry, która nie stoi w miejscu, tylko wciąż się rozwija; z drugiej - nauczyciele z wyższym stopniem awansu zawodowego mają trudności ze zmianą pracy. Ja sama mogę juz niedługo stanąć przed takim problemem. Pożyjemy - zobaczymy.

Nonsens, awans zawodowy nie ma tu nic do rzeczy. Są nauczyciele mianowani sumiennie wykonujący swoje obowiązki, czasami dorzucający coś 'od siebie', są też totalne olewusy którzy w trakcie lekcji patrzą na zegarek częściej niż uczniowie. I tak samo jest w grupie nauczycieli dyplomowanych. Nie ma żadnego związku między awansem zawodowym, a poziomem nauczania.

Ale co do reform edukacji masz rację - gimnazjum to głupota, w liceum jest niewiele czasu na opanowanie materiału, matury są teraz banalnie łatwe - prawie każdy kto tylko zechce dostaje się na studia. A poziom wiedzy studentów pierwszego roku na uczelniach drastycznie spada.


W tym roku szkolnym rozpoczęłam staż na stopień nauczyciela dyplomowanego. Miniony rok był dla mnie okresem wytężonej pracy; i to nie dlatego, że robiłam kolejny stopień awansu zawodowego. Właśnie w tym czasie, kiedy mogłam „odpocząć”, zrobiłam bardzo dużo dla swoich podopiecznych ( nie dlatego, że musiałam, ale dlatego, że chciałam). Rzeczywiście, spotykam się z opinią, że kolejne stopnie awansu zawodowego to „wyścig szczurów”. Myślę jednak, że jest to wyścig dla nauczycieli, którzy chcą się wykazać tylko podczas awansu. Kiedy jesteś nauczycielem z powołania zawsze będziesz chciał się rozwijać, solidnie przygotujesz się do zajęć, nie będziesz kończył zajęć równo z dzwonkiem. W okresie stażu nie będę robiła nic więcej niż dotychczas. Zwrócę tylko większą uwagę na dokumentowanie swoich działań; myślę, że z korzyścią również dla siebie bo przecież jest się czym pochwalić...
Pozdrowienia dla całej „15”!

To ze nauczyciele zaczęli zbierać ogromną ilosć papierków do kolejnego stopnia awansu zawodowego o fakt. ale nieznajomość przepisow prawa nie zwalnia ich od logicznego myślenia. nie można z zamkniętymi oczami wykonywać wszystkich polecen dyrekcji szkoły. Zasady dokumentownia swoich działań naprawde sie zmieniły i teczki szczegóonie na dyplomowanego powinny być odchudzone. To przecież dyrektor moze potwierdzić czy dane założenie z planu zostało zrealizowane czy nie. Nie popadajcie w paranoję, zdrowe podejście do awansu i moze być całkiem przyjemnie. Jestem nauczycielem dyplomowanym z pierwszej edycji, wtedy nikt nie wiedział jak dokumentować swój dorobek, teczki były ogromnymi tomiskami, obecnie - jestem ekspertem i przewodniczacym komisji- teczki są "skromne" ale za to bardzo wartościowe.

Awans zawodowy – wyścig szczurów - spora grupa nauczycieli tak właśnie to traktuje. Istnieją jednak nauczyciele tacy jak MARIOLA 15, ale jak wiadomo nie wszyscy jednakowo postępują i wtedy dyrektor ma jasny obraz, kto podejmuje działania dla pieniędzy a kto dla dzieci. Tak właśnie wyrabiamy sobie opinię. Moim zdaniem w awansie na nauczyciela dyplomowanego powinien być oceniany jego dorobek zawodowy za cały okres pracy a nie tylko za czas stażu, nie byłoby wtedy wyścigu szczurów. Pomysł, żeby tylko słowa dyrektora świadczyły o dokonaniach jest dobry, ale co w wypadku gdy dyrektor nie czuje sympatii do danego nauczyciela ? Różne rzecz się zdarzają........
Ja na szczęście awans mam za sobą i dalej robię rzeczy, których nie mam w zakresie obowiązków a które mają pozytywny wpływ na wizerunek mojej placówki. Przecież to rodzice decydują czy warto do nas przyprowadzić dzieci

U nas nauczyciel po studiach dostaje na rękę ok.800 zł,a po 15 latach jak jest dyplomowany(najwyższy awans zawodowy) to wyciągnie ponad 1500 na łapę.Wyobrażcie sobie polonistę,matematyka,którzy darmo pracują przy poprawianiu sprawdzianów,wypracowań itd.Robią to w domu i nikt im za to nie płaci.Jest powiedzenie "obyś cudze dzieci uczył",nie jest to łatwa praca.

MIRIAM napisał "swoja drogę za te pieniądze to chyba bym nie chciał rano wstawawac a co dopiero uzerac się z rozwydrzona dzieciarnią .Rozmawiałem z zaprzyjaźniona nauczycielką -ona twierdzi ,ze zarabia 1200 zł .czy to mozliwe -pani profesor szkoły sredniej?"

Tyle zarabia nauczyciel kontraktowy, który po uzyskaniu awansu zawodowego na dyplomowanego ma o 700 złotych więcej (brutto) ale prawie każdy nauczyciel ma też nagdodziny płacone dodatkowo (wszystkie powyżej 18 godzin) czy to źle????
Biorąc pod uwagę to ile lat się uczyli i ile musieli włożyć pieniędzy w własną edukację może to nie jest wiele, ale jeśli weżmiemy pod uwagę nasz rynek pracy to zastanówmy się ile pracowników pracujących w różnych zawodach tyle zarabia???? Nauczyciel dyplomowany w szkole średniej z nadgodzinami ma średnio około 1900 (netto).

Dzięki temu, że Św. Katarzyna jest oddziałem zamiejscowym wynagrodzenia nauczycieli mogą być wyższe, a lepszymi zarobkami można przyciągnąć lepszą kadrę.

To jakieś nieporozumienie. Pisałem już w innym wątku, że kadra w oddziale zamiejscowym jest bardzo dobra: 5 osób spośród 10 uzyskało awans zawodowy na tytuł nauczyciela dyplomowanego. To jest połowa grona nauczycielskiego! Nie jestem specjalistą w zakresie wynagradzania nauczycieli, ale nie wydaje mi się, aby zależały one od wielkości subwencji. Wynagrodzenia należą do tzw. "wydatków sztywnych", określone są przez Kartę Nauczyciela i inne szczegółowe przepisy. Gmina może (jeśli ją na to stać i ma taką wolę) nieco dołożyć, ale to inna sprawa.
Sprawa remontu budynku dawnego UG to nie jest postulat, lecz fakt. W czerwcu br. był ogłoszony przetarg na projekt techniczny remontu i modernizacji ( http://bip.sw-katarzyna.d..._03072006_s.doc ). Pomysły na zagospodarowanie obiektu też zostały zgłoszone przez GCK i Radę Osiedla Św. Katarzyny (pod tym samym linkiem, co poprzednio, 2 ostatnie strony).

Pani jest już po rozmowie z dyrektorem. I co się okazało.Wszyscy, również nauczyciele dyplomowani, piszą taką prośbę. Inaczej nie mogą prowadzic ŻADNEGO kółka w tej szkole. Jak widac - nie o awans zawodowy tutaj chodzi... Ciekawe jakie miejsce w tym wszystkim zajmują same dzieci? Taka jest decyzja p. dyrektor i już.3/4 etatu motywuje zmniejszeniem oddziałów klasowych. Na to nie ma mocnych.
Skoro są to zajęcia "POZALEKCYJNE" (kółka), tzn. nie mieszczą się w rozkładzie zajęc lekcyjnych.
Podejrzewam, że zbyt dużo kasy kosztowałaby burmistrza czy prezydenta taka "szkolna impreza".(Pewnie musiałoby by liczone jako "nadliczbówki") No, ale plony pracy szkół chętnie zbierają!
Mała ilośc oddziałów klasowych, nagonka prasy i TV na nauczycieli, nieumijących niczego sobie wywalczyc, ani się obronic.... nie pozazdroszczę zawodu.
A po lekcjach: kartkówki, klasówki, sprawdziany, zeszyty, cwiczenia, konspekty nowych zajęc, przygotowania, wywiadówki, konferencje, spotkania indywidualne jakieś sprawozdania i scenariusze zajęc, wicieczki....
Szkoda tylko,że w umowie nauczyciel nie ma wpisanej rzeczywistej liczby godzin przepracowanych, tylko np. "18" a potem kodeks pacy i "40"! i Róbta co chceta!
Aha! no i sprzęt profesjonalny - techniczny dostępny tylko dla nielicznych nauczycieli.

Pani jest już po rozmowie z dyrektorem. I co się okazało.Wszyscy, również nauczyciele dyplomowani, piszą taką prośbę. Inaczej nie mogą prowadzic ŻADNEGO kółka w tej szkole. Jak widac - nie o awans zawodowy tutaj chodzi... ...............:


No więc z tego powyższego rozumiem, że wcale nie jest to żaden przymus. Jeśli ktoś chce prowadzić "kółko szkolne" to pisze właśnie taką prośbę. A Ci którzy są w trakcie awansu na pewno będą mogli to sobie wpisać w zasługi A CI dyplomowani mają okazję dalej się rozwijać i tez nie z przymusu (bo niestety są już u szczytu kariery zawodowej - prawnie ). Osobiście nie widzę w tym nic złego.
PRZEPRASZAM ZA SZCZEROŚĆ.

Tak to rzeczywiście niezbyt na przyszłość dobrze wróży, ale co moze być ciekawe, zwłaszcza dla ludzi realizujących sie dodatkowo na kursie pedagogicznym z dydaktyki chemii, to własnie to, ze nauczyciel poczatkujący tj stażysta po studiach magisterskich z kursem pedagogicznym ( czyli jak najbardziej przygotowany do pracy w szkole) dostaje na raczkę 735 zł :D:D jak dla mnie to moze on sobie opłaty zrobić i ew. zostanie mu 200 zł na jedzenie, ale niech lepiej rodziny nie zakłada, bo jak sobie przeliczy ile na pieluchy w ciągu miesiaca mógłby wydać, to chyba pod mostem musiałby skonczyc.
Mniejsza o to, ważne jest to, ze nauczyciel po iluś tam latach nauczania innych i co ważne równiez własnej nauki, bo przeciez awans zawodowy kosztuje i własna nauke i pieniądze na te wszytskie kursy, aby miec wszytskie świstki, które dadza Ci wymarzony dyplom, nauczyciel dyplomowany zarabia moze z 1500 zł ( no moze troche przesadziłam) a co z mozesz z tymi pienedzmi zrobic ?? nic.... no starczy Ci na opłaty, skromne jedzenie..ale.powinienes byc z siebie dumny, bo jesteś nauczycielem, bez sensu, przyszłosci i dziwia sie ze nauczyciele sfrustrowani i nie maja odpowiedniego podejscia do rozwydrzonej młodzieży, która nieraz kieszonkowe ma wieksze niz połowa ich własnej pensji
P.S. Ktoś mógłby powiedzieć ze straszna ze mnie materialistka, ale to świat zawsze był tak zbudowany, ze te małe banknociki rzadziły nim, zarówno jesli chodzi o rozwój nauki, jak i zycie szarego obywatela...

wynagrodzenie nauczycieli wg kwalifikacji - tu chyba wszystko jasne nauczyciel ma lepsze kwalifikacje wiecej zarabia


Wynagrodzenie nauczycieli zależy miedzy innymi od stopnia awansu. Tzn czy nauczyciel jest stażystą, kontraktowym, mianowanym, czy wreszcie dyplomowanym. Pytanie teraz czy kwalifikacje idą w parze z awansem.. Zdobycie kolejnego awansu wiąże się bądź z rozmową kwalifikacyjną z komisją, która zadaje pytania i sprawdza sprawozdanie z realizacji planu rozwoju zawodowego (mowa o stażyście) bądź przeprowadza egzamin (jeśli nauczyciel ubiega się o stopień mianowanego. Po co tworzyć kolejne kosztowne egzaminy sprawdzające kwalifikacje nauczycieli, skoro można by usprawnić te do których zdawania są zobowiązani..

Ale jeśli nauczyciel to sam potwierdził? A nie widać, żeby był biedny i miał powody do kłamstwa?

przysnilo mu sie?
Moja matka jest nauczycielem dyplomowanym (wyzszego stopnia awansu zawodowego nie ma). Pracuje w dwóch róznych szkołach, na, w sumie, półtora etatu*, i dostaje niecałe 3 tyś.

*przy okazji, więcej SIĘ NIE DA. Nauczyciel nie może pracowac więcej. Takie przepisy.

[ Dodano: Wto 26 Maj, 2009 22:05 ]

Pomniejszając wagę awansu zawodowego na nauczyciela dyplomowanego, powinieneś liczyć się z pytaniem, którego odpowiedź pomoże Ci zrozumieć, że na awans zapracował a pełnienie funkcji dyrektora w tym pomogło. Widać, że władza, jaka jest przypisana dla funkcji dyrektora szkoły, została dobrze spożytkowana przez Pana Janusza Gromka. Wiem również, że cieszą się z tego uczniowie i rodzice. Te fakty są Jego mocną stroną i dlatego niektórych tak bardzo denerwują. Czy Ciebie również?

Czemu uczepie(a)s sie mnie jak rzep psiego ogona Mnie to ani grzeje, ani ziebi. A formalnosc zwana awansem zawodowym dyrektorow na n-la zawodowego pozostanie formalnoscia. Autorytetu czy tez innych spraw nie bede podwazal, bo mnie to po prostu nie interesuje. Jestem w tym wypadku daleki od polityki i innych spraw.

O jakiej formalności zwanej awansem zawodowym dyrektorów na n-la zawodowego piszesz? Jeżeli chciałes błysnąć wiedzą, że awans zawodowy dyrektora na nauczyciela dyplomowanego jest formalnością, to "błysnąłeś". Brak logiki i wiedzy w tym temacie czepiło się Ciebie, jak rzep psiego ogona. Jeżeli nie wiesz, co pioszesz, to nie pisz nic.

No coz, to jest forum dyskusyjne - pisze to, co mysle i nie tobie sadzic czy logiczne czy nie. Swoje wiem: w tamtych czasach (na poczatku reformy stopni zawodowych) to byla formalosc, czy ci sie to podoba czy nie. Uszanujesz moja opinie, czy tez nie mam do niej prawa i tym akcentem koncze pisanie w tym temacie (argumenty, nie bo nie do mnie nie trafiaja).

Szanowna Pani/ Szanowny Pan ! Qrczak

śmiesznie zabrzmiało

Ty daj sobie spokój z tą twoją znajomością j.polskiego.

Czy jest Pan /Pani uczniem Jeżeli tak, to życzę dużych osiągnięć w nauce, świadecw z czerwonym paskiem i wszystkiego naj , naj...

Czy jest Pan/ Pani nauczycielem
Jeżeli tak, to myślę, że pieniądze z budżetu Miasta na Pani/ Pana pobory nie są marnowane i praca zawodowa Pani/ Pana przyczynia się do właściwego kształcenia i wychowania naszych dzieci i młodzieży. Czy tak faktycznie jest

Zyczę Pani/ Panu awansów zawodowych, stopnia nauczyciela dyplomowanego, a może i stopnia profesora / oczywiście bez fałszowania dokumentów w teczce awansu/

Jezeli nie jest Pani/Pan, ani uczniem, ani nauczycielem, gratuluję również dbałości o czystość języka polskiego.

