Wyniki wyszukiwania dla słów: AWANSU NAUCZYCIELA DYPLOMOWANEGO

"Nauczyciele powinni pracować rok lub dwa lata, zanim
rozpoczną staż na kolejny stopień zawodowego awansu -
proponuje rząd. Wczoraj te propozycje poparli posłowie z
sejmowych komisji Edukacji i Samorządu Terytorialnego.

Rząd oszacował, że takie zmiany przyniosą rocznie 131 mln zł
oszczędności, gdyż wolniej będzie przybywać nauczycieli
mianowanych i dyplomowanych, którzy zarabiają więcej (...)
Ostrą dyskusję wywołała natomiast propozycja Krystyny
Szumilas (PO), by przy ocenie nauczyciela, niezbędnej do
awansu, uwzględniać efekty jego pracy. - Mamy metody
mierzenia tych efektów - przekonywała posłanka. - Przecież
są wyniki egzaminów zewnętrznych, szkoły są też oceniane
przez kuratoria.

Poparł ją wiceminister edukacji Franciszek Potulski. Ale
posłowie SLD, członkowie Związku Nauczycielstwa Polskiego i
Ewa Kantor (LPR) byli przeciwni takiej zmianie. Propozycja
więc przepadła."

"http://www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_040421/kraj/kraj_a_4.html"

Ehhh...

Pozdrawiam

Paweł Gładki



ok, kredyt dla lekatzy,architektów, prawników, księgowych, farmaceutów,
weterynarzy, informatyków- TYLKO na dyplom 60000,00 bez zabezpieczeniea od
9,99 %
info na GG3088045

| Prosze o porade - czy gdzies mam szanse dostac kredyt, czy dac sobie
| spokoj....
| PS: probowalem na zone , ale ona pracuje w obecnym zakladzie pracy -
szkole
| panstwowej - od miesiaca (umowa na czas nieokreslony),zarabia 750 zl -
ale
| tez wszedzie odmowa...

jezeli pracuje jako nauczyciel to dostanie kredyt w Citi, mają tam taką
ofertę - nauczycieli nie pytamy o dochody ;-)

Stopień awansu zawodowego  Maksymalna kwota kredytu udostępniana
bez dokumentu dochodowego (w zł)
Nauczyciel stażysta 12 800
Nauczyciel kontraktowy 18 000
Nauczyciel mianowany 20 700
Nauczyciel dyplomowany 24 300

KREDYT
     * Prosty - bez konieczności dokumentowania dochodu
     * Szybki - decyzja kredytowa w ciągu kilku dni roboczych
     * Wygodny - bez poręczycieli i zabezpieczeń
     * Nowe, niższe oprocentowanie - już od 8,95%*
     * Tylko 1% prowizji - przy składaniu wniosku przez internet
     * Elastyczny -- na dowolny cel
     * Kwota kredytu od 1 000 zł do 120 000 zł
     * Okres kredytowania od 6 miesięcy do 5 lat

pozdr.
RobertS



czasem trafia na takiego kretyna jak Ty i musi wykombinować jak do
niego
trafić. to zajmuje czas. sporo czasu


Ale wiesz... Nauczyciel właśnie po to chodzi dwa lata do studium
nauczycielskiego i w międzyczasie ma praktyki, żeby wiedzieć, jak to
zrobić. To nie jest nauczyciel szkoły specjalnej, który musi do każdego
ucznia podejść indywidualnie.

Na marginesie, uważam, że ciężkim idiotyzmem jest wymaganie od
nauczyciela stopnia magistra z przedmiotu, którego uczy. W normalnych
systemach wymagany jest licencjat plus dwa lata studium pedagogicznego.
W przypadku nauczania podstawowego konieczne są wyłącznie studia
pedagogiczne.

To samo tyczy się awansu nauczycielskiego. Jeżeli do szkoły trafi młody
absolwent, który jest pomysłowy i ma fenomenalne wyniki w nauczaniu, to
nic nie powinno stać na przeszkodzie, aby po roku pracy dostawał tyle,
co dyplomowany nauczyciel z 20-letnim stażem. Może jestem nienormalny,
ale dla mnie liczy się jakość pracy a nie jakieś dziwne ustawowe
wymagania. I drażni mnie postawa nauczycieli, którzy zamiast zmienić
zasady pracy we własnym zawodzie koncentrują się tylko na podnoszeniu
zarobków.

Pozdrawiam


Kolins - teraz to juz tylko prosta droga do statusu dyplomowanego!!! Czego Ci z serca zycze!, gdyz juz wtedy nie bedziesz sie martwil podwyzka o 15zl lecz o 300zl (do zasadniczej, pod warunkiem ze posiadasz tytul mgr). Jak sie ladne usmiechniesz to moge byc w Twojej komisji kwalifikacyjnej na nauczyciela dyplomowanego:)) Pozdrawiam i zycze szybkiego awansu!!!



A i to niestety może skończyć się tak, że z braku onej "kasy" szkoła zacznie zatrudniać coraz więcej nauczycieli stażystów, bo na dyplomowanych ją nie będzie stać. I nie pisałbym tego, gdybym takich praktyk nie widział.


Zgadza się. Już tak jest ! Pierwsze pytanie na rozmowie o pracę w szkole to już nie jest o kwalifikacje, ale o stopień awansu zawodowego. Stażysta i kontraktowy witany jest z otwartymi ramionami. I tu kolejny polski paradoks - z jednej strony oczekujemy wykwalifikowanej kadry, która nie stoi w miejscu, tylko wciąż się rozwija; z drugiej - nauczyciele z wyższym stopniem awansu zawodowego mają trudności ze zmianą pracy. Ja sama mogę juz niedługo stanąć przed takim problemem. Pożyjemy - zobaczymy.

Nonsens, awans zawodowy nie ma tu nic do rzeczy. Są nauczyciele mianowani sumiennie wykonujący swoje obowiązki, czasami dorzucający coś 'od siebie', są też totalne olewusy którzy w trakcie lekcji patrzą na zegarek częściej niż uczniowie. I tak samo jest w grupie nauczycieli dyplomowanych. Nie ma żadnego związku między awansem zawodowym, a poziomem nauczania.

Ale co do reform edukacji masz rację - gimnazjum to głupota, w liceum jest niewiele czasu na opanowanie materiału, matury są teraz banalnie łatwe - prawie każdy kto tylko zechce dostaje się na studia. A poziom wiedzy studentów pierwszego roku na uczelniach drastycznie spada.

nikt nie przeczy, e p.Z to świetna plolnistka, jak ju? jest w pracy to jest w nią w istocie, ale jest "ale"-czy świetnym nie zdarzają sie wpadki i rzeczy o których woleliby nie mówia, nie ma sie czym chwalia.Kazdy jest tylko czlowiekiem.A e coś kuratorium zainteresowa3o to musia3y bya jakieś podstawy


Wszyscy nauczyciele wiedzą,?e w szkole nastąpi3 cud.Dotyczy3 on Pani Z i jej b3yskawicznego awansu na nauczyciela dyplomowanego. Bywa,cuda sie te? zdarzają, trzeba im tylko troche pomagaa. Wstyd.

W tym roku szkolnym rozpoczęłam staż na stopień nauczyciela dyplomowanego. Miniony rok był dla mnie okresem wytężonej pracy; i to nie dlatego, że robiłam kolejny stopień awansu zawodowego. Właśnie w tym czasie, kiedy mogłam „odpocząć”, zrobiłam bardzo dużo dla swoich podopiecznych ( nie dlatego, że musiałam, ale dlatego, że chciałam). Rzeczywiście, spotykam się z opinią, że kolejne stopnie awansu zawodowego to „wyścig szczurów”. Myślę jednak, że jest to wyścig dla nauczycieli, którzy chcą się wykazać tylko podczas awansu. Kiedy jesteś nauczycielem z powołania zawsze będziesz chciał się rozwijać, solidnie przygotujesz się do zajęć, nie będziesz kończył zajęć równo z dzwonkiem. W okresie stażu nie będę robiła nic więcej niż dotychczas. Zwrócę tylko większą uwagę na dokumentowanie swoich działań; myślę, że z korzyścią również dla siebie bo przecież jest się czym pochwalić...
Pozdrowienia dla całej „15”!

To ze nauczyciele zaczęli zbierać ogromną ilosć papierków do kolejnego stopnia awansu zawodowego o fakt. ale nieznajomość przepisow prawa nie zwalnia ich od logicznego myślenia. nie można z zamkniętymi oczami wykonywać wszystkich polecen dyrekcji szkoły. Zasady dokumentownia swoich działań naprawde sie zmieniły i teczki szczegóonie na dyplomowanego powinny być odchudzone. To przecież dyrektor moze potwierdzić czy dane założenie z planu zostało zrealizowane czy nie. Nie popadajcie w paranoję, zdrowe podejście do awansu i moze być całkiem przyjemnie. Jestem nauczycielem dyplomowanym z pierwszej edycji, wtedy nikt nie wiedział jak dokumentować swój dorobek, teczki były ogromnymi tomiskami, obecnie - jestem ekspertem i przewodniczacym komisji- teczki są "skromne" ale za to bardzo wartościowe.

Iwona_B_12, Zgadzam się z tą opinią. Awans wcale nie musi przeszkadzać w pracy. Jeśli pracuje się na co dzień stosunkowo twórczo, to wystarczy rzetelnie zgromadzić dokumentację.
Odbywając staż na stopień nauczyciela dyplomowanego równolegle z moimi koleżankami obserwowałam nawet pozytywne efekty tego awansu. Osoby do tej pory mało aktywne mobilizowały się, co wzbogacało życie szkoły. Nie lubię biurokracji, ale myślę, że w tym wypadku nie jest tak źle!

Awans zawodowy – wyścig szczurów - spora grupa nauczycieli tak właśnie to traktuje. Istnieją jednak nauczyciele tacy jak MARIOLA 15, ale jak wiadomo nie wszyscy jednakowo postępują i wtedy dyrektor ma jasny obraz, kto podejmuje działania dla pieniędzy a kto dla dzieci. Tak właśnie wyrabiamy sobie opinię. Moim zdaniem w awansie na nauczyciela dyplomowanego powinien być oceniany jego dorobek zawodowy za cały okres pracy a nie tylko za czas stażu, nie byłoby wtedy wyścigu szczurów. Pomysł, żeby tylko słowa dyrektora świadczyły o dokonaniach jest dobry, ale co w wypadku gdy dyrektor nie czuje sympatii do danego nauczyciela ? Różne rzecz się zdarzają........
Ja na szczęście awans mam za sobą i dalej robię rzeczy, których nie mam w zakresie obowiązków a które mają pozytywny wpływ na wizerunek mojej placówki. Przecież to rodzice decydują czy warto do nas przyprowadzić dzieci

Masz rację Joanno_L_14 jestem w trakcie stażu na nauczyciela dyplomowanego i też zauważyłam ,że mam mniej czasu dla rodziny.
Najbardziej denerweje mnie fakt ,że awans sprzyja osobom ,które potrafią manipulować ,wykorzystywać znajomości ,sytuacje aby uzyskać kolejny" papierek".Przecież nie taki był zamysł awansu.A gdzie w tym wszystkim miejsce naszych uczniów?Przecież te stosy papieru nie wpływają na jakość naszej pracy.Czy jesteśmy w trakcie ,czy już uzyskaliśmy kolejne stopnie wciąż organizujemy imprezy ,akcje ,uczestniczymy w szkoleniach i będziemy uczestniczyć .

ile zarabia nauczyciel ???

To wszystko jest uzależnione od stopnia awansu. Nauczyciel stażysta zarabia na rękę ok. 800 złotych, następnie może być nauczycielem mianowanym lub dyplomowanym i tu zwiększa się wynagrodzenie do ok. 1800 złotych. Awans jest możliwy po zdaniu w kuratorium odpowiednich egzaminów i przedstawieniu swojej działalności.

Warto dodać, że wielu nauczycieli dorabia w prywatnych szkołach np. w Policealnych dostają na rękę w weekend 1h/50 zł.


żródło: komentarze ze strony pytamy.interia.pl

to mało ??????????????????????????????????????????????????????????? za cieplutką posadkę ??

U nas nauczyciel po studiach dostaje na rękę ok.800 zł,a po 15 latach jak jest dyplomowany(najwyższy awans zawodowy) to wyciągnie ponad 1500 na łapę.Wyobrażcie sobie polonistę,matematyka,którzy darmo pracują przy poprawianiu sprawdzianów,wypracowań itd.Robią to w domu i nikt im za to nie płaci.Jest powiedzenie "obyś cudze dzieci uczył",nie jest to łatwa praca.

MIRIAM napisał "swoja drogę za te pieniądze to chyba bym nie chciał rano wstawawac a co dopiero uzerac się z rozwydrzona dzieciarnią .Rozmawiałem z zaprzyjaźniona nauczycielką -ona twierdzi ,ze zarabia 1200 zł .czy to mozliwe -pani profesor szkoły sredniej?"

Tyle zarabia nauczyciel kontraktowy, który po uzyskaniu awansu zawodowego na dyplomowanego ma o 700 złotych więcej (brutto) ale prawie każdy nauczyciel ma też nagdodziny płacone dodatkowo (wszystkie powyżej 18 godzin) czy to źle????
Biorąc pod uwagę to ile lat się uczyli i ile musieli włożyć pieniędzy w własną edukację może to nie jest wiele, ale jeśli weżmiemy pod uwagę nasz rynek pracy to zastanówmy się ile pracowników pracujących w różnych zawodach tyle zarabia???? Nauczyciel dyplomowany w szkole średniej z nadgodzinami ma średnio około 1900 (netto).

Dzięki temu, że Św. Katarzyna jest oddziałem zamiejscowym wynagrodzenia nauczycieli mogą być wyższe, a lepszymi zarobkami można przyciągnąć lepszą kadrę.