Myślę, że duże możliwości wykazania się w tym zakresie ma Pan/ Pani w wśród młodzieży, u której metody porozumiewania się nie zawsze mają coś wspólnego z językiem polskim
Tu również życzę dużo sukcesów :

Zbliżają się również wybory samorządowe, może Pan/ Pani zostać radnym, burmistrzem i nic wtedy w Braniewie nie będzie " śmiesznie brzmiało", a miasto Braniewo będzie się wspaniale rozwijać ku zadowoleniu wszystkich

Proszę Pana/ Panią o odpowiedż na zadane pytania Prośba jest bardzo poważna
Z poważaniem : M. Opałka

Słyszałaś o kwocie 400 zł za staż kiedy wysyła się bezrobotnego (młodego do 25 lub 27 roku - po studiach) do "roboty".
"Stażysta" w szkole to ma się na myśli nauczyciela w szkole, który zaczyna pierwszy rok pracy. Może to być również rozpoczęcie wspinaczki po szczeblach awansu zawodowego, czyli potem kontraktowy, mianowany, dyplomowany Ale kiedy jeszcze studiujesz możesz zostać zatrudniona w szkole jako stażysta, ale nie możesz rozpocząć awansu dopóki nie skończysz studiów.

1

Kochani, nurtuje mnie pewna sprawa, szukam informacji od dłuższego czasu, ale są one tak sprzeczne, że po prostu już się gubię. Pomóżcie. W lipcu br. zrobiłam awans zawodowy na nauczyciela dyplomowanego. W tym samym czasie byłam na L4. Mam je obecnie i będę miała do dnia porodu, czyli do 26 października. Czyli w sumie całe zwolnienie to okres 20.06 - 26.10. Moja księgowa poinformowała mnie, że nie dostanę podwyżki od września, bo przebywam na zwolnieniu. I dostanę ją dopiero gdy wrócę z macierzyńskiego. Czy tak naprawdę jest? Jak to wygląda od strony prawnej. Może ktos z Was się orientuje, a jeśli nie, to chociaż dajcie namiary, kto moze mi udzielić wyczerpującej odpowiedzi na moje pytania. ewelina

1

Kochani, nurtuje mnie pewna sprawa, szukam informacji od dłuższego czasu, ale są one tak sprzeczne, że po prostu już się gubię. Pomóżcie. W lipcu br. zrobiłam awans zawodowy na nauczyciela dyplomowanego. W tym samym czasie byłam na L4. Mam je obecnie i będę miała do dnia porodu, czyli do 26 października. Czyli w sumie całe zwolnienie to okres 20.06 - 26.10. Moja księgowa poinformowała mnie, że nie dostanę podwyżki od września, bo przebywam na zwolnieniu. I dostanę ją dopiero gdy wrócę z macierzyńskiego. Czy tak naprawdę jest? Jak to wygląda od strony prawnej. Może ktos z Was się orientuje, a jeśli nie, to chociaż dajcie namiary, kto moze mi udzielić wyczerpującej odpowiedzi na moje pytania. ewelina

Księgowa ma rację bo do momentu powrotu do pracy z L-4 masz zasiłek chorobowy który jest liczony jak w tej informacji
http://www.zus.pl/default.asp?p=4&id=429
i dopiero jak wrócisz do pracy będzie podwyżka

Dla mnie o pomstę do nieba woła fakt, iż tak naprawdę nauczyciele mianowani otrzymają najmniejszą podwyżkę płac. Ja osobiście jestem właśnie na takim szczeblu awansu zawodowego i zaczynam pomalutku żałować tego,że zrobiłam mianowanie.


A dla mnie woła o pomstę do nieba wypisywanie takich głupot. Jestem kontraktowy. Jak chcesz to zamienię się z tobą płacą. Wtedy dostaniesz wyższą podwyżkę. To jak zamieniamy się??

Tak samo drażni mnie pitpolenie, ze nie robiłem dyplomowanego, bo nie chciałem sie upokarzać ta papierologią. To, że miesięcznie dostaje się kilka stówek to detal. Jestem bogaty i wcale nie strajkuje i nie ględzę, że mało zarabiam.

Dajemy sobą pomiatać, pozwalamy sobie na wszystko. Robimy kolejne studia za swoje pieniądze, spełniamy wszelkie kaprysy i wymysły kolejnych ministrów. Czas się zastanowić czy nie robi się z nas głupków. Po co kolejne egzaminy, przecież wiadomo że są naciski aby zmniejszyć ilość nauczycieli z wyższymi stopniami awansu bo to jest za duże obciążenie, wiadomo że lepiej dla gminy jest zatrudnić stażystę niż dyplomowanego. Pokażcie mi inny zawód gdzie za 1000pln stawia się takie wymagania. Ja zaczynam trzecie studia bo grozi mi zwolnienie, wcale nie jestem tu wyjątkiem ani rekordzistą. Pytam czy to jest normalne, gdzie są związki zawodowe?!

Prawdopodobnie większość nauczycieli nie wie o kolejnych zmianach w prawie oświatowym, dotyczacych procedury uzyskiwania kolejnych stopni awansu zawodowego. Zmiany te zostały juz zatwierdzone podpisem Ministra w dniu 1.XII i skierowane do publikacji.

Zmiany te są szczególnie istotne w odniesieniu do nauczycieli mianowanych starających się o stopień nauczyciela dyplomowanego. Co więcej część z nich działa wstecz.

http://www.menis.gov.pl/oswiata/projekty/rozp_011204.pdf

Ja mam tę przyjemność przechodzić po raz drugi i mimo, że pracuję w szkolnictwie 20 lat dopiro teraz awansuję (albo nie ) na nauczyciela dyplomowanego.
Poruszyłem ten temat bo wydaje mi się, że ten cały awans to nic innego jak zabranie nauczycielom czasu ( nawet kosztem efektów pracy) no i oczywiście wieli niewypał. W swojej karierze nie widziałem takiego cyrku w szkole jak jest teraz. Wszystko co się robi robi się pod kątem awansów zawodowych a nie pod kątem pracy z uczniem. Cała masa imprez to teraz obowiązek nauczyciela. Wszystko co nauczyciel robi to roobi pod pręgierzem awansu. Stwierdzam, że uczniowie w tych czasach to przeszkadzają nam w pracy. Obserwuję w swojej szkole, że część już tych wyawansowanych ma teraz wolne od pracy. Pomijam już fakt o którym napisał Mirek- śmiechu warte Może idąc śladem dyskusji w Mrozach spróbujmy coś zasugerować naszym władzom że te całe procedury to głupota.

Jednym z wymogów stawianych przed nauczycielem mianowanym starającym się o uzyskanie stopnia awansu zawodowego nauczyciel dyplomowany jest opublikowanie co najmniej dwóch artykułów lub przygotowanie i wygłoszenie referatów.
Jeśli interesuje Cię publikacja w naszym portalu i otrzymanie stosownego zaświadczenia, istnieje taka możliwość. Twój artykuł zostanie skonwertowany do formatu Acrobat Reader (.pdf) i opublikowany w naszym dziale Download > e-booki i artykuły. Możesz też przesłać gotowy plik .pdf
Zainteresowanych publikacją prosze o kontakt na adres admin@anglista.org

Od kilku lat nauczyciele zaniepokojeni sa malejacą liczbą dzieci w szkołach. Na pewno jako pierwsi stracą pracę nauczyciele klas najmłodszych.
Trudno będzie znaleźć nową pracę nauczycielkom "drogim"-dyplomowanym, których zatrudnienie to znaczny wydatek w budzecie szkoły. Obawiam sie, ze weryfikacja będzie polegać na podziale: młody-tani lub stary(doswiadczony)-drogi. Aby jak najdłużej utrzymać się w zawodzie nie ma co myśleć o awansie zawodowym.


Crazy, but gives food for thought.

Nie do konca zwiazane z MAK-iem, ale....
(...)
80% nauczycieli osiągnęło dwa najwyższe stopnie awansu zawodowego w obowiązującym od 2000 r. systemie. Jednak liczba ta nie przekłada się na jakość i poziom nauczania - informuje "Gazeta Prawna".

Dziennik przypomina, że nowy system awansu miał powodować, iż tylko najwybitniejsi pedagodzy osiągną jego najwyższe stopnie. W praktyce okazało się, że każdy, kto odbędzie staż i stanie przed komisją kwalifikacyjną, awansuje. System działa często demotywująco, bo po osiągnięciu awansu nauczyciele tracą chęć do podnoszenia kwalifikacji.

Według prezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Kadry Kierowniczej Oświaty Joanny Berdzik, awans zawodowy nauczycieli nie jest żadnym gwarantem zmian jakościowych w szkole, bo polega na podejmowaniu jednorazowego wysiłku w celu osiągnięcia określonego nauczycielskiego statusu.

System negatywnie oceniają dyrektorzy szkół, którzy twierdzą, że nauczyciele mianowani czy dyplomowani często nie są zaangażowani w swoją pracę - czytamy w "Gazecie Prawnej".
(...)

Za Onet.

Dzień dobry
Zdaniem MENiS "Zmiana rozporządzenia w sprawie uzyskiwania stopni awansu zawodowego przez nauczycieli, która nastąpiła z dniem 8 grudnia 2004 r., nie skutkuje (...) koniecznością dokonywania zmian w planie rozwoju zawodowego nauczyciela, który rozpoczął staż na kolejny stopień awansu zawodowego przed tym dniem." http://www.mein.gov.pl/nauczyciele/pragmatyka/zakres_merytoryczny.php
Sprawozdanie, ma się odnosić do planu rozwoju. Jeśli zadaniami w planie były wymagania rozporządznia z 2000 r, trzeba w sprawozdaniu powtórzyć ich treść i opisać formy realizacji oraz efekty rozwojowe. Warto jednak opuścić symbole i nr, np. w przypadku wymagań na stopień dyplomowanego opuszczamy: § 5 ust. 2, skoro "stare" rozporządznie straciło moc. Powodzenia

Witam Pana
W zasadzie w sprawozdaniu nauczyciel pisze o realizacji planu rozwoju w szkole, w której odbywał staż., wynika to z powinności na okres stażu zawartych w § 8. ust.1.
1. Nauczyciel mianowany ubiegający się o awans na stopień nauczyciela dyplomowanego w okresie odbywania stażu powinien w szczególności:
1) podejmować działania mające na celu doskonalenie warsztatu i metod pracy, w tym doskonalenie umiejętności stosowania technologii informacyjnej i komunikacyjnej;
2) realizować zadania służące podniesieniu jakości pracy szkoły;
3) pogłębiać wiedzę i umiejętności służące własnemu rozwojowi oraz podniesieniu jakości pracy szkoły, samodzielnie lub przez udział w różnych formach kształcenia ustawicznego

-z uwzględnieniem specyfiki typu i rodzaju szkoły, w której odbywa staż
Dyrektor m.in. na podstawie sprawozdania dokonuje oceny dorobku zawodowego, biorąc pod uwagę efekty Pańskiej działalności, m.in. ich wpływ na jakość pracy szkoły. Proszę jednak porozmawiać ze swoim Dyrektorem, może uwzględni Pana potrzeby, jeśli dostarczy Pan stosowne poświadczenia z drugiej placówki. Działania tam podejmowane mogły rozwinąć kompetencje szczególnie potrzebne do pracy w szkole macierzystej.
Natomiast na pewno powinien Pan przyporządkować osiągnięcia, o których mowa do właściwego wymagania/ wymagań oraz przedstawić w opisie i analizie realizacji wymagań wraz z efektami, tj. w dokumencie, który dołączy Pan do wniosku o postępowanie kwalifikacyjne. Podobnie nauczyciel postępuje z dorobkiem zawodowym sprzed stażu, od chwili uzyskania stopnia mianowanego.
Życzę powodzenia
MałgorzataT

Witam Panią
§ 9.ust. 1 pkt 5 dotyczy nauczycieli mianowanych występujących o stopień dyplomowanego.
Nauczyciel kontraktowy występujący o stopień mianowanego obowiązkowo dołącza do wniosku dokumenty wymienione w § 9.ust. 1 pkt 1- 4. Ustęp 3 tego pragrafu stanowi Do wniosku o podjęcie postępowania kwalifikacyjnego lub egzaminacyjnego nauczyciele mogą załączyć, poza dokumentacją wymienioną w ust. 1 i 2, inną dokumentację świadczącą o ich osiągnięciach zawodowych. Zatem nauczyciel sam decyduje, czy dołączyć "inną" dokumentację, a jeśli tak, to które dokumenty pozostałe po działaniach z okresu stażu świadczą o jego osiągnięciach zawodowych.
Życzę powodzenia we wsipnacze po szczeblach awansu

Dzień dobry Dokumentację nauczyciel układa w kolejności zgodnej z kolejnymi punktami paragrafu 9 ust. 1 oraz ust. 3. Zatem "inna dokumentacja" znajdzie się na końcu portfolio.
Rozumiem, że występuje Pani o stopień dyplomowanego, jeśli tak, to może Pani skorzystać z art. 9c ust. 3a Nauczycielowi mianowanemu, ubiegającemu się o awans na stopień nauczyciela dyplomowanego, za spełnienie odpowiednich wymagań, o których mowa w przepisach wydanych na podstawie art. 9g ust. 10, uznaje się także jego odpowiedni dorobek zawodowy ze szczególnym uwzględnieniem okresu od dnia uzyskania stopnia nauczyciela mianowanego.
Życzę powodzenia

Dzień dobry § 12.3. Komisja kwalifikacyjna analizuje dorobek zawodowy nauczyciela mianowanego ubiegającego się o awans na stopień nauczyciela dyplomowanego na podstawie przedłożonej przez nauczyciela dokumentacji oraz przeprowadzonej rozmowy, podczas której nauczyciel odpowiada na pytania członków komisji dotyczące wpływu działań i zadań zrealizowanych przez nauczyciela w okresie stażu na podniesienie jakości pracy szkoły, w której nauczyciel odbywał staż.
A zatem pytania dotyczą tylko działań podjętych przez nauczyciela w okresie stażu. Ostatnio podczas komisji, w której uczestniczyłam, rozmawiano z nauczycielem na temat, jak badał efekty swojej pracy wychowawczej (badania na "wejściu" i wyjściu" związane z realizacją dużego projektu) i jakie wnioski wyciągnął z wyników końcowych badań.
Pozdrawiam i życzę powodzenia

7. Wymień funkcje nauczyciela- dydaktyczna, opiekuncza, wychowawcza
[b]8. Reformowanie oświaty z Polsce- odgornie- ustawy, przepisy; od dolnie- zmiany które przeprowadzaja niektóre szkoly
Zmiany systemu socjalistycznego na demokratyczny: tworzenie szkol niepaństwowych, odejście od centralistycznego kierowania polityki oświatowej (plan, programy nauczania) do tworzenia ich przez szkoly, redukcja ispektoratow szkolnych, od roku 90’ w Polsce Biuro do Spraw Reformy Szkolnej, przejmowanie szkol przez samorządy.
12. Nauczyciel dyplomowany- odbycie stażu zakończonego pozytywną oceną dorobku zawodowego (staż mogą odbywać nauczyciele pracujący co najmniej ½ obowiązkowego wymiaru zajęć i zatrudnieni m.in. w szkołach i placówkach, o których mowa w ustawie z dnia 7 września 1991 r.
o systemie oświaty; jeżeli nauczyciel jest zatrudniony w kilku szkołach, i w żadnej z tych szkół nie jest zatrudniony w wymiarze co najmniej ½ obowiązkowego wymiaru zajęć, łącznie jednak wymiar jego zajęć stanowi co najmniej ½ obowiązkowego wymiaru zajęć dla danego stanowiska, organ sprawujący nadzór pedagogiczny wyznacza dyrektora szkoły, który wykonuje czynności związane z odbywaniem stażu przez nauczyciela), posiadanie kwalifikacji zawodowych do prowadzonych w okresie stażu zajęć (zgodnie z art. 10 ust. 10 ustawy – Karta Nauczyciela do nauczycieli zatrudnionych bez wymaganych kwalifikacji nie stosuje się przepisów dotyczących awansu zawodowego), uzyskanie akceptacji komisji kwalifikacyjnej.

Prosze

Powiedzcie mi proszę, jakie "treści niedozwolone" zawiera moja odpowiedź przytoczona poniżej na jedną z dyskusji na forum "Głosu"

Abstrahując od niezbyt eleganckiej formy tego postu uważam, że "dyplomowany" ma rację (nie zgadzam się jednak z proponowanymi przez niego kwotami). To, że nauczyciele mający najwyższy stopień awansu zawodowego dostali najniższe podwyżki ma na celu ich upokorzenie. W każdej profesji (jak widać poza nauczycielską) pracownik stojący wyżej w hierarchii zarabia więcej.
Obecne "pseudopodwyżki" jedynie pogłębią antagonizmy pomiędzy "starymi", a "młodymi" nauczycielami, a to jest woda na młyn ministerstwa.

A dotyczyło to takiej oto wypowiedzi jednego z uczestników forum:

Te podwyżki są nieuczciwe!!!! Dlaczego gówniarze, czyli stażyści dostali tyle samo co dyplomowani!!!! Powinno być tak: stażysta 50zł, kontraktowy - 100zł, mianowany 350zł, dyplomowany 500zł.

Rząd proponował kontraktowym 120 % kwoty bazowej a związki ustaliły 111% ponizej komunikat Men w tej sprawie.

MINISTERSTWO EDUKACJI NARODOWEJ
Departament Komunikacji Społecznej
tel. 022 34 74 457, 022 3474 648, 022 34 74 719, email: biuro.prasowe@men.gov.pl

Warszawa, 12 czerwca 2008 r.

W związku z artykułem w dzienniku „Gazeta Prawna” (12.06.2008), pt. Pensje nauczycieli wyższe o 3.9 proc., stażystów o 27 proc., autorstwa Jolanty Góry, MEN oświadcza, że kolejna tura rozmów strony rządowej z nauczycielskimi związkami zawodowymi na temat poprawy warunków wynagradzania nauczycieli odbyła się 10 czerwca 2008 r. Strona rządowa przedstawiała wstępną propozycję, aby średnie wynagrodzenie nauczyciela stażysty w 2009 roku wyniosło 100 proc. kwoty bazowej, nauczyciela kontraktowego 120 proc., mianowanego 145 proc., a dyplomowanego 180 proc. Na spotkaniu nie padły deklaracje strony rządowej, co do wysokości planowanego na rok 2009 wzrostu kwoty bazowej, jak również przewidywanych podwyżek na poszczególnych stopniach awansu zawodowego nauczycieli. Ustalono, że będzie to przedmiotem dalszych rozmów, dlatego też sugestie podane w artykule, że średnia podwyżka dla nauczycieli będzie wynosiła 450 zł, a nauczyciele dyplomowani mogą liczyć najwyżej na 50 zł, natomiast mianowani na 147 zł są nieuzasadnione.

Stronie rządowej zależy na dalszym dialogu z nauczycielami oraz na wypracowaniu rozwiązań służących poprawie wynagrodzeń nauczycieli, ze szczególnym uwzględnieniem rozpoczynających pracę w zawodzie.

Te dane odnosnie ile jakiej grupie awansu zawodowego stawki bazowej przydzielić zmieniały sie kilkukrotnie.Smaczku dodaje fakt,że te dane po przeliczeniu na złotówki oznaczały zmniejszenie wynadrodzenia nauczycielom dyplomowanym.Rząd forsował wieksze podwyzki dla dwóch pierwszych grup awansu zawodowego.


198- miu nauczycielom z terenu byłego województwa łomżyńskiego nadano dziś stopień nauczyciela dyplomowanego. Uroczyste wręczenie aktów nadania odbyło sie w auli II LO w Łomży. Odebranie tego aktu to zamkniecie pewnego etapu pracy zawodowej – mówiła do nauczycieli Jadwiga Mariola Szczypiń – Podlaski Kurator Oświaty.

Dzięki wysiłkowi włożonemu w uzyskanie tak wysokiego stopnia awansu jesteście państwo mistrzami w swoim zawodzie- dodała. Powiedziała też, że liczy na wykorzystanie doświadczeń zdobytych przez nauczycieli podczas wspinania się po szczeblach kariery w codziennej pracy:

Jadwiga Szczypiń dodała, że wszystkie przedsięwzięcia i projekty, które podejmowali nauczyciele zmierzając do awansu stoją na coraz wyższym poziomie:

Stopień nauczyciela dyplomowanego uroczyście otrzymała dziś między innymi pani Elżbieta Zapert nauczyciel religii ze Szkoły Podstawowej nr 4 w Łomży. Twierdzi, że dotarcie do tego etapu w karierze zawodowej wymagało wysiłku:

Dla wszystkich utytułowanych dyplomowanie, oprócz prestiżu i dowartościowania ich pracy, oznacza też wyższe o około 300 zł wynagrodzenie zasadnicze.

źródło: www.radionadzieja.pl

Chciałabym się dowiedzieć, czy w Waszych szkołach zdarza się tak, że na zastępstwa wysyłani są wszyscy nauczyciele poniżej statusu dyplomowanego? Otóz dowiedziałam się, ze w dużych miastach w ramach oszczędności zastępstwa dostają stażyści i kontraktowi Co więcej, nauczyciele dyplomowani nie znajdują pracy, nawet gdy sa wakaty. Słyszałam o przypadkach, że zdesperowni dyplomowani, nie pokazuja dyrektorom aktu nadania, gdyż wolą dostać pracę, okazując stopień awansu n-la mianowanego. Wolą zatem mniej zarabiać, ale mieć pracę. Niektórzy, będąc w trakcie stażu na dyplomowanego, w obawie przed utratą pracy (bo i takie mają miejsce, gdy chodzi o reorganizację szkoły) rezygnują z dalszego stażu! Co o tym sądziecie?
W moje szkole 90% nauczycieli ma stopień awansu zawodowego n-la dyplomowanego, reszta to młodzi nauczyciele, nikt jeszcze nie mówił o tym, żeby nie wysyłac ich na zastępstwa. Poza tym na prowincji chyba bardziej liczy się jakość pracy, nawet jeśli ona kosztuje!

Myślę, że nie wszyscy nauczyciele dyplomowani po uzyskaniu awansu zawodowego stają się "leniwi". W mojej szkole bardzo prężnie działa wenątrzszkolne doskonalenie nauczycieli i to w bardzo szerokim aspekcie. Takie doskonalenia są realizowane na różne tematyki i z różnych dziedzin naukowych i wychowawczych.

Pani Aniu dziękuję za szybką odpowiedź. Jest pani młodą, kreatywną nauczycielką, która umie bronić swoich racji. Jeśli wczytała się Pani w moją wypowiedź, to powinna Pani zauważyć, że nie mówię o wszystkich młodych nauczycielach. Jeśli chodzi o starszych, to podobnie jak Pani uważam, że często krytykują oni działania tych, którym coś się chce.
Niestety moje doświadczenia z młodymi nauczycielami są takie, a nie inne. Wiele złego robi awans zawodowy. Nauczyciele są zmuszeni do robienia wielu ciekawych rzeczy, które opiszą w sprawozdaniu ze stażu. Zapał bardzo często kończy się po zdobyciu tytułu nauczyciela mianowanego lub dyplomowanego. Zastanawiam się, czy gdyby nie awans nauczycieli, tak wiele dobrego działoby się w naszych szkołach. Paradoksalnie awans nauczycieli pomaga uczniom.
Dziękuję za uwagi dotyczące usterek ortograficznych w mojej wypowiedzi. Poprawiłam je. Mam nadzieję, że tym razem zauważyłam wszystkie usterki, źle wpisane litery lub źle postawione spacje.

Po prostu papier przyjmie wszystko i na dodatek o tym wszyscy wiemy...
A ci twórczy i energiczni giną w tłumie teczek! Coś tam mówi sie o zmianach - jeżeli mam się ciągle doskonalić i dokształcać to po co stały awans – kto to wymyślił? A po otrzymaniu statusu „Nauczyciel Dyplomowany” co mam robić, przecież nie muszę się już starać…. Po prostu potrzebne są zmiany systemowe!

Tak jest Janek. Masz rację i myślę, że nalezy jak najszybciej prowadzic dalsze mozliwości awansu. Może już bez teczek a np.: na wzór poprzednich stopni specjalizacji zawodowej.

wiem,ze ty nie, ale chodziło mi o to, ze nie znaleźliście bliżej doradcy, ja ma namiary do Olsztyna - oto:
Agnieszka Spikert spikert@wmodn.olsztyn.pl
- nauczyciel dyplomowany 0-89 5228-521
IIo specjalizacji zawodowej z nauczania początkowego
- ekspert ds. awansu zawodowego nauczycieli
- doskonalenie nauczycieli edukacji wczesnoszkolnej
oraz terapii pedagogicznej i problematyki ucznia zdolnego
- instruktor programu "Porozumienie w szkole" poniedziałek8.00-15.00
wtorek*8.00-11.30
środa11.00-18.00
czwartek11.30-15.00
piątek 8.00-15.00
i dlatego pytałam... a swoja drogą napisz mi na czym polega ten Twój fach - ach już na pryw jest poczta

Całkowicie się zgadzam z Agatą! To prawda- dyplomowani siedli na laurach. Może wynika to ze zwykłego zmęczenia? W końcu przez -naście lub -dziesiąt lat ciągle od nich wymagano ustwicznego doskonalenia, kształcenia się i teraz wreszcie mają za sobą długą drogę awansu. My kiedyś tez zaczynaliśmy i podobnie sie czuliśmy jak dziś Agata. "Wyręczano" sie młodymi nauczycielami. Przeszliśmy tę samą drogę. Niemniej jednak znam też takich, którzy nawet nie zauważyli, że są już po awansie i w niczym im to nie przeszkadza, by dalej doskonalić się, wzbogacać własną wiedzę a nawet kończyć studia podyplomowe! Reforma - już kolejna w wieloletnim doświadczeniu w pracy nauczycieli- może nie wzbudza już takich emocji, jak to miało miejsce w poprzednich latach. Uważam jednak, że trzeba o niej dyskutować, brac udział w kosultacjach, dopóki mamy jeszcze jakiś na nia wpływ, zachęcajmy zatem koleżanki i kolegów do debat, sami włączajmy się w te dyskusje, to bardzo ważne!
Myślę też , że ważne jest przyjrzenie się awansom zawodowym a może nawet ich weryfikacja?

Jestem nauczycielem który rozpoczął staż na nauczyciela dyplomowanego w roku szkolnym 2006/2007 obecnie jestem w ciąży i chciałam sie zapytać o to kiedy w wyniku nieobecności w pracy /zwolnienie lekarskie czy urlop macierzyński/ następuje przedłużenie stażu, a kiedy staż mi się przerywa.
Czytając ustawę Karta Nauczyciela z 2004 "Nieobecność nauczyciela w pracy spowodowana niezdolnością do pracy wskutek choroby, zwolnienia z obowiązku świadczenia pracy lub urlopu innego niż urlop wypoczynkowy, trwająca nieprzerwanie dłużej niż miesiąc, skutkuje przedłużeniem stażu o czas trwania tej nieobecności. Nieobecność dłuższa niż rok powoduje konieczność ponownego odbycia stażu w pełnym wymiarze (art. 9d ust. 5 ustawy - Karta Nauczyciela)"

Nie wiem czy dobrze zrozumiałam cytowany przepis. Czy oznacza on iż gdy zwolnienie jest krótsze niż 30 dni i następuje powrót do pracy to staż mi się o te dni nie przedłuża a gdy zwolnienie przekracza 30 dni to staż mi sie przedłużana o ten czas?

Czy na tych samych warunkach funkcjonuje nauczyciel odbywający staż na nauczyciela mianowanego?

Materiały dla ubiegających się o awans na stopień nauczyciela kontraktowego, mianowanego i dyplomowanego, propozycje sprawozdań, programy, poszerzenia działań szkoły. Zapraszam na http://83.15.153.174/lopa...od_strwyjsc.htm

Jeżeli chodzi o kwalifikacje księży uczących religi to być może są określone przez Episkopat (to tak jak dla każdego przedmiotu w szkole kwalifikacje określają specjaliści w danym temacie). Nie mniej jednak zarobki zależą od posiadanego stopnia awansu zawodowego, który zdobywa się po upływie określonego czasu w każdym przypadku. Jak dobrze pamniętam, wygląda to następująco: 2 lata stażu - rok przerwy - 3 lata nauczyciel kontraktowy - rok przerwy - 3 lata nauczyciel mianowany i dopiero po tym okresie zostaje nauczycielem dyplomowanym - najwyższa stawka. Co do stawek to można sprawdzić to w Karcie Nauczyciela, wiem że dla Kontraktowego jest to w tym roku przed podwyżką 1375 zł brutto. Do tego dochodzą dodatki motywacyjny, za wysługę lat + ewentualne nadgodziny.

W żadnej dokumentacji dotyczącej stażu nie ma adnotacji odnośnie wykształcenia dyrektora. Podczas rozmowy kwalifikacyjnej będzie więcej osób:
1. Dyrektor - jako przewodniczący
2. Nauczyciel mianowany lub dyplomowany
3. Opiekun stażu
Możesz sobie zaprosić przedstawiciela Związków Zawodowych.
W rozmowie mogą także uczestniczyć przedstawiciele władz: ktoś z kuratorium i wasze władze miejskie, ponieważ dyrektor musi ich powiadomić o rozmowie.
Myślę więc, że stopień awansu jest jak najbardziej ważny i nikt Ci go nie cofnie.

Myśle, ze nauczyciel jeśli naprawdę jest dyplomowany to ma świadomość tego, ze jego praca swiadczy o nim.Nie sądzę, ze oczekuje na zwiększenie wymagań w związku z uzyskaniem awansu zawodowego. Nauczyciel dyplomowany to twórczy, kreatywny i poszukujący nauczyciel, jeśli tak nie jest to znaczy, ze awans go przerósł.

Tak, interesuje mnie kurs eksperta dla nauczucieli dyplomowanych, którzy wchodzą w skład komisji egzaminacyjnych i kwalifikacyjnych dotyczących awansu zawodowego nauczycieli. Wiem, że wymaga to sporo wiedzy. Chodzi mni o kontakt z nauczycielem, który zdobył juz takie umiejętności.
Pozdrawiam.

Bardzo serdecznie dziekuję wszystkim klubowiczkom, które pomagały mi na cięzkiej drodze awansu zawodowego. Dziękuję Wam za wsparcie, podsuwanie pomysłów, wspólne projekty. Dziekuję, że byłyście ze mną, bo to dodawało mi siły. I choć ostatnio nie spotykałyśmy się na czacie, zawsze o Was pamiętałam. Serdecznie Was pozdrawiam - Małgosia z Poznania - od wczoraj nauczyciel dyplomowany !!!

To może mieć jakiś związek z tzw.stopniem awansu zawodowego nauczyciela...
Z tego co wiem, nauczyciela mianowanego, bądź dyplomowanego, zatrudnionego na czas nieokreślony na podstawie stopnia awansu, nie można tak sobie zwolnić - gmina powinna znaleźć mu pracę w innej szkole, a co do nauczycieli stażystów lub kontraktowych - łatwiej ich zwolnić jeżeli nie ma w danej szkole odpowiedniej ilości godzin.

Ale tak b.dokładnie nie wiem jak to działa...

1

Wyobrażasz sobie nauczycieli w mundurkach?? Tylko ciekawe w jakim miałoby to być stylu. Dla emerytek czy dla stażystek dostosowane??


Myślę, że właśnie kolor i fason zależałby od stopnia awansu zawodowego. Stażyści brązowy, kontraktowi zielony, mianowani żółty, a dyplomowani - różowy w złote gwiazdki

Misza...moze piszesz o zarobkach stazysty? Moja mama uczyła w podstawowce i zarabiała cos ponad 2tys. bo zrobiła nauczyciela dyplomowanego- to się nazywa jak pewnie dobrze wiesz- awans zawodowy. W tym momencie pracuje w Centrum Doskonalenia Nauczycieli, bo dzieki kwalifikacjom została wybrana przez prezydenta na osobę odpowiedzailną za szkolenia kadr. Podobnie jest z administracją, szkolnictwo nie jest jak niektorzy to kreują , tak ezoterycznym środowiskiem podległym państwu. Zaangażowanie, kursy, podnoszenie kwalifikacji i kasa wpada.