To jakieś nieporozumienie. Pisałem już w innym wątku, że kadra w oddziale zamiejscowym jest bardzo dobra: 5 osób spośród 10 uzyskało awans zawodowy na tytuł nauczyciela dyplomowanego. To jest połowa grona nauczycielskiego! Nie jestem specjalistą w zakresie wynagradzania nauczycieli, ale nie wydaje mi się, aby zależały one od wielkości subwencji. Wynagrodzenia należą do tzw. "wydatków sztywnych", określone są przez Kartę Nauczyciela i inne szczegółowe przepisy. Gmina może (jeśli ją na to stać i ma taką wolę) nieco dołożyć, ale to inna sprawa.
Sprawa remontu budynku dawnego UG to nie jest postulat, lecz fakt. W czerwcu br. był ogłoszony przetarg na projekt techniczny remontu i modernizacji ( http://bip.sw-katarzyna.d..._03072006_s.doc ). Pomysły na zagospodarowanie obiektu też zostały zgłoszone przez GCK i Radę Osiedla Św. Katarzyny (pod tym samym linkiem, co poprzednio, 2 ostatnie strony).

Pani jest już po rozmowie z dyrektorem. I co się okazało.Wszyscy, również nauczyciele dyplomowani, piszą taką prośbę. Inaczej nie mogą prowadzic ŻADNEGO kółka w tej szkole. Jak widac - nie o awans zawodowy tutaj chodzi... Ciekawe jakie miejsce w tym wszystkim zajmują same dzieci? Taka jest decyzja p. dyrektor i już.3/4 etatu motywuje zmniejszeniem oddziałów klasowych. Na to nie ma mocnych.
Skoro są to zajęcia "POZALEKCYJNE" (kółka), tzn. nie mieszczą się w rozkładzie zajęc lekcyjnych.
Podejrzewam, że zbyt dużo kasy kosztowałaby burmistrza czy prezydenta taka "szkolna impreza".(Pewnie musiałoby by liczone jako "nadliczbówki") No, ale plony pracy szkół chętnie zbierają!
Mała ilośc oddziałów klasowych, nagonka prasy i TV na nauczycieli, nieumijących niczego sobie wywalczyc, ani się obronic.... nie pozazdroszczę zawodu.
A po lekcjach: kartkówki, klasówki, sprawdziany, zeszyty, cwiczenia, konspekty nowych zajęc, przygotowania, wywiadówki, konferencje, spotkania indywidualne jakieś sprawozdania i scenariusze zajęc, wicieczki....
Szkoda tylko,że w umowie nauczyciel nie ma wpisanej rzeczywistej liczby godzin przepracowanych, tylko np. "18" a potem kodeks pacy i "40"! i Róbta co chceta!
Aha! no i sprzęt profesjonalny - techniczny dostępny tylko dla nielicznych nauczycieli.

Pani jest już po rozmowie z dyrektorem. I co się okazało.Wszyscy, również nauczyciele dyplomowani, piszą taką prośbę. Inaczej nie mogą prowadzic ŻADNEGO kółka w tej szkole. Jak widac - nie o awans zawodowy tutaj chodzi... ...............:


No więc z tego powyższego rozumiem, że wcale nie jest to żaden przymus. Jeśli ktoś chce prowadzić "kółko szkolne" to pisze właśnie taką prośbę. A Ci którzy są w trakcie awansu na pewno będą mogli to sobie wpisać w zasługi A CI dyplomowani mają okazję dalej się rozwijać i tez nie z przymusu (bo niestety są już u szczytu kariery zawodowej - prawnie ). Osobiście nie widzę w tym nic złego.
PRZEPRASZAM ZA SZCZEROŚĆ.

Tak to rzeczywiście niezbyt na przyszłość dobrze wróży, ale co moze być ciekawe, zwłaszcza dla ludzi realizujących sie dodatkowo na kursie pedagogicznym z dydaktyki chemii, to własnie to, ze nauczyciel poczatkujący tj stażysta po studiach magisterskich z kursem pedagogicznym ( czyli jak najbardziej przygotowany do pracy w szkole) dostaje na raczkę 735 zł :D:D jak dla mnie to moze on sobie opłaty zrobić i ew. zostanie mu 200 zł na jedzenie, ale niech lepiej rodziny nie zakłada, bo jak sobie przeliczy ile na pieluchy w ciągu miesiaca mógłby wydać, to chyba pod mostem musiałby skonczyc.
Mniejsza o to, ważne jest to, ze nauczyciel po iluś tam latach nauczania innych i co ważne równiez własnej nauki, bo przeciez awans zawodowy kosztuje i własna nauke i pieniądze na te wszytskie kursy, aby miec wszytskie świstki, które dadza Ci wymarzony dyplom, nauczyciel dyplomowany zarabia moze z 1500 zł ( no moze troche przesadziłam) a co z mozesz z tymi pienedzmi zrobic ?? nic.... no starczy Ci na opłaty, skromne jedzenie..ale.powinienes byc z siebie dumny, bo jesteś nauczycielem, bez sensu, przyszłosci i dziwia sie ze nauczyciele sfrustrowani i nie maja odpowiedniego podejscia do rozwydrzonej młodzieży, która nieraz kieszonkowe ma wieksze niz połowa ich własnej pensji
P.S. Ktoś mógłby powiedzieć ze straszna ze mnie materialistka, ale to świat zawsze był tak zbudowany, ze te małe banknociki rzadziły nim, zarówno jesli chodzi o rozwój nauki, jak i zycie szarego obywatela...

Magdzik nie panikuj ja Cię nie chciałam natraszyć tylko pocieszyć
Jak ktoś mówi, że woli rodzic jak rwać zęby to na pewno jest to facet Tak Cię znieczulą, że nic nie będziesz czuła a zastrzyk działa dość długo i ból po wyrwaniu nie jest odczuwalny ale jak ktoś jest bardzo wrażliwy to można zażyć proszki i jest w porządku, to naprawdę nic strasznego zobaczysz już niedługo o tym zapomnisz
A odnośnie awansu to da się przeżyć, choc papieru i czasu nie wolno załować
Najpierw jest staż 9 miesięcy po nim jest egzamin w szkole przy dyrekcji i opiekunie, zdany automatycznie nadaje stopień kontraktowego; potem jest dwa lata przerwy. czyli pracuje się jako kontraktowy, po tym czasie można zacząć staż na mianowanego , który trwa 2 lata i 9 miesięcy, egzamin zdaje się albo w starostwie/ja/ albo w gminie, tto zależy czy jest to podstawówka, gimnazjum czy średnia, następny stopień to dyplomowany i też staż trwa 2 lata 9 miesięcy, generalnie dużo pisania, sporo szkoleń, konferenncji, lekcji otwartych, akademii i innych działań które maja komisję przekonać jakim jesteś doskonałym nauczycielem, pomijam fakt, ze na lekcji twojej noga żadnego z nich nie postanie Ja zaczynam teraz mianowanie

Bonne to masz zołzę kurcze, złośliwa jak byk a nie możesz jej dokuczyć ale tak bardzo perfidnie, żeby zobaczyła jak to jest gdy ktos dokucza? Ja to bym się chyba zemściła, bo bym nie wytrzymała, rozmowa to nic nie da

[ Dodano: Sro 06 Wrz, 2006 21:35 ]

wynagrodzenie nauczycieli wg kwalifikacji - tu chyba wszystko jasne nauczyciel ma lepsze kwalifikacje wiecej zarabia


Wynagrodzenie nauczycieli zależy miedzy innymi od stopnia awansu. Tzn czy nauczyciel jest stażystą, kontraktowym, mianowanym, czy wreszcie dyplomowanym. Pytanie teraz czy kwalifikacje idą w parze z awansem.. Zdobycie kolejnego awansu wiąże się bądź z rozmową kwalifikacyjną z komisją, która zadaje pytania i sprawdza sprawozdanie z realizacji planu rozwoju zawodowego (mowa o stażyście) bądź przeprowadza egzamin (jeśli nauczyciel ubiega się o stopień mianowanego. Po co tworzyć kolejne kosztowne egzaminy sprawdzające kwalifikacje nauczycieli, skoro można by usprawnić te do których zdawania są zobowiązani..