Dyskusja robi się "akademicka".Jeszce raz:
dyrektor nie ma obowiązku informowania nauczyciela o terminie zakończenia stażu,jeżeli wszystko przebiega zgodnie z procedurą odbywania stażu np na stopień nauczyciela dypolmowanego.
W innym przypadku musi poionformować nauczyciela o zmianach terminu zakończenia stazu.
Dytektor dużej szkoły,gdzie np 15 nauczycieli jest na etapie odbywania stażu na stopień nauczyciela dyplomowanego /nie licząc stażu na niższe stopnie/ nie jest w stanie być odpowiedziany za wszystkie elementy związane z realizacją planu rozwojowego /wymagana jest bardzo duża samodzielność nauczycieli chcących się dyplomować/.Dyrektor powinien
udzielać pomocy,ale nie może "czuwać' nad realizacją planu rozwojowego na stopień nauczyciela dyplomowanego.A od pomocy na niższe stopnie awansu zawodowego są opiekunowie stażu - za co zresztą pobierają dodatek.

chyba do jutra można się zgłaszać na dyrektorów do tych szkół.Ktos wie, ile taki dyrektor szkoły zarabia w Olecku?


Wynagrodzenie minimum dla nauczycieli ( a tym samym i dla dyrektorów) gwarantuje ustawa, a to z kolei zależy od tego jaki dany nauczyciel który pełni funkcje dyrektora ma awans zawodowy, jeśli jest nauczycielem dyplomowanym jego pensja zasadnicza kształtuje się w wysokości 2 189 zł miesięcznie + dodatek funkcyjny + dodatek motywacyjny + jakies tam godziny i wychodzi na pewno ponad 3 tys. (najmarniej), jeśli natomiast jest nauczycielem mianowanym jego pensja zasadnicza jest trochę mniejsza i wynosi ok. 1800 zł . NIższy awans zawodowy raczej nie wchodzi w grę.

Na moją wiedzę - to nie ma znaczenia kiedy skończyłaś studia. Znaczenie ma dopiero, jak "nabyłaś uprawnienia" do wykonywania zawodu, tj. jesteś nauczycielem: stażystą, kontraktowym, mianowanym lub dyplomowanym i dopiero wtedy liczy się 5 lat od odejścia z zawodu. Po tym czasie tracisz uprawnienia i musisz zaczynać ściezke zawodową (poszczególne stopnie awansu zawodowego) od początku, tj. od stażysty. Teraz i tak zaczniesz od najniższego stopnia - od stażysty - co zresztą odczujesz w pensji.
Pozdrawiam i życzę odporności na stres wszkole.

Nauczyciel kontraktowy, mianowany, dyplomowany jest to awans zawodowy nauczyciela.
W tym przypadku jeżeli owa nauczycielka jest zatrudniona na dwie godziny zgodnie ze swoimi kwalifikacjami powinna być wynagradzana z tabeli uposażenia nauczyciela mianowanego.
Jeżeli chodzi o formę zawarcia umowy o pracę KN mówi, że w wyjątkowych wypadkach, np. na zastępstwo za nieobecnego nauczyciela można nauczyciela mianowanego zatrudnić na umowę na czas określony na podstawie KP.

Z tego co rozumiem, w Polsce istnieje nastepjaca hierarchia:
- stazysta
- nauczyciel kontraktowy
- nauczyciel mianowany
- nauczyciel dyplomowany.

W Niemczech absolutnie nie ma podobnych struktur. w wiekszosci landow
po studiach odbywa sie staz (Referendariat), zdaje sie II egzamin
panstwowy, dostaje sie angaz na urzednika panstwowego z okrezlonym
okresem probnym (Beamter zur Anstellung / Beamter auf Probe), po
zaliczeniu tego okresu dostaje sie akt nominacji na dozywotniego
urzednika panstwowego i tylul "Studienrat", potem praktycznie
automatycznie po pewnym czasie "Oberstudienrat".
W Szlezwiku-Holsztynie nauczycieli przyjmowano przez pewien czas na
zasadzie pracownikow umyslowych (Angestellter), wtedy nie ma dla nich
absolutnie zadnego specjalnego tytulu, bez wgzledu na ich kwafilikacje
i staz pracy.

W zwiazku z tym tlumaczenie "(ver)beamteter Lehrer" w odniesieniu do
osoby w Polsce, która nie jest dozywotnim urzednikiem panstwowym
jest moim zdanie niedopowiednie.

na kontraktowego proponowalbym
Lehrbeauftragter (czesto spotykane pojecie na uczelniach wyzszych w
niemczech)
albo wlasnie Vertragslehrer, Lehrer mit Zeitvertrag, auf
Vertragsbasis

a na mianowanego "festangestellter Lehrer", Lehrer mit Festanstellung


ależ kontraktowy też może być festangestellt - jak i mianowany może mieć
Zeitvertrag. Wydaje mi się, że mylicie stopnie awansu zawodowego z
zatrudnieniem. Tak naprawdę zmienia się tylko kwota bazowa. Mam mianowane
koleżanki z Zeitvertragiem, bo nie ma dla nich pełnego etatu. Jeżeli ktoś
dostanie ZATRUDNIENIE na ZASADZIE MIANOWANIA (to co innego niż tytuł
nauczyciela mianowanego), wtedy rzeczywiście jest festangestellt i beamtet - i
otrzymuje określone prawa wynikające ze swojego statusu jako zatrudnionego. Po
prostu do zatrudnienia na zasadzie mianowania konieczny jest stopień
nauczyciela mianowanego, czyli takiego, który zdał egzamin w kuratorium oświaty.

pozdrawiam
Anna Tupaj



| Co innego nauczyciele u ktorych stawka 5zl/h to norma.

| Jasne. Nauczyciele. Powiedz jeszcze ile godzin wynosi ich dzień pracy,
| w jakich warunkach pracują, jaka odpowiedzialność ponoszą?

Rozumiem, ze uwazasz, iz nauczyciele dostaja mniej niz 5zl/h? Wedlug
prawa etat nauczyciela to okolo 18 godzin (miesiecznie, zeby watpliwosci
nie bylo).


Zeby watpliwosci nie bylo to jest tygodniowo nie miesiecznie :) Pozatym
dotyczy pewnych szczegolnych przypadkow nauczycieli (to ze jest ich
wiekszosc to juz inna sprawa).
Nie kazdy nauczyciel tyle pracuje, bo nie kazdy nauczyciel to "pani od
polskiego" ktora siedzi w klasie z dziecmi.

Minimalne wynagrodzenie dla nauczyciela na rok 2005 bez
zadnych kwalifikacji to 701zl (nauczyciel stazysta), a wiec wychodzi
mniej wiecej 38 zl za h. natomiast nauczyciel dyplomowany z tytulem
magistra z przygotowaniem pedagogicznym dostaje juz minimum 2059 zl, a
wiec 114 zl/h.


A nie 1140zl/h? ;) Bo widze ze kwoty Ci szybko rosna :) niedlugo Ci
wyjdzie ze nauczyciel za godzine zarabia wiecej niz niejeden nauczyciel
przez caly miesiac nie zobaczy :)

Zeby zostac tym nauczycielem bez zadnych kwalifikacji trzeba miec tytul
magistra pedagogiki, badz ukonczyc uczelnie pedagogiczna na innym
kierunku i miec tytul magistra.
Pozostale stopnie awansu zawodowego wymagaja po prostu przepracowania
odpowiedniej liczby lat jako nauczyciel. A nauczycielem dyplomowanym, to
przy pomyslnych wiatrach to sie zostaje niedlugo przed emerytura (faceci
zapewne szybciej, bo na emerture ida pozniej, dzieci po drodze nie rodza
itp).


Prosze o porade - czy gdzies mam szanse dostac kredyt, czy dac sobie
spokoj....
PS: probowalem na zone , ale ona pracuje w obecnym zakladzie pracy - szkole
panstwowej - od miesiaca (umowa na czas nieokreslony),zarabia 750 zl - ale
tez wszedzie odmowa...


jezeli pracuje jako nauczyciel to dostanie kredyt w Citi, mają tam taką
ofertę - nauczycieli nie pytamy o dochody ;-)

Stopień awansu zawodowego      Maksymalna kwota kredytu udostępniana
                                bez dokumentu dochodowego (w zł)
Nauczyciel stażysta                            12 800
Nauczyciel kontraktowy                          18 000
Nauczyciel mianowany                            20 700
Nauczyciel dyplomowany                          24 300

KREDYT
     * Prosty - bez konieczności dokumentowania dochodu
     * Szybki - decyzja kredytowa w ciągu kilku dni roboczych
     * Wygodny - bez poręczycieli i zabezpieczeń
     * Nowe, niższe oprocentowanie - już od 8,95%*
     * Tylko 1% prowizji - przy składaniu wniosku przez internet
     * Elastyczny -- na dowolny cel
     * Kwota kredytu od 1 000 zł do 120 000 zł
     * Okres kredytowania od 6 miesięcy do 5 lat

pozdr.
RobertS




| Balcerowicz wykłada na państwowej. Nie zaszkodziłoby, jakbyś ją
| skończył...

Aha, i wtedy otworzyłyby mi się oczy, i już bym nie uważał, że te 1000 -
1200 netto w Warszawie to dziadowski zarobek? Nie, dziękuję, to już wolę
zostać niewykształciuchem. Ale Ty ucz się, ucz, może jeszcze po paru latach
studiów uda Ci się udowodnić, że już 800 netto to "godziwa płaca"? W
Warszawie, oczywiście...

JoteR


Ile zarabia nauczyciel w Polsce

Od 58 do 105 zl brutto dorzucil nauczycielom do pensji minister
edukacji Roman Giertych. Srednia zarobków osiagnie prawie 2,9 tys. zl
brutto.
Oswiatowe zwiazki zawodowe podkreslaja jednak, ze nawet polowa
nauczycieli takiej sredniej nie osiaga. Na tak wysokie zarobki moga
bowiem liczyc glównie nauczyciele dyplomowani (ok. 40 proc.
nauczycieli), na najwyzszym poziomie awansu zawodowego. O ile
mieszkaja w duzym miescie, w którym zasobny samorzad funduje wysokie
dodatki i gdzie jest tak wielu uczniów, ze mozna liczyc na nadgodziny.
Podwyzki dla nauczycieli byly jednym ze sztandarowych i pierwszych
hasel ministra edukacji Romana Giertycha po objeciu stanowiska w maju
2006 r. Mówil, ze chce podniesc prestiz zawodu, a tego nie da sie
zrobic, bez godnych zarobków. Obiecywal nauczycielom 7 proc. wiecej,
ale po negocjacjach z Ministerstwem Finansów, oglosil ze bedzie tylko
5 proc. Oto, jak zmienia sie pensje po podwyzce (pensja zasadnicza
brutto):

(stazysta - bylo: od 712* do 1160 zl, bedzie: od 748* do 1218, wzrost:
36-58 zl

(kontraktowy - bylo: od 849* do 1375, bedzie: od 891*do 1444, wzrost:
42-69 zl

(mianowany - bylo: od 1072 do 1742, bedzie: od 1126 do 1829, wzrost:
54-87 zl

(dyplomowany - bylo: od 1287 do 2090, bedzie: od 1351 do 2195, wzrost:
64-105 zl

* Ci nauczyciele w praktyce dostaja 936 zl, czyli minimalne
wynagrodzenie w kraju, róznice doplacaja samorzady. Ich pensja po
ministerialnej podwyzce nie drgnie. Na zmianie plac skorzystaja w tym
wypadku tylko samorzady, które beda musialy mniej dokladac do ich
wynagrodzenia, by osiagnelo poziom placy minimalnej

http://serwisy.gazeta.pl/edukacja/1,79789,3944548.html

Oczywiscie, uprawianie pracy nauczyciela nie wymaga tak wielkich
umiejetnosci jak prace w sklepie. Slusznie wiec ze nayczyciel
kontraktowy zarabia 1444 zlote. Biorac pod uwage niezbedne
wyksztalcenie i tak dalej, jasnym jest ze nikt w sklepie za takie
pieniedze pracowac nei bedzie

A.L.


Nauczyciel w lipcu zrobił awans zawodowy na stopień nauczyciela dyplomowanego, akt nadania otrzymaliśmy 8 września, czy taki pracownik ma wyrównane wynagrodzenie z dniem 1 września ze stawki dyplomowanego, proszę o odpowiedź

nie każdy nauczyciel pracuje żetelnie więc ich płace powinny być zróżnicowane,

no płace przecież są zróżnicowane, jest takie coś jak ścieżka awansu zawodowego nauczyciela: zaczyna się od nauczyciela stażysty, potem jest nauczyciel kontraktowy, n. mainowany, nauczyciel dyplomowany, poza tym jest też funkcja nuczyciela -opiekuna stażu, moja mama jest od ponad 20 lat, może nawet 25 nie pamiętam:P nauczycielem, skonczyła studium nauczycielskie, 2-stopniowe studia pedagogiczne, podyplomowe studia z terapii dzieci z trudnościami, kilkadziesiąt kursów, itd. wszystko po to by pracować w jej wymarzonym zawodzie, uzyskała stopień nauczyciela dyplomowanego, tj przez kilka lat dokumentowała prace i zdała państwowy egzamin, teraz jest też dodatkowo opiekunem stażu, dopiero po tym wszystkim zaczęła zarabiać ponad 1500 zł, początkowi nauczyciele nie zarabiają kokosów a i ci doświadczeni nie są bogaci. z tymi wakacjami wolnymi nie jest tak do końca, moja mama pracuje w przedszkolu, ferie ma dyżurowe, a wakacji letnich ma niecały miesiąc, bo są i dyżury i potem w sierpniu normalna praca, bo dzieci nie moga same w domu zostać, moja mama nie strajkuje, stwierdziła że są tacy co mają gorzej, a ZNP zawsze szuka dziury w całym. Nie pisze tego postu zeby nie wiadomo co o mamie wypisywać, tylko pokazać że środowisko nauczycielskie jest bardzo zróżnicowane, nie wszyscy należą do strajkującego ZNP, są nauczyciele mierni i odwalający prace żeby tylko było, a są ludzie z pasją i zaangażowani ktorzy naprawdę mają powołanie, dlatego nie oceniałabym wszystkich nauczycieli za jednym zamachem.

życzę wszystkim aby choć raz spotkali nauczyciela z pasją, takich ludzi pamięta się długo, a ci mizerni szybko odchodzą w niepamięć

Czyli pozostaje nam wierzyć, że wszystko będzie w najlepszym porządeczku. Rada powstała i z tego należy się cieszyć. Mam natomiast mieszane uczucia co do przejrzystości tego przedsięwzięcia.
Wiara czyni cuda Czy należy cieszyć się z powołania Rady? Myślę, że tak. Pewnie, ze można powiedzieć, że dotychczas nie było i też żyliśmy. Zawsze w Polsce było tak i pewnie będzie, że każda działalność przez jednych będzie postrzegana dobrze przez innych źle. Bardzo często jest tak, że jak ktokolwiek robi coś ponad normę to po jakmiś czasie zaczyna mu się przypinać różne łatki. A to, że nie działa bezinteresownie, tylko dla (bliżej nieokreślonej) kasy, albo dla zdobycia popularności, albo aby pokazywać się na okrągło w mediach. Takie przypadki widzę często u nauczycieli wychowania fizycznego. Po AWF przychodzi do szkoły naładowany wiedzą i ochotą wychowania mistrzów olimpijskich. Na początku wielu go chwali, że zaangażowany, sympatyczny, dzieci go lubią, jeździ na zawody. Po jakmiś czasie ci starsi, którym się nie chce, zaczynają krytykę, delikatne podśmiechiwanie, dyrektor zaczyna marginalizować sukcesy (co tam jakiś WF...). I tak powoli pióra im opadają. Szybko stwierdza, że i tak cokolwiek zrobi to zarobi tyle samo co ten który da piłkę i nich grają, a nagrodę dostanie stary, bo u nas niestety tak jest, że jak ktoś przepracował ponad 20 lat, i nie pobił dziecka, to jest cenionym pedagogiem. Nie ważne czego dokonał, ważne , że jest OK. Chrakterystyczne kilka lat temu były sytuacje, gdy nauczyciele starali się o stopień awansu zawodowego i zapragnęli zostać nauczycielem dyplomowanym, co przynosi wymierne korzysci finansowe. Aby taki stopień uzyskać należało stworzyć tzw. teczkę w której nauczyciel przedstawia różnego rodzaju plany pracy, plan rozwoju zawodowego, pokazuje swoje metody nauczania, sukcesy itp. Było to i jest dość pracochłonne, a przez wielu krytykowane z powodu nadmiernej biurokracji i związanych z tym licznych błędów czasmi uniemożliwiającymi nadanie tego stopnia. Dlaczego o tym piszę? Ano dlatego, że w pierwszym rzędzie dyplonowanymi zostali nie ci, którzy "szaleją" na lekcjach i odnoszą sukcesy, a ci bierni i apatyczni, bo oni mieli po prostu na to czas... Oczywiście nie generalizuję, że w każdym przypadku tak było, ale często.
Co do Rady Sportu... W najbliższym czasie odbędzie się jej kolejne posiedzenie, na którym zamierzam podyskutować na temat jej roli. Jeżeli ma to być wyłącznie sztuczny twór, który został powołany bo nakazuje to odpowiednia ustawa, to jest to bez sensu i się z tego wycofam. Ufam jednak, że tak nie będzie, a wiele wskazuje na to, że jednak będziemy potrzebni.

Wyobrażcie sobie polonistę,matematyka,którzy darmo pracują przy poprawianiu sprawdzianów,wypracowań itd.Robią to w domu i nikt im za to nie płaci.


Do tego trzeba dołożyć jeszcze przygotowanie się na każdą kolejną lekcję,
wszystkie okolicznościowe imprezy organizowane w szkole i poza nią,
ciągłe dokształcanie się: studia podyplomowe, kursy kwalifikacyjne, WDNy (Wewnątrzszkolne Doskonalenie Nauczycieli), itp.
dyżury na przerwach,
zebrania z rodzicami, jak i spotkania z nimi w czasie przerw,
cała biurokracja związana z awansami zawodowymi,
konkursy wewnątrzszkolne i pozaszkolne....

i masę innych zajęć

Podaję mniej więcej zarobki nauczycieli:
nauczyciel stażysta 1 218zł brutto (na rękę 830zł)
nauczyciel kontraktowy 1 444zł brutto (na rękę 950zł)
nauczyciel mianowany 1 829zł brutto
nauczyciel dyplomowany 2 195 brutto

brutto to kwota w całości, a netto to kwota na rękę

czyli od kwot które podałam, trzeba odjąć średnio 32% (trochę inaczej jest w przypadku nauczyciela mianowanego i dyplomowanego, bo im się należy wysługa (premia za lata pracy)

Ile trwają "awanse" nauczycieli

Z dniem nawiązania stosunku pracy osoba zatrudniona uzyskuje automatycznie tytuł nauczyciela stażysty i rozpoczyna dziewięciomiesięczny okres stażu, aby uzyskać stopień nauczyciela kontraktowego.

Nauczyciel kontraktowy może rozpocząć staż na stopień nauczyciela mianowanego po przepracowaniu w szkole co najmniej dwóch lat, na swój wniosek złożony do dyrektora szkoły. Nauczyciel rozpoczyna staż, który trwa 2 lata i 9 miesięcy z początkiem roku szkolnego, nie później jednak niż w ciągu 14 dni od dnia rozpoczęcia zajęć.

Nauczyciel mianowany może rozpocząć staż na stopień nauczyciela dyplomowanego po przepracowaniu w szkole co najmniej roku od dnia nadania poprzedniego stopnia awansu zawodowego na swój wniosek złożony do dyrektora szkoły. Rozpoczyna staż z początkiem roku szkolnego, nie później jednak, niż w ciągu 14 dni od dnia rozpoczęcia zajęć. Staż trwa 2 lata i 9 miesięcy.

Czyli nauczyciel musi pracować co najmniej 9 lat, żeby stać się nauczycielem dyplomowanym

Lepiej wszystkie wysiłki skoncentrować w jednym miejscu i nie podwajać czapy administracyjnej.

waldi, jakie konkretnie "wysiłki" chcesz koncentrować? O takich sprawach nie da się dyskutować na poziomie ogólników. Osobna "czapa administracyjna" nie istnieje. Jest Jednostka Obsługi Szkół (JOSZ), obsługująca wszystkie szkoły w gminie. Siedzibę ma w Siechnicach, jak wszystkie już prawie instytucje, obsługujące mieszkańców (Gminne Centrum Kultury, Zakład Gospodarki Komunalnej, Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej, Gminne Centrum Informacji, posterunek policji). Oddział zamiejscowy podlega Dyrektorowi Gimnazjum. Na miejscu są tylko nauczyciele i "dojeżdżająca" pani kierownik oddziału zamiejscowego. Po oddzieleniu od gimnazjum, zamiast kierownika byłby dyrektor. Jaka to czapa?

A może również szkoły podstawowe nie mają sensu? Te "wysiłki" również można "skoncentrować" w jednym miejscu. Stworzyć kombinat: gminną szkołę zbiorczą. Efektem ubocznym będzie klęska wychowawcza, anonimowość uczniów, nieuniknione konflikty. Ale przecież najważniejsza jest "oszczędność". O jakości nauczania w takich warunkach nie chcę się wypowiadać.

Jest natomiast faktem, że obecnie w oddziale zamiejscowym kadra nauczycielska ma najwyższe kwalifikacje w gminie. Na 10 nauczycieli, 5 zdobyło awans zawodowy na stopień nauczyciela dyplomowanego (50% kadry!).

Jeśli chodzi o "sens ekonomiczny", to oświata w ogóle nie ma takiego sensu. To nie jest kram z pietruszką, który ma przynosić korzyści ekonomiczne. Jeśli już liczysz w ten sposób, to policz koszty dowozu dzieci z miejscowości spoza Św. Katarzyny (ÂŁukaszowic, Sulimowa itp.). Dla gminy są to duże koszty: "gimbus", kierowca, zastępstwo na czas urlopu i wzwolnień chorobowych, konieczny opiekun dla dzieci (na dojazd i powrót) - tego wymagają przepisy. Jeśli gmina nie będzie organizować dojazdów, to cały problem przerzuci na rodziców i uczniów. Spróbuj dojeżdżać z ÂŁukaszowic lub Sulimowa do Siechnic - takich połączeń nie ma, konieczna jest przesiadka w Katarzynie. Dwie trzecie roku szkolnego to jesień i zima. Gdzie te dzieciaki mają czekać na autobus do Siechnic? Oprócz kosztów finansowych, są jeszcze koszty społeczne: dzieci z dalszych miejscowości na dojazdy do szkoły i powroty stracą minimum 2 godziny dziennie. Nie sądzę, aby rodziców stać było na dowożenie i odbieranie dzieci prywtanymi samochodami (ze względu na koszty i CZAS).

W dniu 29 marca br o godzinie 9:00 w budynku Miejskiego Domu Kultury w Kolbuszowej odbędzie się VII sesja V kadencji Rady Miejskiej.

Porządek obrad obejmował będzie:

1. Otwarcie sesji.
2. Przyjęcie protokołu z poprzedniej sesji.
3. Informacja o działalności Burmistrza Kolbuszowej w okresie między sesjami.
4. Podjęcie uchwały w sprawie uchwalenia regulaminu określającego kryteria i tryb przyznawania nagród dla nauczycieli ze specjalnego funduszu nagród za ich osiągnięcia dydaktyczno-wychowawcze.
5. Podjęcie uchwały w sprawie określenia wysokości i szczegółowych zasad przyznawania i wypłacania nauczycielom dodatku mieszkaniowego w palcówkach oświatowych prowadzonych przez Gminę Kolbuszowa na rok 2007.
6. Podjęcie uchwały w sprawie zasad udzielania pomocy zdrowotnej dla nauczycieli.
7. Podjęcie uchwały w sprawie podwyższenia minimalnej stawki wynagrodzenia zasadniczego nauczycieli posiadających stopień awansu zawodowego mianowanego i dyplomowanego, posiadających dyplom ukończenia studium nauczycielskiego, pedagogicznego studium technicznego, studium wychowania przedszkolnego, studium nauczania początkowego.
8. Funkcjonowanie służby zdrowia na terenie MiG Kolbuszowa.
9. Podjęcie uchwały w sprawie zmian w budżecie MiG na 2007 rok.
10. Podjęcie uchwały w sprawie zaciągnięcia kredytu preferencyjnego ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Wsi Polskiej Counterpart Fund na finansowanie poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego na ul. Polnej w Kolbuszowej - program Gambit.
11. Podjęcie uchwały w sprawie zaciągnięcia kredytu preferencyjnego ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Wsi Polskiej Counteroart Fund na finansowanie budowy ulic: Lipowej, Różanej, Wiśniowej i Ogrodowej w Kolbuszowej.
12. Podjęcie uchwały w sprawie udzielenia pomocy finansowej dla Powiatu Kolbuszowskiego w roku 2007.
13. Podjęcie uchwały w sprawie zwolnienia z podatku od nieruchomości dla przedsiębiorców tworzących nowe miejsca pracy.
14. Podjecie uchwały w sprawie wyrażenia zgody na sprzedaż w trybie przetargowym niezabudowanej nieruchomości gruntowej, własności Miasta i Gminy Kolbuszowa położonej w Kolbuszowej przy ul. Św. Brata Alberta.
15. Podjęcie uchwały w sprawie wyrażenia zgody na obciążenie służebnością gruntową własności Gminy Kolbuszowa.
16. Podjęcie uchwały w sprawie wyrażenia zgody na sprzedaż w trybie przetargu niezabudowanej nieruchomości gruntowej stanowiącej własność MiG Kolbuszowa położonej w Kolbuszowej.
17. Odpowiedzi na interpelacje i zapytania.
18. Interpelacje i wolne wnioski.
19. Funkcjonowanie Fundacji na rzecz kultury Fizycznej i Sportu w Kolbuszowej za 2006 rok.
20. Wybór Prezesa, Zarządu i Prezydium Rady Fundacji na Rzecz Kultury Fizycznej i Sportu w Kolbuszowej.

Protestuje prawie cała budżetówka, aby zaspokoić żądania finansowe wszystkich grup zawodowych rząd musi skądś znaleźć 17 mld złotych. Tylko nie wiadomo skąd.

Policjanci - W całym kraju jest ich 98 tysięcy. Rząd obiecał funkcjonariuszom po 500 złotych podwyżki. Jest to około 850 milionów złotych. Jak dotąd policjanci nie zobaczyli ani grosza.

Strażacy - Jest ich blisko 30 tysięcy. W tegorocznym budżecie obiecano im podwyżki w wysokości 500 zł. W budżecie na ten rok powinno być na to zapisanych około 250 milionów złotych.

Celnicy - Ponad 16 tys. funkcjonariuszy w całym kraju. Chcą zarabiać o 1,5 tys. złotych więcej niż do tej pory. W budżecie trzeba by znaleźć dodatkowe 450 milionów złotych. Rząd zaproponował protestującym podwyżki na poziomie 500 zł. Związkowcy zerwali rozmowy z rządem.

Nauczyciele - Jest ich w naszym kraju ok. 500 tys. Związek Nauczycielstwa Polskiego chce, podniesienia pensji stażystów o 600 zł, a nauczycieli dyplomowanych, czyli na najwyższym stopniu awansu zawodowego, o 1100 zł. MEN proponuje odpowiednio 200 zł i 185 zł. Rząd powinien znaleźć około trzech miliardów złotych. Ministerstwo nie ma pojęcia skąd wziąć takie pieniądze.

Kolejarze - Mamy 125 tys. pracowników grupy PKP. Chcą zarabiać równowartość średniej krajowej, czyli o 500 złotych więcej niż do tej pory. Potrzeba około miliarda złotych. PKP oferuje podwyżki rzędu 125 złotych na osobę.

Pracownicy Zakładu Ubezpieczeń Społecznych - ZUS w całym kraju zatrudnia ponad 40 tys. pracowników. Pracownicy Zakładu chcą podwyżek rzędu 700 złotych. Spełnienie tych postulatów kosztowałoby 500 milionów złotych miesięcznie. Szefostwo ZUS-u może pozwolić sobie na podwyżki rzędu 160 zł na osobę. Średnia płaca w ZUS-ie to 2,7 tysiąca złotych brutto.

Sędziowie - Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia postuluje w Ministerstwie Sprawiedliwości, że każdy spośród 5 tysięcy orzekających w Polsce sędziów powinien miesięcznie zarabiać średnio 10 tys. złotych. Przeciętne zarobki mieszczą się w przedziale 4-5 tysięcy. Resort sprawiedliwości musiałby znaleźć na nie około 400 milionów złotych.

Lekarze - Chcą zarabiać średnio 8 tys. złotych. Potrzeba na to około 6 miliardów złotych. O dwa procent trzeba by podnieść w tym celu składkę zdrowotną.

Pielęgniarki - Chcą zarabiać 3 tys. zł. Jest ich w Polsce 178 tys. Ministerstwo Zdrowia musiałoby znaleźć ponad 4 miliardy złotych.

Wszystkie żądania protestujących to prawie dwie trzecie planowanego na 2008 rok deficytu budżetowego.

- Nie ustąpimy przed nierealnymi żądaniami płacowymi - deklaruje premier Donald Tusk, pytany o falę protestów w Polsce.

Robert Kiewlicz
robert.kiewlicz@hotmoney.pl

Gandalf próbujesz się zrewanżować za tego "byka" z paragrafem w Ustawie o Systemie Oświaty i wytykasz jakiś bład, literówkę która przytrafić się może i przytrafia się na forum bardzo często BO TO JEST FORUM I NIKOGO NIE OBCHODZI CZY POSTAWIŁ,.- CZY Z DUŻEJ LITERY CZY MAŁEJ PISZE,CZY LITERT PRZESTAWIŁ ITP.
Czesiumłodszy co o do meritum sprawy to nie zgadzam się z kolejnością ,jestem tego pewien, że najpierw należy odwołać dyrektora z pełnienionej funkcji dyrektora, a dopiero potem i to w bardzą wyjątkowych sytuacjach pozbawić pracy nauczyciela.Powinno to wyglądać tak: 1.Starosta stwierdza naruszenie prawa 2.zwraca się do kuratora oświaty o opinię, który jest za odwołaniem.3Dyrektor szkoły przestaje być dyrektorem,zostaje odwołany, ale pozostaje nauczycielem mianowanym lub dyplomowanym(w zależności od stopnia awansu zawodowego) i może sobie być nauczycielem tyle tylko, że to zależy już od nowego dyrektora(głównie od tegoczy są godziny dla ex dyrektora)
Według mnie sprawa jest zwykłym cwaniactwem,krętactwem bo nie wiem jak inaczej to nazwać.
Starosta powinien sam stwierdzić nieprawidłowości w powyższej sprawie i usunąć to oczywiste tolerowanie,przyzwolenie na łamanie prawa.
Przykre jst to , że to dopiero Wojewoda musiał zadziałać gdyż opcja rządząca w starostwie(SLD) nie widziała tego problemu.Pisałem już wcześniej o tym , że jeśli to można nazwać wadą prawną tzn.rozwiązać umowę, która wg mnie powinna nakazywać odwołanie z funkcji to taką linię obrony przyjmie SLD.
Najsmutmiejsze jest to,że zwykły szary człowiek w podobnej sytuacji zleciałby ze stołka szybciej niż na nim zasiadł.
Ganedalf, czesiumłodszy i wszyscy inni jak chcecie to Wam podam stronę internetową ze stanowiskiem w tym wypadku MSWiA oraz licznę opinie prawne w powyższej sprawie wszak w prawie oświatowym "siedzę od lat" i jestem tego co piszę pewien tak bardzo jak to,że jestem mężczyzną.