Nie chciało mi się całego wątku czytać więc nie wiem czy ktoś wspomniał o tym że w przypadku nauczycieli szansa na coś takiego jak awans jest praktycznie żadna. Nie chodzi mi o stopnie, kontraktowy, dyplomowany itp. Mam na myśli konkretne pieniądze i profity. Większość moich kumpli z ogólniaka, studiów zajmuje kierownicze stanowiska w zakładach energetycznych, są wiceprezesi. Nie przypominam sobie żeby byli specjalnie lotni, samo się stało. Choć już na starcie dostawali służbowe Clio i mieszkanie. Teraz są darmowe konkretne gabloty, komóry, laptopy i inne barachło, wieloletnie kontrakty z odprawą w razie zwolnienia idącą w setki tysięcy.
Nie twierdzę że tak jest w wielu przedsiębiorstwach, ale dla wielu szansa na to była i nadal jest. Belfer może zapomnieć.

Akcje pracownicze. U mojego klienta (zakład okołogórniczy) przeciętny inżynier ot taki sierota z pensją poniżej 2 tys. ale z konkretniejszym stażem jest wart w akcjach nawet do kilkuset tys. (zresztą jaka kadrowa czy baba z rachuby też)
Oczywiście jeśli nie pchnęli tych akcji pod płotem za grosze kilka lat temu, teraz jest koniunktura na węgiel i hossa, wystarczyło dotrwać.

Nie mówię że ludzie w tym kraju to takie masowe dzieci szczęścia, ale wśród tych których znam bardzo wielu się fuksnęło. Nauczyciel takiej szansy nie ma, życiowy sukces to gdy mu się uda załatwić dodatkową rentę za zdarte gardło.

Ale jeśli nauczyciel to sam potwierdził? A nie widać, żeby był biedny i miał powody do kłamstwa?

przysnilo mu sie?
Moja matka jest nauczycielem dyplomowanym (wyzszego stopnia awansu zawodowego nie ma). Pracuje w dwóch róznych szkołach, na, w sumie, półtora etatu*, i dostaje niecałe 3 tyś.

*przy okazji, więcej SIĘ NIE DA. Nauczyciel nie może pracowac więcej. Takie przepisy.

[ Dodano: Wto 26 Maj, 2009 22:05 ]

Nauczyciele zarabiają mało. To jasne jak słońce i nie sposób polemizować z tą tezą. Ale
- pracują 18h w tygodniu,
- jeśli nie mają w planach kolejnego stopnia awansu (np. dyplomowanego) to poza sprawdzaniem prac, sprawdzianów, to prawie nic poza tymi 18 h nie muszą robić,
- mianowany zarabia ok. 1300 zł na rękę,
- mianowany jest praktycznie nieusuwalny,
- mają możliwość dorobienia w postaci różnych form korepetycji - w pozostałym czasie, który innym pracownikom wypełnia czas pracy na etacie,
- ilu nauczycieli którzy udzielają korepetycji zgłosiło swą działalność w Urzędzie Skarbowym i odprowadza podatek? Pewnie znikomy procent. Skąd więc wiadomo ile naprawę zarabiają nauczyciele?

A dla kontrastu podam przykład z własnego podwórka celem zestawienia z powyższymi faktami.
Kumpel - aplikant sądowy. Szczęściarz. Jeden z kilku na 25 osób które w ogóle maja etat. Reszta nic nie zarabia. Skończył 5 letnie ciężkie studia prawnicze z wyróżnieniem. jest już 5 rok po studiach i zbliża się do egzaminu na sędziego. Zdanie tego egzaminu na najwyższą ocenę daje mu 10 % szansy że zostanie sędzią z etatem. Pracuje więc w sądzie 5 dni w tygodniu od 8 do 15.30. Potem zabiera akta do domu i pisze codziennie uzasadnienia. Po nocach uczy się do zbliżającego egzaminu. I więcej ile zarabia? 1.100 na rękę. Czy strajkuje? Nie ma czasu. Pracuje i uczy się.

Każdy z Was pewnie zna wiele podobnych przykładów, gdzie 1300 za pół etatu wymiaru czasu pracy byłoby rarytasem.

Pomniejszając wagę awansu zawodowego na nauczyciela dyplomowanego, powinieneś liczyć się z pytaniem, którego odpowiedź pomoże Ci zrozumieć, że na awans zapracował a pełnienie funkcji dyrektora w tym pomogło. Widać, że władza, jaka jest przypisana dla funkcji dyrektora szkoły, została dobrze spożytkowana przez Pana Janusza Gromka. Wiem również, że cieszą się z tego uczniowie i rodzice. Te fakty są Jego mocną stroną i dlatego niektórych tak bardzo denerwują. Czy Ciebie również?

Czemu uczepie(a)s sie mnie jak rzep psiego ogona Mnie to ani grzeje, ani ziebi. A formalnosc zwana awansem zawodowym dyrektorow na n-la zawodowego pozostanie formalnoscia. Autorytetu czy tez innych spraw nie bede podwazal, bo mnie to po prostu nie interesuje. Jestem w tym wypadku daleki od polityki i innych spraw.

Awans w tamtym czasie był w zasadzie formalnością.Wystarczyło przygotować pewnego radzaju sprawozdanie z pracy i to wszystko.Nauczycieli dyplomowanych jest w mieście full i będzie ich przybywać.Ten tytuł to żadne wyróżnienie-nauczyciele sami tak twierdzą.Tytuł ten to mnóstwo często bezsensownej pracy papierkowej i jedno co dobre, podwyższone wynagrodzenie.Ten tytuł o niczym nie świadczy,tak jak i wymysł Kuratora-szkoła z klasą czy zachodniopomorska szkoła jakości.Te tytuły posiada już większość szkół,a poziom nauczania stoi lub wręcz spada.Jaki jest sens zawracania tyłka nauczycielom realizacją jednorazowego działania,zawsze odbywającego się kosztem zajęć lekcyjnych.Kiedy więc uczyć?

O jakiej formalności zwanej awansem zawodowym dyrektorów na n-la zawodowego piszesz? Jeżeli chciałes błysnąć wiedzą, że awans zawodowy dyrektora na nauczyciela dyplomowanego jest formalnością, to "błysnąłeś". Brak logiki i wiedzy w tym temacie czepiło się Ciebie, jak rzep psiego ogona. Jeżeli nie wiesz, co pioszesz, to nie pisz nic.