Kilka zdań o nauczycielach...

Awans zawodowy nauczycieli pod lupą NIK

Najwyższa Izba Kontroli sprawdziła funkcjonowanie systemu awansu zawodowego nauczycieli. Kontrolą objęto 50 jednostek, w tym Ministerstwo Edukacji Narodowej, siedem kuratoriów oświaty w siedmiu województwach, 14 jednostek samorządu terytorialnego oraz 28 publicznych szkół i zespołów szkół. Pomimo stwierdzenia wielu nieprawidłowości, NIK pozytywnie oceniła funkcjonowanie systemu awansu zawodowego.
NIK podkreśla, że wprowadzony przed ośmioma laty system awansu zawodowego nauczycieli spełnia najważniejsze cele, ponieważ przyczynił się do podwyższenia kwalifikacji zawodowych nauczycieli oraz umożliwił nauczycielom, którzy otrzymali kolejne stopnie awansu, uzyskanie wyższego wynagrodzenia.

Spośród zatrudnionych w 2007 r. ogółem 589.386 nauczycieli, 39,2 proc. stanowili nauczyciele dyplomowani i 38,7 proc. nauczyciele mianowani. Według danych MEN nastąpił wzrost przeciętnych miesięcznych wynagrodzeń nauczycieli z 1.885 zł w 2000 r. do 2.837 zł w ubiegłym roku, co oznacza wzrost nominalny o około połowę (wzrost realny o 27 proc.).

Stwierdzone przez kontrolerów Izby nieprawidłowości dotyczyły niewłaściwego prowadzenia postępowań przez komisje kwalifikacyjne i egzaminacyjne w 36 jednostkach (72 proc.) oraz nieprzestrzeganiu procedury administracyjnej w postępowaniach o nadanie stopni awansu zawodowego w Ministerstwie Edukacji Narodowej. NIK stwierdziła także, że w 14 spośród 50 kontrolowanych jednostek nie zapewniono wymaganego składu komisji kwalifikacyjnych i egzaminacyjnych. Stwierdzono także, że Minister Edukacji Narodowej oraz kuratorzy oświaty nierzetelnie nadzorowali realizację zadań w zakresie awansu zawodowego nauczycieli, co sprzyjało powstawaniu nieprawidłowości.

Uchybienia dotyczyły także nieprawidłowego wykorzystywania kwot przeznaczonych na doskonalenie zawodowe nauczycieli oraz niezapewnienia nauczycielom stażystom średnich miesięcznych wynagrodzeń.

Kontrolą objęto 50 jednostek, w tym: Ministerstwo Edukacji Narodowej, siedem kuratoriów oświaty w siedmiu województwach: śląskim, lubelskim, warmińsko-mazurskim, łódzkim, wielkopolskim, mazowieckim i dolnośląskim, 14 jednostek samorządu terytorialnego oraz 28 publicznych szkół i zespołów szkół.

http://wiadomosci.polska.pl/nauka/artic ... om,rss.htm

co do płac nauczycieli: nie są takie same; zależą od stopnia awansu zawodowego (tytułu naukowego też, ale to osobna sprawa!) - np. stażysta, kontraktowy, mianowany, dyplomowany; a odgórnie nakazane jest wynagrodzenie minimalne; organ finansujący (gmina/miasto) ma prawo podwyższyć (ciekawe dlaczego mało który samorząd jest do tego skłonny...) oraz ma dużą swobodę w ustalaniu wysokości różnych premii;

co do roli socjalnej państwa: zgadzam się z zulem; chociażby nasze studia; zaoczne niestacjonarne kosztują (zdaje się) ok. 5 tys. na semestr, a i tak uczelnia dostaje do tego grosz na każdego takiego studenta; nie mówiąc o tym, że korzysta z sal i całego wyposażenia finansowanego w ramach uczelni państwowej. Niedawno sporo mówiło się o prywatnych przedszkolach, które "robią biznes", bo p. Frankiewicz niedawno widział oszczędności z zamykaniu nierentownych placówek, ale zapomniał o wyżu demograficznym i dobrych nastrojach społecznych sprzyjających zakładaniu rodzin. Opłata w przedszkolu "państwowym" wynosi ok 300 zł, w prywatnym 800-1000zł, z tym że placówka prywatna ma 500 dopłaty od miasta. I tak płacisz z podatków i tak.

prywatna służba zdrowia: oglądałeś kiedyś jakikolwiek film z USA; pierwsze pytanie: ubezpieczony? - jak nie, to tylko utrzymywać przy życiu. jest ogromna liczba ludzi, która z przycyzn finansowych zaryzykowałaby zdrowiem swoim lub rodziny; a co zrobiłby lekarz mając przed sobą umierające dziecko pijaka? ratowałby! na czyj koszt? swój?!
przydałoby się rozwiązanie podobne do OC kierowcy (przede wszystkim wysokie grzywny za brak ), tak, żeby stawka była różnicowana w zależności od ryzyka chorób, i żeby ubezpieczycieli było kilku do wyboru; reszta to moim zdaniem problemy z zarządzaniem placówkami. prywatyzacja mile widziana, choćby kosztem spłacenia długów szpitali z kieszeni państwa. oczywiście w granicach rozsądku.

swoją drogą, dyskusja o lakierze do włosów też byłaby ciekawa

Właściwie to nawet nie wiem ile zarabia nauczyciel. Może ktoś z was wie ?


Zależnie od stopnia awansu zawodowego. Z tego co się orientuję, nauczyciel kontraktowy zarabia około 2 tysięcy, natomiast dyplomowany trochę ponad 3400.

I huj jak zwykle wszytko wiedzacy Bc napisał co wiedział.
i tu się mylisz, nauczyciele nie rozwijają się na szczeblu akademickim ale też mają swoje awansy zawodowe jak i dupę im się zawraca i to nie zgorzej


Gdybys czytał od pocztku to bys przeczytał ze własnie o zarobkach nauczyciela dydyplomowanego pisałem w odniesieniu do doktora. Wiec do jakiego stopnia sie rozwinac moze nauczyciel dyplomowany?
znowu nie masz pojęcia.... 2500 to zarabia nauczyciel dyplomowany po 20 latach pracy z dodatkiem dyrektorskim...

Chyba naprawde zyje w innym świecie, bo moi koledzy po studiach już tyle zarabiaja w tym województwie. Powiem ci wiecej , wala nadgodziny po prywatnych szkołach (maja na to czas) i zaczynaja budowac swoje domy.

Co do samego "nauczycielowania", nie wydaje mi się, żebyś naprawdę miał styczność z "tym drugim" bo gadasz trochę od rzeczy


No jasne... nie bede cie przekonywał.

33 godziny To jednak da sie wiecej zrobić niz 18 A pochwalisz sie ile masz za nadgodzinę

Druga sprawa, majac dwie godziny w ciagu dnia nauczyciel akademicki ma siedzieć na dupie na uczelni bo od tego mu pokój przydzielli. A to że ty masz rozjebane po całym dniu 33 godziny to twój proble, pewnie ze musisz kiblowac bo ci sie nie opłaca slatac do chaty.

Trzecia sprawa, nauczyciel dyplomowany ma wszytkow dupie , zapierdalają tacy właśnie jak ty żeby do teggo dyplomowanego sie dochrapać.

że człowiek ma te 25 lat i chce np rodzinę założyć, odłączyć się od rodziców a w tym kraju się po prostu NIE DA!!!


Dziwne mi sie udało, mam własny samochód, mieszkanie 60 m2 (spłacam kredyt) i co ? Da sie ? Da sie tylko trzeba wziac sie do roboty.
Ale co tam.... mam to w dupie. Ważne ze napisałeś monolog i sie wyszczekałeś.

Ja przynajmniej nie płacze że mam mało siedzac dalej w bagnie. Miałem na tyle odwagi żeby jebnąć ten gnój i sobie poradzić gdzie indziej.

Strajkuj dalej pewnie sie polepszy.

Szkoda, ze ekspedientki czy inni nie moga zastrajkowac. Ciekawe co byście wszyscy powiedzieli pracując za 800pln na kasie w biedronce.

1

A mógłbyś podać jakieś kryteria? Ja nigdy o nich nie słyszałem. Dyrektor wiesza w pokoju nauczycielskim obiektywne kryteria - to byłby ideał. Nie da się jednak zmierzyć obiektywnie tego co najważniejsze w pracy nauczyciela. Nagrody dyrektora to promowanie miernych, ale wiernych, bat na niepokornych i mających własne zdanie. Spesób na zamknięcie ust myślącym i samodzielnym.


cóż to Twoje zdanie, do którego masz prawo ale ocenianie tak w czambuł wszystkich, ze dają miernym ale wiernym i bez żadnych kryteriów i to w dodatku mierzalnych to jakoś nie tak.

z http://www.pion.pl/forum/...er=asc&start=30

Mogę, ale robię to bez wywoływania rywalizacji i tylko za formalne i mierzalne elementy pracy. Premię nalicza z automatu mój zastępca, wg algorytmu. Pracownicy wiedzą z góry za co i ile mogą dostać większą premię i za co i ile mogą z premi stracić. To jak zachowują się inni nauczyciele i pracownicy nie ma wpływu na wysokość otrzymywanej premi. Wszyscy mogą otrzymać premię najwyższą i wszyscy mogą ją stracić.


u mnie to się nazywa dotatek motywacyjny i moze go miec każdy a może go nie miec nikt jeśli zrobi lub nie zrobi tego co do niego należy. I naliczam to z automatu a nauczyciele z góry wiedzą co i za co. I żeby było śmieszniej to ten dodatek nie zależy od stopnia awansu zawodowego bo np. za nie spóźnianie się tyle samo dostanie kontraktowy co i dyplomowany.

A nagrody sa dla tych, którzy oprócz tego, że robili i to i tamto to jeszcze zrobili coś więcej lub lepiej bo
Za wykład, zajęcia indywidualne, zajęcia grupowe, oprowadzanie rano kursantów, wypisywanie zaświadczeń Za zastępstwo w godzinach pracy
Za zastępstwo poza godzinami pracy
- to mają płacone w pensji

Na stronie MEN widnieje taka oto notatka:

II spotkanie uzgodnieniowe z przedstawicielami związków zawodowych
04.03.2009. Zmieniony(05.03.2009.) || A A A W dniu dzisiejszym (4.03 br.) odbyło się drugie spotkanie uzgodnieniowe członków kierownictwa MEN z przedstawicielami związków zawodowych zrzeszających nauczycieli, dotyczące tzw. rozporządzeń płacowych.

Zgodnie z nowelizacją ustawy - Karta Nauczyciela średnie wynagrodzenia nauczycieli na poszczególnych stopniach awansu zawodowego w 2009 roku będą się kształtowały następująco:
• od 1 stycznia 2009 roku: nauczyciel stażysta – 2178 zł, nauczyciel kontraktowy – 2417 zł, nauczyciel mianowany – 3136 zł, nauczyciel dyplomowany 4007 zł.
• od 1 września 2009 roku: nauczyciel stażysta 2287 zł, nauczyciel kontraktowy 2538 zł, nauczyciel mianowany 3293 zł, nauczyciel dyplomowany 4208 zł.

Oznacza to, że średnie wynagrodzenie nauczycieli od września 2009 r. wzrośnie w stosunku do roku 2008 o: 586 zł dla nauczyciela stażysty, 412 zł dla kontraktowego, 316 zł dla mianowanego, 381 zł dla dyplomowanego.

Przedmiotem uzgodnień była wysokość minimalnych stawek wynagrodzenia zasadniczego, które stanowi jedną z części wynagrodzenia średniego. Propozycje dotyczące wysokości minimalnego wynagrodzenia zasadniczego przedstawia Tabela nr 1, a kwoty wzrostu – Tabela nr 2. Na spotkaniu ustalono, że związki odniosą się do przedstawionych propozycji w terminie przeznaczonym na konsultacje społeczne.

Na spotkaniu związki zawodowe przedstawiły też swoje uwagi do rozporządzenia Ministra Edukacji Narodowej w sprawie dodatków do wynagrodzenia zasadniczego oraz warunków wypłacania wynagrodzenia za godziny ponadwymiarowo i godziny doraźnych zastępstw dla nauczycieli zatrudnionych w szkołach prowadzonych przez organy administracji rządowej.

U mnie dyr w szkole jasno juz powiedzial,ze sa podwyzki i ja sie tego trzymam:)

Zbierzmy wszystkie teczki awansu zawodowego, sprzedamy na makulaturę a za zdobyte pieniądze wybudujemy pomnik nauczyciela dyplomowanego.

Witam !
MImo , że nie jestem jednozawodowym nauczycielem , chcę się podzielić tutaj kilkoma uwagami . Zachęciło mnie tutaj to , że padały tu na forum w różnych postach różne uwagi . Mieszkam obecnie pod Bydgoszcza i pracuje też w tej okolicy .
Ja pracuje w przemyśle i dorabiam jako drugi etat w szkolnictwie . Głównie zawodowym - policealnym , uczę też na ułamek etatu w liceum i gimnazjum . ( TI i informy ) . Sformułuje tutaj moje poglądy na niektóre zarzuty które padły w różnych miejscach tego forum .
1. Zarzut , żę nauczyciele to lenie i nie chca sie douczać .
Uważam , że miesłuszny . Zarobki są kiepskie - ( na etacie we firmie zarabiam duuuużo wieksze pieniądze ) to co zarobie w szkole traktuje jako moje kieszonkowe . Trzyma mnie to , że lubie ten szlachetny fach. Jeśli maja tu pracować dobrzy nauczyciele trzeba ich odpowiednio wynagrodzić ( patrz kraje bogate jak wynagradzają ich min Niemcy Japonia .... ) Dlatego tez niezdecydowałem się rzucić pracy we fabryce i isc na pelny etat w szkole . Mam też swoje potrzeby a nie tylko sami gónicy, rolnicy, hutnicy etc etc .
2.Reforma ! raczej pseudoreforma
w stylu urzędników - już nie rodem z PRL , Pana Handtkiego . Nie chce go tu rozwijać bo all zna jądro sprawy .
Ale podsumuje to cytatem jednego z dyr . gdzie pracuje : " nauczyciel w trakcie awansu zawodowwego szczególnie na wyższe stopnie , dla szkoły jest wyłączony z nauczania w praktyce ".
A przecież nauczyciel ma UCZYÆ a nie gonić za papierkami w stylu - że zorganizował jakaś tam z kolei imperezę raczej nie dla ucznia a dla siebie .
Dla przykładu podam jak w jedenej ze szkół w Bydgoszczy zrobiono dla PAni z klas 1-3 ( AUTENTYCZNE _ nie kawał ) dzień JABÂŁUSZKA , DZień GRUSZECZKI , po to by miałą dokumenty !!!!! do teczki .
Konkluzja moja - to co się robi jak w/w min to KOMPLETNY URZÊDNICZY DEBILIZM rodem jak z filmów min MIS .
.......
( w następnym artykule napiszę jak moja koleżanka polnistka pisała teczki - za flaszke wina dobrego dla nauczycieli na dyplomowanego min z informy i wuefu ))))
pozdrawiam Czesław
czas wzywa do obowiązków czyli nauki . ........

Witam Panią i odpowiadam na pytanie.
Zgodnie z rozporządzeniem MENi S z dnia 1 XII a 2004 r. w sprawie uzyskiwania stopni awansu zawodowego przez nauczycieli ze zmianami z rozp. MEN z dnia 14 XI 2007 r. nauczyciel występujący z wnioskiem o postępowanie kwalifikacyjne na stopień dyplomowanego ma m.in. dołączyć opis i analizę realizacji wymagań określonych w § 8 ust. 2, w szczególności ze wskazaniem uzyskanych efektów. Zatem również w przypadku wymagania w § 8 ust. 2 pkt 4d należy opracować taki dokument, opisać podjęte działania w okresie stażu oraz przeanalizować tak, by pokazać ich wpływ na jakość pracy Pani oraz pracy Pani szkoły (uczniów, rodziców, nauczycieli itp). Nie ma żadnych obowiązujących schematów opisu i analizy, ale warto przedstawić cel, motywację podjęcia działania, w tym wypadku ukończenia studiów (potrzeby uczniów? szkoły?), później zaprezentować, jak Pani realizowała ten cel, a następnie opisać i dokonać analizy działań, które Pani podjęła będąc nauczycielem j. francuskiego w kontekście uzyskania osobistych efektów rozwojowych i w kontekście podniesienia jakości pracy placówki (lub jakości realizowanego w placówce procesu dydaktyczno – wychowawczego). Ważne też będą wnioski, czyli ocena efektów i ewentualnie co z tego wynika na przyszłość. Może Pani tutaj opisać i przeanalizować swoją pracę podczas lekcji zmierzającą do podniesienia kompetencji językowych uczniów i własnych (jako nauczyciela nowego dla Pani przedmiotu, który ma swoją metodykę), a działania pozalekcyjne umieścić w innych wymaganiach. Może też Pani wszystkie swoje działania romanisty opisać jako spełnienie tego wymagania. Wybór należy do Pani.
Proszę pamiętać o obowiązku załączenia poświadczonej kopii dyplomu potwierdzającego zaawansowaną znajomość języka obcego w rozumieniu przepisów w sprawie szczegółowych kwalifikacji wymaganych od nauczycieli.
Życzę powodzenia Małgorzata Tworkiewicz

pisząc sprawozdanie z awansu zawodowego &8 pkt 1,2,3 należy napisać w formie opisu natomiast pkt 4 z podpunktami należy napisać w formie sprawozdania - czym to się różni

odp 13.
Rozdział 3a(ustawa karta nauczyciela)
Awans zawodowy nauczycieli

Art. 9a. 1. Ustala się stopnie awansu zawodowego nauczycieli:
1) nauczyciel stażysta;
2) nauczyciel kontraktowy;
3) nauczyciel mianowany;
4) nauczyciel dyplomowany.

(25.06) Negocjace rząd-związki: bez postępu

- Mam wrażenie, że kręcimy się w kółko - powiedział po dzisiejszym spotkaniu w MEN prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego Sławomir Broniarz.

- Skoro chcemy nadal rozmawiać to znaczy, że jest postęp – tak spotkanie przedstawicieli rządu ze związkami zawodowymi podsumował Michał Boni sekretarz stanu w Kancelarii Premiera.

Oprócz ministra Michała Boniego stronę rządową reprezentowały Krystyna Szumilas, sekretarz stanu w MEN i Agnieszka Chłoń-Domińczak, sekretarz stanu w Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej.

Rozmwy dotyczyły emerytur oraz podwyżek dla nauczycieli.

W odpowiedzi na postulaty związkowców strona rządowa zobowiązała się sporządzić symulację struktury wynagrodzeń, przy założeniu, że wynagrodzenie zasadnicze będzie stanowić co najmniej 65 procent średniej płacy nauczyciela. Rząd rozważy także możliwość wprowadzenia alternatywnego wariantu przyszłorocznej podwyżki wynagrodzeń dla nauczycieli, przy założeniu, że wynagrodzenie nauczycieli stażystów będzie wynosiło nadal 100 procent kwoty bazowej a w wynagrodzenie zasadnicze nauczycieli dyplomowanych wzrośnie do 190 procent - informuje MEN.

Ponadto ustalono, że będą poszukiwane środki prawne, które pozwolą na lepszą kontrolę nad realizowaniem przez samorządy ustawowego obowiązku utrzymywania średnich wynagrodzeń nauczycieli na poszczególnych stopniach awansu zawodowego gwarantowanych kartą nauczyciela.
Strona rządowa zobowiązała się do przedstawienia symulacji wysokości potencjalnych emerytur dla nauczycieli wyliczanych według formuły obowiązującej w nowym systemie emerytalnym przy utrzymaniu obniżonego wieku przechodzenia na emeryturę. Ustalono, że na kolejnych spotkaniach strony będą dodatkowo rozmawiały na temat poprawy warunków pracy w szkołach oraz perspektywy wzrostu wynagrodzeń nauczycieli po roku 2009 - czytamy w komunikacie wydanym przez resort edukacji.

ZNP domaga się znacznego zwiększenia nakładów na oświatę w tym podniesienia płac nauczycieli o 50 proc. do 2010 r. oraz utrzymania możliwości przechodzenia przez nauczycieli na wcześniejsze emerytury.

Wczoraj Zarząd Główny ZNP podjął decyzję o rozpoczęciu 1 września pogotowia protestacyjnego. Jeśli do końca sierpnia rząd nie spełni postulatów Związku - po wyczerpaniu procedur wynikających z ustawy o rozwiązywaniu sporów zbiorowych - możliwy jest strajk pracowników oświaty.

- Podczas dzisiejszych negocjacji z rządem nie wydarzyło się nic, co mogłoby spowodować unieważnienie uchwały ZG ZNP w sprawie akcji protestacyjnej - podkreślił Broniarz.

Kolejna tura negocjacji - 9 lipca.

(GN)

Nauczyciele będą zarabiać więcej

http://szort.pl/o5un6

Nauczyciele doczekali się podwyżek. Zgodnie z rozporządzeniem podpisanym przez minister edukacji Katarzynę Hall, wzrost ich pensji nastąpi w dwóch etapach - wiosną i jesienią.
Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami rządu, nauczyciele stażyści otrzymają w tym roku dwie podwyżki: tzw. styczniową (wypłacana będzie wiosną z wyrównaniem od początku roku) - w wysokości 397 zł brutto i wrześniową - 91 zł brutto. W rozporządzeniu w sprawie minimalnych stawek zapisano także, że płaca zasadnicza nauczycieli kontraktowych wzrośnie wiosną o 225 zł brutto, a następnie jesienią o kolejne 93 zł brutto; nauczycieli mianowanych - odpowiednio o 107 zł brutto i 106 zł brutto, nauczycieli dyplomowanych - o 112 zł brutto i 124 zł brutto.

I tak, wynagrodzenie zasadnicze nauczycieli od stycznia do sierpnia 2009 r. ma wynosić brutto: stażysty - 1815 zł, kontraktowego - 1869 zł, mianowanego - 2121 zł, dyplomowanego - 2492 zł; a od września do grudnia 2009 r.: stażysty - 1906 zł, kontraktowego - 1962 zł, mianowanego - 2227 zł, dyplomowanego - 2616 zł.

Według MEN, tegoroczne podwyżki dla nauczycieli będą kosztować budżet państwa 2,5 mld zł.

Wysokość podwyżek krytykowały podczas negocjacji płacowych wszystkie działające w oświacie związki zawodowe. Choć zgadzały się z koniecznością znacznego podniesienia płacy zasadniczej stażystów, to twierdziły, że nie powinno się to odbywać kosztem nauczycieli na wyższych stopniach awansu zawodowego. Według związkowców, podwyżki dla tych nauczycieli są zbyt niskie.

Rozporządzenie w sprawie minimalnych stawek wynagrodzenia nauczycieli wejdzie w życie z dniem ogłoszenia w Dzienniku Ustaw

NAJLEPSZE TEKSTY OCZYWIŚCIE NA FORUM

Zamieszanie wokół podwyżki dla nauczycieli po dzisiejszej publikacji "Gazety Prawnej"O godz. 18:10 dotarł do GP komunikat MEN stwierdzający, że GP wyliczyła w sposób "nieuzasadniony" planowane podwyżki dla nauczycieli. Oto treść stanowiska MEN w tej sprawie. W ciągu najbliższej godziny GP ustosunkuje się do opinii Ministerstwa Edukacji Narodowej.

Komunikat MEN:

"W związku z artykułem w dzienniku "Gazeta Prawna" (12.06.2008), pt. Pensje nauczycieli wyższe o 3.9 proc., stażystów o 27 proc., autorstwa Jolanty Góry, MEN oświadcza, że kolejna tura rozmów strony rządowej z nauczycielskimi związkami zawodowymi na temat poprawy warunków wynagradzania nauczycieli odbyła się 10 czerwca 2008 r. Strona rządowa przedstawiała wstępną propozycję, aby średnie wynagrodzenie nauczyciela stażysty w 2009 roku wyniosło 100 proc. kwoty bazowej, nauczyciela kontraktowego 120 proc., mianowanego 145 proc., a dyplomowanego 180 proc. Na spotkaniu nie padły deklaracje strony rządowej, co do wysokości planowanego na rok 2009 wzrostu kwoty bazowej, jak również przewidywanych podwyżek na poszczególnych stopniach awansu zawodowego nauczycieli. Ustalono, że będzie to przedmiotem dalszych rozmów, dlatego też sugestie podane w artykule, że średnia podwyżka dla nauczycieli będzie wynosiła 450 zł, a nauczyciele dyplomowani mogą liczyć najwyżej na 50 zł, natomiast mianowani na 147 zł są nieuzasadnione.

Stronie rządowej zależy na dalszym dialogu z nauczycielami oraz na wypracowaniu rozwiązań służących poprawie wynagrodzeń nauczycieli, ze szczególnym uwzględnieniem rozpoczynających pracę w zawodzie."

Źródło: PAP
Artykuł z dnia: 2008-06-12, ostatnia aktualizacja: 2008-06-12

Procentowe zwiększenie wynagrodzenia nauczycieli stażystów, czyli zaczynających pracę w zawodzie, oraz jednoczesne zmniejszenie procentowe wynagrodzenia nauczycieli na wyższych etapach awansu zawodowego - taką propozycję przedstawiła we wtorek związkowcom strona rządowa.

W ustawie Karta Nauczyciela określone jest średnie wynagrodzenie nauczycieli stażystów, które procentowo odnosi się do średniego wynagrodzenia w sferze budżetowej
W spotkaniu ze związkowcami z największych związków działających w oświacie uczestniczyli z ramienia rządu: minister edukacji Katarzyna Hall, wiceminister edukacji Krystyna Szumilas, wiceminister pracy Agnieszka Chłoń-Domińczak oraz sekretarz stanu w Kancelarii Premiera Michał Boni.

W ustawie Karta Nauczyciela zapisano, że średnie wynagrodzenie nauczycieli stażystów wynosi 82 proc. kwoty bazowej określanej co roku w ustawie budżetowej. Średnie wynagrodzenie nauczycieli na wyższych stopniach awansu zawodowego wynosi zaś: nauczyciela kontraktowego - 125 proc., nauczyciela mianowanego - 175 proc. i nauczyciela dyplomowanego - 225 proc.

Jak poinformował PAP Boni, strona rządowa zaproponowała we wtorek związkowcom podniesienie średniego wynagrodzenia stażystów do 100 proc. kwoty bazowej, jednocześnie zmniejszenie procentowej wysokości wynagrodzenia nauczycieli na wyższych stopniach awansu. Zgodnie z propozycją, nauczyciel kontraktowy otrzyma 120 proc. kwoty bazowej, mianowany - 145 proc., a dyplomowany - 180 proc.

http://praca.gazetaprawna.pl/artykuly/21439,rzad_proponuje_podniesienie_wynagrodzen_nauczycielom_zaczynajacym_prace.html

Czy może ktoś przekazać swoje refleksje po rozmowie kwalifikacyjnej na nauczyciela dyplomowanego?

14 października to święto wszystkich pracowników oświaty. W Gminie Zgorzelec Wójt Kazimierz Janik tradycyjnie zaprosił wszystkich zawiązanych z oświatą na doroczne spotkanie w urzędzie gminy. Podczas spotkania, wójt Kazimierz Janik wyróżnił za szczególne osiągnięcia dydaktyczne :
Barbarę Andrzejak – Gimnazjum w Jerzmankach
Bożenę Gradzińską – Szkoła Podstawowa w Osieku Łużyckim
Barbarę Kardynał – Szkoła Podstawowa w Żarskiej Wsi
Władysława Majochę – Szkoła Podstawowa w Łagowie
Joannę Milejską – Szkoła Podstawowa w Trójcy
Nauczycielom,, którzy otrzymali kolejny stopień awansu zawodowego, Wójt Janik przekazał listy gratulacyjne. Otrzymali je:

1. Małgorzata Olszak – Szkoła Podstawowa w Trójcy – stopień nauczyciela dyplomowanego
2. Bożena Pawełek – Szkoła Podstawowa w Żarskiej Wsi – stopień nauczyciela dyplomowanego
3. Krystyna Korba – Szkoła Podstawowa w Żarskiej Wsi – stopień nauczyciela dyplomowanego
4. Maria Grzelak – Szkoła Podstawowa w Łagowie – stopień nauczyciela dyplomowanego
5. Barbara Andrzejak – Gimnazjum w Jerzmankach – stopień nauczyciela dyplomowanego
6. Dorota Siwieli – Szkoła Podstawowa w Osieku Łużyckim – stopień nauczyciela dyplomowanego
7. Iwona Ferens – Gimnazjum w Jerzmankach – stopień nauczyciela dyplomowanego
8. Marcin Dubrawski – Gimnazjum w Jerzmankach – stopień nauczyciela mianowanego,
9. Edyta Sawiniec – Gimnazjum w Jerzmankach – stopień nauczyciela mianowanego
10. Barbara Sznigir – Gimnazjum w Jerzmankach – stopień nauczyciela kontraktowego

Mirosław Kłys / Urząd Gminy Zgorzelec

W dn. 31 sierpnia w Szkole Podstawowej nr 5 w Zgorzelcu nastąpiła uroczysta Miejska Inauguracja roku szkolnego 2007/2008. Podczas uroczystości, w której udział wzięli dyrektorzy oraz nauczyciele szkół podstawowych, gimnazjów i przedszkoli, Burmistrz Rafał Gronicz, Zastępca Burmistrza – Radosław Baranowski, Przewodniczący Rady Miasta – Artur Bieliński, Przewodniczący Komisji Budżetu i Finansów Rady Miasta – Roman Brodniak, Przewodniczący Komsiji Edukacji Kultury, Młodzieży i Sportu – Władysław Wróblewski, podziękowano odchodzącym na emeryturę dyrektorom, wręczono nowe nominacje dyrektorskie, złożono gratulacje nauczycielom, którzy uzyskali wyższy stopień awansu zawodowego w roku szkolnym 2006/2007. Odbyło się również uroczyste ślubowanie nauczycieli.
Inaugurację grą na pianinie uświetnił Przemysław Bawół, z wdziękiem zaprezentowała się w tańcu flamenco grupa dziewcząt ze Szkoły Podstawowej nr 5 „Dorki” prowadzona przez Dorotę Baranowską.