No coz, to jest forum dyskusyjne - pisze to, co mysle i nie tobie sadzic czy logiczne czy nie. Swoje wiem: w tamtych czasach (na poczatku reformy stopni zawodowych) to byla formalosc, czy ci sie to podoba czy nie. Uszanujesz moja opinie, czy tez nie mam do niej prawa i tym akcentem koncze pisanie w tym temacie (argumenty, nie bo nie do mnie nie trafiaja).

Szanowna Pani/ Szanowny Pan ! Qrczak

śmiesznie zabrzmiało

Ty daj sobie spokój z tą twoją znajomością j.polskiego.

Czy jest Pan /Pani uczniem Jeżeli tak, to życzę dużych osiągnięć w nauce, świadecw z czerwonym paskiem i wszystkiego naj , naj...

Czy jest Pan/ Pani nauczycielem
Jeżeli tak, to myślę, że pieniądze z budżetu Miasta na Pani/ Pana pobory nie są marnowane i praca zawodowa Pani/ Pana przyczynia się do właściwego kształcenia i wychowania naszych dzieci i młodzieży. Czy tak faktycznie jest

Zyczę Pani/ Panu awansów zawodowych, stopnia nauczyciela dyplomowanego, a może i stopnia profesora / oczywiście bez fałszowania dokumentów w teczce awansu/

Jezeli nie jest Pani/Pan, ani uczniem, ani nauczycielem, gratuluję również dbałości o czystość języka polskiego.

Myślę, że duże możliwości wykazania się w tym zakresie ma Pan/ Pani w wśród młodzieży, u której metody porozumiewania się nie zawsze mają coś wspólnego z językiem polskim
Tu również życzę dużo sukcesów :

Zbliżają się również wybory samorządowe, może Pan/ Pani zostać radnym, burmistrzem i nic wtedy w Braniewie nie będzie " śmiesznie brzmiało", a miasto Braniewo będzie się wspaniale rozwijać ku zadowoleniu wszystkich

Proszę Pana/ Panią o odpowiedż na zadane pytania Prośba jest bardzo poważna
Z poważaniem : M. Opałka

Tak, tak MISIU.....nawet zmień zamki w drzwiach...
A kto moją @ zabierze??Moze Twoja zaprzyjazni sie z moja???
DIANO...ja zalatwie duzy autobus, tak na 60 osob...wszystkie sie zabierzemy, ale kto zostanie na starajacych sie???

KASKASTO...to moga byc bole owulacyjne....ja w tym cyklu miałam wyrazne bole, a jak zrobiłam test..od razu mialam +( owulacyjny.... ).A teraz..coz..po raz pierwszy od...czuje obydwie piersi...a zawsze bolała lewa!!Co cykl to inne objawy nadchodzacej @...... Czy ja kiedys zauwaze, ze zaciążylam??Chyba nie, bo kazdy nowy cykl daje nowe ciekawe objawy... Czyli pewnie, jak nie bedzie niczego, to znak, ze cos jest, hehe ale nagmatwałam....

A co poza tym????Uzupelniam od kilku dni teczke z awansem, bo 31 maja...bede nauczycielem dyplomowanym, jak sie uda wiec jako osoba uwazana za nadgorliwą i przewidujaca kłopoty..juz mam wszystkie dokumenty!!I dobrze!!!

Pozdrawiam nauczycielki...a jak u was z awansami..Misiu????

Iwonko- ja tez pracuje w szkole.Mam magstra, 8 lat pracy i tez pensja tragiczna.Tylko, ze my jednak nie mozemy narzekac, pracujemy krotko, a reszte pracy zanosimy do domu...
Teraz wyzsze wykształcenie nie gwaranuje wysokich zarobkow.
Powiem wam, ze ja przez ostatnie 3 lata miałam pensje 1100zl a moj maż 2000 po technikum.Smial sie ze mnie, ze ja tyle sie uczylam, studnia, podyplomowka, awanse i na co mi to??A tearz...on przynosi 1000zl i zaluje, ze nie poszedl kiedys na studia.Los sie odwrocil, wiec mimo niskich zarobkow warto studiowac.

PS 31 maja koncze staz na nauczyciela dyplomowanego- i wtedy to bede zarabiac-az 1500zl Co ja zrobie z taka kasą?????

Ja jako nauczyciel mam to zagwarantowane w karcie nauczyciela. Każdy rozpoczynający pracę w szkole z wykształceniem mgr. jest przez rok stażystą i dostaje 619 zł na rękę. po rokuzdaje egzamin na nauczyciela kontraktowego i wtedy przez trzy lata dostaje 860 na rękę. potrzech latach zdaje egzamin na nauczyciela mianowanego i wtedy dostaje ok. 1200 na rękę. Jeżeli skończy 13 lat pracy może starać sie o awans na nauczyciel dyplomowanego ( staż 3 lata) i wtedy dostaje ok 1500 na rękę. Do tego dochodzi wysługa lat, dodatek motywacyjny, ale to są groszowe sprawy. ja zaczęłam teraz staż na mianowanego, ale bedę mieć go zawieszony na macierzyńskim, stąd podwyżka dopiero za 3 lata

1

Malgala tak bardzo zachęcasz młodych do pracy w szkole ja też jestem za niech ucza to super zawód. Tylko jak maja młodzi uczyć jak nauczyciele którzy moga odejś po 30 latach pracy na emeryturę na starych zasadach wcale do tego sie nie śpiesza. Może emeryturka za mała, a może nie ma się innego życia niż w pracy?

W kuratorium tez pracują ludzie, a co powiesz na to jak dyrektor z pedagogiem i z wychowawca klasy 2 podstawowki zostaje wezwany do dyrektora kuratorium ponieważ nie zezwalaja na przesiadywanie na lekcjach ucznia z matka. Uczeń nie odstępuje matki na krok, rodzice nie godza sie na żadne badania, nie maja żadnych dokumentów na takie przesiadywanie matki w trakcie lekcji. Mamusia odbiera telefony na zajęciach, przeszkadza w prowadzeniu lekcji , kiedy zwraca sie jej uwagę udaje sie do kuratorium. Pani kurator w obecności rodzica zrównuje z ziemią dyrektora, pedagoga i wychowawce, dyrektor cały czas jest poszturchiwan i obrażana przez tatusia. Na takie zachowanie wcale nie reaguje pani dyrektor kuratorium. Nakazuje żeby mamusia nadal siedziała w klasie i robiła co chciała nawet nie wolno zwrócic jej uwagi bo można byc zwolniony z pracy. To nie sa urojenia ta sytuacja nadal trwa.

Sądzę, że widzisz, albo chesz widzieć tylko to co ci odpowiada i jako dawno temu dyplomowana nawet nie masz pojęcia ile zarabia młody nauczyciel. Ciekawa jestem ile masz nadgodzin ? Przechodziłaś tylko jeden szczebel awansu ale może opiszesz jak to się odbywało bo ich czeka troche więcej pracy niż Ciebie. Jakieś trzy razy więcej. Może opisz te strony swojej pracy.