Nowo powołani dyrektorzy to:
- Jadwiga Buciuto - dyr. Szkoły Podstawowej Nr 2
- Dorota Wilczyńska-Woś - dyr. Szkoły Podstawowej Nr 3
- Marlena Dzierka - dyr. Szkoły Podstawowej Nr 5
- Elżbieta Nowak - dyr. Gimnazjum Nr 2

Akceptację komisji kwalifikacyjnej na wyższy stopień awansu zawodowego - stopień nauczyciela mianowanego otrzymali:
- Agnieszka Gładysz - nauczyciel z Gimnazjum Nr 1,
- Agnieszka Dworzyńska - nauczyciel z Gimnazjum Nr 3,
- Wojciech Bednarz - nauczyciel ze Szkoły Podstawowej Nr 5

Nauczyciele, którzy w ubiegłym roku szkolnym 2006/2007 otrzymali stopień nauczyciela dyplomowanego to:
- Piotr Zubrzycki - ze Szkoły Podstawowej Nr 2
- Beata Michalczuk-Walczak - ze Szkoły Podstawowej Nr 3
- Tomasz Brudniak - ze Szkoły Podstawowej Nr 3
- Agnieszka Brzozowska - ze Szkoły Podstawowej Nr 3
- Elwira Machowska - ze Szkoły Podstawowej Nr 3
- Piotr Pietryk - ze Szkoły Podstawowej Nr 5
- Krystyna Weychan - ze Szkoły Podstawowej Nr 5
- Sylwia Olszak - z Gimnazjum Nr 3
- Teresa Walczak - z Przedszkola Publicznego Nr 2
- Ilona Jakubowska - z Przedszkola Publicznego Nr 2
- Jolanta Sobczyk - z Przedszkola Publicznego Nr 2
- Jolanta Kotwicka - z Przedszkola Publicznego Nr 2
- Anna Gruszecka - z Przedszkola Publicznego Nr 8
- Alicja Zajączkowska - z Przedszkola Publicznego Nr 8
- Krystyna Kułakowska - z Przedszkola Publicznego Nr 8
- Marzena Drzazga - z Przedszkola Publicznego Nr 12
- Jadwiga Witkowska - z Przedszkola Publicznego Nr 12

Życzymy wszystkim dyrektorom i nauczycielom owocnego roku szkolnego 2007/2008 i wielu sukcesów zarówno na niwie zawodowej jak i osobistej.

Roman Latosiński
Naczelnik Wydziału Promocji i Współpracy z Zagranicą

Witam
mam taki problem, pracuje u mnie nauczyciel mianowany, którego moja placówka nie jest głównym zakładem pracy.
W głównym zakładzie - szkole jest zatrudniony na umowę o mianowania, u mnie w szkole ma również etat. A teraz pytania, na jakiej podstawia powinienem go zatrudnić, na czas nieokreślony, czy na umowę o mianowanie?


Edzia nie dodała jeszcze pozostałej części art 10 Karty Nauczyciela:

5a. Stosunek pracy nawiązany na podstawie umowy o pracę na czas nieokreślony przekształca się w stosunek pracy na podstawie mianowania z pierwszym dniem miesiąca kalendarzowego następującego po miesiącu, w którym:
1) nauczyciel uzyskał stopień nauczyciela mianowanego, o ile spełnione są warunki określone w ust. 5;
2) w przypadku nauczyciela mianowanego lub dyplomowanego w czasie trwania umowy o pracę zostały spełnione warunki, o których mowa w ust. 5.
5b. Przekształcenie podstawy prawnej stosunku pracy, o którym mowa w ust. 5a, potwierdza na piśmie dyrektor szkoły.
6. W przypadku braku warunków do zatrudnienia nauczyciela, o których mowa w ust. 5 pkt 6, stosunek pracy z nauczycielem mianowanym lub dyplomowanym nawiązuje się na podstawie umowy o pracę na czas nieokreślony w niepełnym wymiarze, z zastrzeżeniem ust. 7.
7. W przypadku zaistnienia potrzeby wynikającej z organizacji nauczania lub zastępstwa nieobecnego nauczyciela, w tym w trakcie roku szkolnego, z osobą rozpoczynającą pracę w szkole, z nauczycielem kontraktowym lub z nauczycielami, o których mowa w ust. 5, stosunek pracy nawiązuje się na podstawie umowy o pracę na czas określony.
8. Nie można nawiązać stosunku pracy z nauczycielem, który nie spełnia warunków, o których mowa w ust. 5 pkt 2-5, z zastrzeżeniem ust. 9.
8a. (12) W celu potwierdzenia spełniania warunku, o którym mowa w ust. 5 pkt 4, nauczyciel, przed nawiązaniem stosunku pracy, jest obowiązany przedstawić dyrektorowi szkoły informację z Krajowego Rejestru Karnego.
9. W przypadku, o którym mowa w ust. 7, jeżeli nie ma możliwości zatrudnienia osoby posiadającej wymagane kwalifikacje, można za zgodą organu sprawującego nadzór pedagogiczny zatrudnić nauczyciela, który nie spełnia warunku wymienionego w ust. 5 pkt 5.
10. Do nauczycieli zatrudnionych na podstawie ust. 9 nie stosuje się przepisów rozdziału 3a. Dla celów płacowych nauczyciele ci są traktowani jak nauczyciele stażyści.
11. W przypadku nauczyciela zatrudnionego na podstawie ust. 7, posiadającego wymagane kwalifikacje, na jego wniosek odstępuje się od stosowania przepisów rozdziału 3a. Dla celów płacowych nauczyciele ci są traktowani jak nauczyciele stażyści, chyba że posiadają wyższy niż stażysta stopień awansu zawodowego.

I teraz już wszystko jasne.

Od 1 września uczniowie nie będą musieli nosić mundurków w szkołach. To jedno z rozwiązań podpisanej w piątek przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego nowelizacji ustawy o systemie oświaty.

Noszenie jednolitych strojów było obowiązkowe we wszystkich publicznych szkołach podstawowych i gimnazjach od 1 września 2007 r. na mocy decyzji ówczesnego ministra edukacji Romana Giertycha.

Zgodnie z nowelizacją ustawy, dyrektor szkoły będzie mógł wprowadzić mundurki z własnej inicjatywy lub na wniosek rady szkoły, rady rodziców, rady pedagogicznej lub samorządu uczniowskiego. Szkoły, które nie wprowadzą obowiązku noszenia jednolitych strojów, będą musiały w swoim statucie określić zasady ubierania się uczniów na terenie szkoły.
Nowelizacja przywróciła też szkołom prawo swobodnego wyboru podręczników, z których będą uczyć się uczniowie, oraz programów nauczania.

Inicjatorem ograniczenia wyboru podręczników i programów, jak i wprowadzenia obowiązku noszenia mundurków, był b. minister edukacji Roman Giertych.

W nowelizacji zapisano także upoważnienie ministra edukacji do wydania rozporządzenia regulującego kwestię wynagrodzeń nauczycieli i egzaminatorów pracujących przy egzaminach zewnętrznych, w tym przy ustnych maturach.

Rozszerzono odpowiedzialność dyscyplinarną na nauczycieli na wszystkich stopniach awansu zawodowego; dotąd podlegali jej tylko nauczyciele mianowani i dyplomowani. Zdecydowano też, że nauczyciele ubiegający się o pracę będą mieli obowiązek przedstawienia zaświadczenia z Krajowego Rejestru Karnego.

Według nowelizacji przez niespełnianie obowiązku szkolnego lub obowiązku nauki należy rozumieć nieusprawiedliwioną nieobecność ucznia w okresie jednego miesiąca na co najmniej 50 proc. obowiązkowych zajęć edukacyjnych.

GAZETA WYBORCZA

A więc jak napisała jola
Nauczyciele [1] mają związki [2] zawodowe, [34] żołnierze konwent [3] dziekanów
Pracuje pięć dni w tygodniu owszem, [4] ale wielu żołnierzy ma 24 godziny potem parę [5] dni wolnego.
Wszystkie [6] święta wolne owszem fakt.
Co [7] 5 lat zdrowotny - nie wie kto nie wie?[8] czy żołnierze mają [9] nie wypowiadam się. [10]
Po [11] uzyskaniu dyplomowanego daje sobie na luz -owszem ale obecnie rozpoczynający [12] do dyplomowanego dojdzie po około 15 do 20 lat. Żołnierz po takim czasie ma większe poczucie stabilności bo emerytura.
Jak [13] chce więcej na wypłatę zastrajkuje - owszem cywilom przysługuje to prawo, ale strajk nauczycieli ma mały wydźwięk.

Jedyne minusy tej pracy to ciągłe "użeranie " się z uczniami i ich rodzicami oraz zbieranie materiałów na udokumentowywanie swojej pracy..... owszem i narażanie sie dilerom, brak możliwości egzekwowania dyscypliny, co roku mniejsza liczba godzin zajęć przy większych wymaganiach.

Nadto żeby [14] zostać nauczycielem trzeba mieć wyższe i przygotowanie pedagogiczne na żołnierza wystarczy średnie. [15]
W [16] szkole pracuje owszem w 5 dni, [17] ale w weekend studia, [18] bo inaczej może pomarzyć [19] o jakimkolwiek awansie, [20] a jak nie zrobi szczebla to pa pa. I nie ma w czasie podyplomówki czegoś [21] takiego jak dyspozycja MON
tak samo czeka na ochłapy, [22] bo strajk jego nie ma znaczenia. [23] To nie górnik co rzuci śrubą.
Przy [24] takim tempie (szkoła + studnia tak samo brak życia rodzinnego). [25]
I tak samo przy spadających nakładach likwidacja [26] etatów.

Bond to proste czemu nie siedzą. BO za takie pieniądze tyle godzin siedziałby ktoś kto innej pracy nie znajdzie. A tak szukają po 3 szkołach i gonią po nocy. Dyrektor ma wybór albo naprawdę marny człowiek, [27] albo ktoś kto coś sobą reprezentuje, [28] ale biega po etatach.

Nauczyciele zarabiają [29] na korepetycjach [30] owszem, żołnierze mogą [31] jechać na misje czy to ONZ czy nasze.
Pomijam kwestie że szkoła powinna dać [32]. Ale jak nauczyć w 30 osobowych klasach przy tak naładowanym programie i takich dziwnych testach na koniec?
TAK na początek [33].

A co do[?] pytania. Jest ono nieprecyzyjne. Godzin czego? Samego pensum, poświęconego w całości?

Tak sobie popoprawiałem, tylko 34 razy, phi co tam. TRY_206

Naretta dyrektor szkoły ma możliwość nagradzać lepszych nauczycieli premią motywacyjną. A pensje w oświacie są mizerne to wszyscy wiedzą . Strajkowali nauczyciele także z powodu wydlużenia stażu pracy.


Agata, nie o to mi chodziło.
O tym to i stara babcia wie, że nie chodziło tylko o kasę, ale i o emerytury.
Ten dyrektor był tu tylko przenośnią, mogłam równie dobrze użyć wyrażenia uścisk dłoni prezesa. Niemal wszyscy nauczyciele dostają premię motywacyjną. Lepsi i gorsi. Dlaczego?Dyrektorzy szkół znajdują się w związku z tym dodatkiem w sytuacji niezwykle delikatnej, ponieważ przydzielenie dodatku jedynie nauczycielom aktywnym stać się może dla nich źródłem konfliktów w radzie pedagogicznej. Zatem gorszy dostanie np. 3%, a ten naj 20% swego wynagrodzenia zasadniczego. Niektórzy nic nie dostają, ale są to albo początkujący jeszcze nie kontraktowi, albo wyjątkowe lenie śmierdzące ( jak w każdym zawodzie). Ale czy podział dodatku jest sprawiedliwy? Też nie zawsze. Moja znajoma dostawała onegdaj na rękę 10 złotych polskich. Czy to premia motywacyjna? Raczej demotywacyjna. Dlaczego tylko tyle? Ano bez powodu. A raczej na skutek nieuleczalnej głupoty i złośliwości dyrektora, który powinien raczej krowy pasać na łące, a nie piastować odpowiedzialne stanowisko.
Nauczyciel może też dostać z okazji Dnia Edukacji Narodowej nagrodę dyrektora szkoły i to nawet 700 złotych brutto! Ale nie myśl, że co roku! Ba, za wychowawstwo mu płacą 35 złociszy miesięcznie ( w różnych miejscach różnie). I jeśli pracuje już trochę w zawodzie, to nawet dostaje dodatek za wysługę lat!
A poza tym liczy się awans zawodowy, więc jeśli mówimy o stażyście, to lepiej spuśćmy zasłonę milczenia na jego zarobki i już o nim nie mówmy, o wiele lepiej ma mianowany, ale jeszcze lepiej dyplomowany!
Widzisz, Agato, ile pominęłaś?
Ale czy to znaczy, że lepszy zarabia więcej? Nie.

A MNIE PO PROSTU CHODZI O SPRAWIEDLIWOŚĆ. ZA DOBRĄ PRACĘ DOBRA PŁACA. I TYLE. NIECH LEPSZY ZARABIA LEPIEJ, ALE NIE DLATEGO, BO MU DYREKTOR PRZYZNAŁ JAKIŚ ŻENUJĄCY DODATEK MOTYWACYJNY. ALBO DLATEGO, ŻE NAUCZYCIEL W STOSOWNYM CZASIE AWANSOWAŁ. (O TYM AWANSIE MOŻNA BY TEŻ DŁUGO GADAĆ, ALE PO CO?)

Pilnie potrzebuję plan rozwoju na nauczyciela dyplomowanego wg. $8 karty nauczyciela - awans zawodowy z wychowania fizycznego pisany zgodnie z nowymi wymaganiami

Naprawę szkolnictwa trzeba zacząć od samej góry - od MEN. Trzeba pozmieniać ekipę i przepisy. Z roku na rok jest coraz gorzej. Coraz bardziej utrudniają życie nauczycielom.
1. Nauczyciele to najmniej opłacany zawód w którym aż 99% osób ma wykształcenie wyższe.
2. Utrudnianie awansu zawodowego. Wprowadzili 1, 2 i 3 letnie przerwy między stażami. Jak ktoś żdążył to dyplomowanego mógł mieć po 7 latach pracy (czyli z 700 do 1500zł), teraz nowi nauczyciele bodajże 11 lat muszą na to czekać. Poza tym te staże są bezsensowne, bo stazysta czy dyplomowany ma takie same warunki i obowiązki. Róznica jest przy pisaniu planu i sprawozdania w celu uzyskania wyższego stopnia awansu zawodowego. A paragrafy zawarte w rozporzadzeniu MEN sa śmieszne. Nauczyciel robi wszystko oprócz nauczania, bo musi zrealizować plan który sam przedłozył Dyrekcji (pedagogizacja rodziców, załatwianie nagród, tworzenie konkursów, załatwianie pozwoleń, wypełnianie dokumentacji szkolnej (dzienniki, arkusze ocen), spisywanie kto nie ma mundurka itp )
3. Klasy przepełnione. Ale tu się raczej nic nie zmieni na lepsze. Przy niżu demograficznym, jesli klasa liczy 24 osoby nie ma podziału na grupy - jeden nauczyciel uczy całą klasę, a nie grupę. Podobnie z językami obcymi, informatyką itp.
4. Co do nauczycieli języków obcych, to ta grupa osób jest najbardziej poszukiwana. Dlaczego taki nauczyciel ma pracować za 1000, jak z korepetycji wyciągnie 4000? I to w spokojne pracy, z małą grupą osób. Ci nauczyciele nie chce nawet brać nadgodzin. Ale nie zgadzam się z opinią, że nauczyciele są niewyedukowani.
5. Uczeń, który nie opanował materiału w I, II czy III klasy podstawowej nie pozostaje w klasie tylko jest propmowany do następnej klasy. Podobnie w Gimnazjum - w III klasie uczeń wie, że ukończy szkołę, więc po co się uczyć.
6. Itd itd, można tak pisać bez końca.

I już na temat:
To, że nie można zadawać prac domowych mnie jakoś nie zdziwiło. Niedlugo nauczyciel nie będzie mógł stawiać ocen (jeśli wczytać się w tekst Rzecznika, to oceny też są stresujące). Bo to będzie złe dla biednego zestresowanego ucznia. Takie sa uroki bezstresowego nauczania i wychowania. W tym wszystki żal mi nauczycieli, bo są najbardziej poszkodowani.