Słyszałaś o kwocie 400 zł za staż kiedy wysyła się bezrobotnego (młodego do 25 lub 27 roku - po studiach) do "roboty".
"Stażysta" w szkole to ma się na myśli nauczyciela w szkole, który zaczyna pierwszy rok pracy. Może to być również rozpoczęcie wspinaczki po szczeblach awansu zawodowego, czyli potem kontraktowy, mianowany, dyplomowany Ale kiedy jeszcze studiujesz możesz zostać zatrudniona w szkole jako stażysta, ale nie możesz rozpocząć awansu dopóki nie skończysz studiów.

1

Kochani, nurtuje mnie pewna sprawa, szukam informacji od dłuższego czasu, ale są one tak sprzeczne, że po prostu już się gubię. Pomóżcie. W lipcu br. zrobiłam awans zawodowy na nauczyciela dyplomowanego. W tym samym czasie byłam na L4. Mam je obecnie i będę miała do dnia porodu, czyli do 26 października. Czyli w sumie całe zwolnienie to okres 20.06 - 26.10. Moja księgowa poinformowała mnie, że nie dostanę podwyżki od września, bo przebywam na zwolnieniu. I dostanę ją dopiero gdy wrócę z macierzyńskiego. Czy tak naprawdę jest? Jak to wygląda od strony prawnej. Może ktos z Was się orientuje, a jeśli nie, to chociaż dajcie namiary, kto moze mi udzielić wyczerpującej odpowiedzi na moje pytania. ewelina

1

Kochani, nurtuje mnie pewna sprawa, szukam informacji od dłuższego czasu, ale są one tak sprzeczne, że po prostu już się gubię. Pomóżcie. W lipcu br. zrobiłam awans zawodowy na nauczyciela dyplomowanego. W tym samym czasie byłam na L4. Mam je obecnie i będę miała do dnia porodu, czyli do 26 października. Czyli w sumie całe zwolnienie to okres 20.06 - 26.10. Moja księgowa poinformowała mnie, że nie dostanę podwyżki od września, bo przebywam na zwolnieniu. I dostanę ją dopiero gdy wrócę z macierzyńskiego. Czy tak naprawdę jest? Jak to wygląda od strony prawnej. Może ktos z Was się orientuje, a jeśli nie, to chociaż dajcie namiary, kto moze mi udzielić wyczerpującej odpowiedzi na moje pytania. ewelina

Księgowa ma rację bo do momentu powrotu do pracy z L-4 masz zasiłek chorobowy który jest liczony jak w tej informacji
http://www.zus.pl/default.asp?p=4&id=429
i dopiero jak wrócisz do pracy będzie podwyżka

Mam pytanie. W dniu 15.07.2008 otrzymałem zaświadczenie o uzyskaniu akceptacji Komisji Kwalifikacyjnej na stopień nauczyciela dyplomowanego. Czy owo "uzyskanie akceptacji" jest równoznaczne z nadaniem stopnia awansu? Czy w związku z tym już od sierpnia należą mi się pobory dyplomowanego? Wiem, że dostanę podwyżkę we wrześniu, ale czy będzie ona z wyrównaniem za sierpień?

Dla mnie o pomstę do nieba woła fakt, iż tak naprawdę nauczyciele mianowani otrzymają najmniejszą podwyżkę płac. Ja osobiście jestem właśnie na takim szczeblu awansu zawodowego i zaczynam pomalutku żałować tego,że zrobiłam mianowanie.


A dla mnie woła o pomstę do nieba wypisywanie takich głupot. Jestem kontraktowy. Jak chcesz to zamienię się z tobą płacą. Wtedy dostaniesz wyższą podwyżkę. To jak zamieniamy się??

Tak samo drażni mnie pitpolenie, ze nie robiłem dyplomowanego, bo nie chciałem sie upokarzać ta papierologią. To, że miesięcznie dostaje się kilka stówek to detal. Jestem bogaty i wcale nie strajkuje i nie ględzę, że mało zarabiam.

część ludzi jest juz dyplomowana, teraz zmieniło sie rozporządzenie i jest panika bo nie ma od kogo sciągnąć kolosa. Poza tym niektórzy odbywając staż nie wiedzą nawet,że rozporządzenie się zmieniło nie mówiąc już o treści zmian.
Usłyszałam wypowiedź, że dyrektor powininien poinformować nauczyciela o konieczności uzupełnienia planu rozwoju o nowe zapisy wynikające z rozporządzenia. I z tym się nie zgadzam. Co sądzicie dyrektorzy? i nauczyciele.

Własnie przeczytałam nowe rozporządzenie dotyczące stopni awansu. Muszę przyznać, że się zdenerwowałam
W maju kończe staż na nauczyciela dyplomowanego, plan napisałam pod stare rozporządzenie według tamtych paragrafów, a tutaj wiele tych paragrafów pozmieniali, chyba cała moja praca poszła na marne odpadł mi cały punkt dotyczacy publikacji itp. Taka jestem zła, że chyba zrezygnuję z tego awansu......

Dajemy sobą pomiatać, pozwalamy sobie na wszystko. Robimy kolejne studia za swoje pieniądze, spełniamy wszelkie kaprysy i wymysły kolejnych ministrów. Czas się zastanowić czy nie robi się z nas głupków. Po co kolejne egzaminy, przecież wiadomo że są naciski aby zmniejszyć ilość nauczycieli z wyższymi stopniami awansu bo to jest za duże obciążenie, wiadomo że lepiej dla gminy jest zatrudnić stażystę niż dyplomowanego. Pokażcie mi inny zawód gdzie za 1000pln stawia się takie wymagania. Ja zaczynam trzecie studia bo grozi mi zwolnienie, wcale nie jestem tu wyjątkiem ani rekordzistą. Pytam czy to jest normalne, gdzie są związki zawodowe?!

po pierwsze: nauczyciel ubiegajacy sie o awans na stopien dyplomowanego ma rozmowe kwalifikacyjną nie egzamin

po drugie: przeciez dyrektor rowniez jedzie w godzinach pracy

nie wyobrazam sobie jakichkolwiek utrudnien w tym zakresie ze strony wspolpracownikow, kolezenskie i tyle

inna sprawa, ze przepisow faktycznie nie ma i gdyby cos sie stalo w czasie nieobecnosci nauczyciela...

w mojej szkole durniów nie brakuje ale jakoś sie zachowują ... byle jak ale zawsze ....

ja mam inną propozycję dla Romana: zmilitaryzować szkoły!

wtedy nauczyciel będzie miał np. stopień podoficera (można wprowadzić gradacją zastępując dzisiejsze stopnie awansu:
- stażysta --> kapral
- kontraktowy --> plutonowy
- mianowany --> sierżant
- dyplomowany --> chorąży)

a uczeń --> rekrut

dzieki takiemu rozwiązaniu w szkołch obowiązywałyby stosunki podległości .... rozkaz jest rozkaz a jak nie to sąd polowy ...

Prawdopodobnie większość nauczycieli nie wie o kolejnych zmianach w prawie oświatowym, dotyczacych procedury uzyskiwania kolejnych stopni awansu zawodowego. Zmiany te zostały juz zatwierdzone podpisem Ministra w dniu 1.XII i skierowane do publikacji.

Zmiany te są szczególnie istotne w odniesieniu do nauczycieli mianowanych starających się o stopień nauczyciela dyplomowanego. Co więcej część z nich działa wstecz.

http://www.menis.gov.pl/oswiata/projekty/rozp_011204.pdf

Ja mam tę przyjemność przechodzić po raz drugi i mimo, że pracuję w szkolnictwie 20 lat dopiro teraz awansuję (albo nie ) na nauczyciela dyplomowanego.
Poruszyłem ten temat bo wydaje mi się, że ten cały awans to nic innego jak zabranie nauczycielom czasu ( nawet kosztem efektów pracy) no i oczywiście wieli niewypał. W swojej karierze nie widziałem takiego cyrku w szkole jak jest teraz. Wszystko co się robi robi się pod kątem awansów zawodowych a nie pod kątem pracy z uczniem. Cała masa imprez to teraz obowiązek nauczyciela. Wszystko co nauczyciel robi to roobi pod pręgierzem awansu. Stwierdzam, że uczniowie w tych czasach to przeszkadzają nam w pracy. Obserwuję w swojej szkole, że część już tych wyawansowanych ma teraz wolne od pracy. Pomijam już fakt o którym napisał Mirek- śmiechu warte Może idąc śladem dyskusji w Mrozach spróbujmy coś zasugerować naszym władzom że te całe procedury to głupota.

Segregacja, a właściwie walka z segregacją. Modne słowo na ten szkolny rok. A dla mnie - temat zastępczy.
Nikt nie mówi o faktycznie ważnych problemach edukacji:
1. Klasy przeludnione - żeby był podział na grupy musi być ponad 30 uczniów, i to nie zawsze się udaje - zależy od zasobności gminy.
2. Szkoły molochy, nabite kilkoma setkami dzieci.
3. Płace nauczycielskie małe - nauczyciel dyplomowany zarabia 1999zł brutto, czyli ok. 1300 zł.
4. Awans wydłużony, po to, by dłużej zdobywać kolejne stopnie - budżet więc na tym zaoszczędzi.
5. Mniej zajęć pozalekcyjnych, bo nie ma pieniędzy.
6. Wszyscy uczniowie musza zdawać - jaki będzie poziom oświaty?????
7. czy mam wymieniać dalej????

A tu głośna sprawa segregacja. Jakoś nie słyszałam, że tą segregację wprowadzają szkoły same z siebie. To rodzicom zależy, by dziecko chodziło do lepszej klasy, szkoły. By miało dodatkowy język, informatyki więcej itp. Zresztą jako rodzic - nie dziwię się. A jak Pan minister ma zamiar wyrównać szanse dzieci z odległych miasteczek, gdzie daleko do kin, teatrów, kursów językowych. Gdzie nie pchają się nauczyciele. Gdzie gmina biedna, a i bezrobocie wysokie?
To jest tak: rzuca się hasło i szkoła ma to zrealizować,jak - nie wiadomo. A potem się rozlicza oczywiście szkoły.
Segregacja. Mamy zabronić noszenia markowych ciuchów? Przecież to nie możliwe. Zaraz okazałoby się, że szkoła łamie prawa ucznia.
Segregacja prosze Państwa nastąpiła w naszym społeczeństwie już dawno i nadfal następuje. I jakoś nikt o to nie dba......

Jednym z wymogów stawianych przed nauczycielem mianowanym starającym się o uzyskanie stopnia awansu zawodowego nauczyciel dyplomowany jest opublikowanie co najmniej dwóch artykułów lub przygotowanie i wygłoszenie referatów.
Jeśli interesuje Cię publikacja w naszym portalu i otrzymanie stosownego zaświadczenia, istnieje taka możliwość. Twój artykuł zostanie skonwertowany do formatu Acrobat Reader (.pdf) i opublikowany w naszym dziale Download > e-booki i artykuły. Możesz też przesłać gotowy plik .pdf
Zainteresowanych publikacją prosze o kontakt na adres admin@anglista.org

Od kilku lat nauczyciele zaniepokojeni sa malejacą liczbą dzieci w szkołach. Na pewno jako pierwsi stracą pracę nauczyciele klas najmłodszych.
Trudno będzie znaleźć nową pracę nauczycielkom "drogim"-dyplomowanym, których zatrudnienie to znaczny wydatek w budzecie szkoły. Obawiam sie, ze weryfikacja będzie polegać na podziale: młody-tani lub stary(doswiadczony)-drogi. Aby jak najdłużej utrzymać się w zawodzie nie ma co myśleć o awansie zawodowym.


Crazy, but gives food for thought.

Witam w sobotni poranek...
Ja już po zakupach w hurtowni owoców i warzyw...dzisiaj ruszamy z produkcją soków- trzeba przetestować nowy sprzęt...
kasiukuc z tą papierologią skończę dopiero w maju...tak niestety wygląda staż na nauczyciela dyplomowanego, każde najmniejsze osiągnięcie musisz opisać...przez 2 lata 9 miesięcy uzbiera się tego niezły segregator...między innymi dlatego tak długo zwlekałam z podjęciem decyzji o awansie....no ale 31 maja koniec stażu, sprawozdanie, rozmowa z komisją i....koniec te kilka miesięcy jeszcze wytrzymam- szkoda mi tego co już zrobiłam....chociaż mam takie momenty, że chcę to wszystko wrzucić do pieca, ale na szczęście szybko mija mi ten nastrój...
paproshka ja bym nie czekała do poniedziałku...takie wymioty po każdym posiłku są niepokojące...żeby mały się nie odwodnił...
pozdrawiam cieplutko, życzę spokojnej soboty i zdrówka dla niedysponowanych...

Nie do konca zwiazane z MAK-iem, ale....
(...)
80% nauczycieli osiągnęło dwa najwyższe stopnie awansu zawodowego w obowiązującym od 2000 r. systemie. Jednak liczba ta nie przekłada się na jakość i poziom nauczania - informuje "Gazeta Prawna".

Dziennik przypomina, że nowy system awansu miał powodować, iż tylko najwybitniejsi pedagodzy osiągną jego najwyższe stopnie. W praktyce okazało się, że każdy, kto odbędzie staż i stanie przed komisją kwalifikacyjną, awansuje. System działa często demotywująco, bo po osiągnięciu awansu nauczyciele tracą chęć do podnoszenia kwalifikacji.

Według prezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Kadry Kierowniczej Oświaty Joanny Berdzik, awans zawodowy nauczycieli nie jest żadnym gwarantem zmian jakościowych w szkole, bo polega na podejmowaniu jednorazowego wysiłku w celu osiągnięcia określonego nauczycielskiego statusu.

System negatywnie oceniają dyrektorzy szkół, którzy twierdzą, że nauczyciele mianowani czy dyplomowani często nie są zaangażowani w swoją pracę - czytamy w "Gazecie Prawnej".
(...)

Za Onet.

Dzień dobry
Jestem w trakcie gromadzenia materiałów do teczki na nauczyciela dyplomowanego, chciałabym oddać ją do końca czerwca. Do wniosku mam dołączyć dokumenty z części I i tu dokumenty potwierdzające moje kwalifikacje - czyli tylko dyplomy i zaświadczenia bez żadnego opisu i sprawozdania rozumiem?
I drugie pytanie dotyczace II części, tu mam zamieścić opis i analizę wymagań określonych w &8 ust.2, ......, ze wskazaniem uzyskanych efektów; co ma się znajdowa konkretnie w tej części, bo słyszałam już kilka wersjii. Czy mają tu też być zaśwadczenia potwierdzające moje działania, np. wspólpraca z padagogiem potwierdzona sprawozdaniem i jeszcze moją dodatkową analizą?, czy mogą zjadować tam się sprawozdania z przedsięwzięć z działań typu konkursy, promocja szkoły ze zdięciami, protokołami i sprawozdaniami?
Jak wygada rozmowa na nauczyciela dyplomowanego? Czy na tą rozmowę przygotowuje się jakąś prezentację?
Przepraszam za takie pytania, ale słyszałam już rózne wersje i mam mętlik w głowie.

Dzień dobry
Zdaniem MENiS "Zmiana rozporządzenia w sprawie uzyskiwania stopni awansu zawodowego przez nauczycieli, która nastąpiła z dniem 8 grudnia 2004 r., nie skutkuje (...) koniecznością dokonywania zmian w planie rozwoju zawodowego nauczyciela, który rozpoczął staż na kolejny stopień awansu zawodowego przed tym dniem." http://www.mein.gov.pl/nauczyciele/pragmatyka/zakres_merytoryczny.php
Sprawozdanie, ma się odnosić do planu rozwoju. Jeśli zadaniami w planie były wymagania rozporządznia z 2000 r, trzeba w sprawozdaniu powtórzyć ich treść i opisać formy realizacji oraz efekty rozwojowe. Warto jednak opuścić symbole i nr, np. w przypadku wymagań na stopień dyplomowanego opuszczamy: § 5 ust. 2, skoro "stare" rozporządznie straciło moc. Powodzenia

Obecnie jestem w trakcie pisania sprawozdań związanych z awansem na nauczyciela dyplomowanego, prosiłabym o wskazówki, jak napisać sprawozdanie z §8 ust. 2, pkt 4d.(dotyczące znajmości języka obcego w stopniu zaawansowanym) Nigdzie bowiem nie mogę znaleźć przykładowych opracowań na ten temat. Czyżby tak niewielu nauczycieli podnosiło swoje kwalifikacje związane z opanowaniem języka obcego?
Ja skończyłam studia w zakresie języka angielskego, choć jestem nauczycielem historii i społeczeństwa. Czy w sprawozdaniu mogę opisywać, fakt, iż studia umożliwiły mi naukę tegoż języka czy raczej powinnam skupić się na konkursach, przedstawieniach związanych z językiem angielskim, które organizuję?

Bardzo proszę o pomoc!

Sprawozdanie nauczyciel pisze z realizacji swojego planu rozwoju, a więc powinno odnosić się do planu, a nie do paragrafów. Cytuję odpowiedź na podobne pytanie z innego wątku:
Jeśli zadaniami w planie rozwoju nauczyciela były wymagania rozporządzenia z 2000 r, trzeba w sprawozdaniu powtórzyć ich treść i opisać formy realizacji oraz efekty rozwojowe. Warto jednak opuścić symbole i nr, np. w przypadku wymagań na stopień dyplomowanego opuszczamy: § 5 ust. 2, skoro "stare" rozporządzenie straciło moc.
Natomiast portfolio dla komisji trzeba będzie ułożyć już wg nowego rozporządzenia z 1 XII 2004 o uzyskiwaniu stopni awansu posługując się nowymi wymaganiami (§ 8. ust. 2) w sposób określony § 9.ust. 4. http://www.menis.gov.pl/prawo/wszystkie/rozp_308.php
Pozdrawiam i życzę pwodzenia

Witam Pana
W zasadzie w sprawozdaniu nauczyciel pisze o realizacji planu rozwoju w szkole, w której odbywał staż., wynika to z powinności na okres stażu zawartych w § 8. ust.1.
1. Nauczyciel mianowany ubiegający się o awans na stopień nauczyciela dyplomowanego w okresie odbywania stażu powinien w szczególności:
1) podejmować działania mające na celu doskonalenie warsztatu i metod pracy, w tym doskonalenie umiejętności stosowania technologii informacyjnej i komunikacyjnej;
2) realizować zadania służące podniesieniu jakości pracy szkoły;
3) pogłębiać wiedzę i umiejętności służące własnemu rozwojowi oraz podniesieniu jakości pracy szkoły, samodzielnie lub przez udział w różnych formach kształcenia ustawicznego

-z uwzględnieniem specyfiki typu i rodzaju szkoły, w której odbywa staż
Dyrektor m.in. na podstawie sprawozdania dokonuje oceny dorobku zawodowego, biorąc pod uwagę efekty Pańskiej działalności, m.in. ich wpływ na jakość pracy szkoły. Proszę jednak porozmawiać ze swoim Dyrektorem, może uwzględni Pana potrzeby, jeśli dostarczy Pan stosowne poświadczenia z drugiej placówki. Działania tam podejmowane mogły rozwinąć kompetencje szczególnie potrzebne do pracy w szkole macierzystej.
Natomiast na pewno powinien Pan przyporządkować osiągnięcia, o których mowa do właściwego wymagania/ wymagań oraz przedstawić w opisie i analizie realizacji wymagań wraz z efektami, tj. w dokumencie, który dołączy Pan do wniosku o postępowanie kwalifikacyjne. Podobnie nauczyciel postępuje z dorobkiem zawodowym sprzed stażu, od chwili uzyskania stopnia mianowanego.
Życzę powodzenia
MałgorzataT

Witam Panią
§ 9.ust. 1 pkt 5 dotyczy nauczycieli mianowanych występujących o stopień dyplomowanego.
Nauczyciel kontraktowy występujący o stopień mianowanego obowiązkowo dołącza do wniosku dokumenty wymienione w § 9.ust. 1 pkt 1- 4. Ustęp 3 tego pragrafu stanowi Do wniosku o podjęcie postępowania kwalifikacyjnego lub egzaminacyjnego nauczyciele mogą załączyć, poza dokumentacją wymienioną w ust. 1 i 2, inną dokumentację świadczącą o ich osiągnięciach zawodowych. Zatem nauczyciel sam decyduje, czy dołączyć "inną" dokumentację, a jeśli tak, to które dokumenty pozostałe po działaniach z okresu stażu świadczą o jego osiągnięciach zawodowych.
Życzę powodzenia we wsipnacze po szczeblach awansu

Dzień dobry Dokumentację nauczyciel układa w kolejności zgodnej z kolejnymi punktami paragrafu 9 ust. 1 oraz ust. 3. Zatem "inna dokumentacja" znajdzie się na końcu portfolio.
Rozumiem, że występuje Pani o stopień dyplomowanego, jeśli tak, to może Pani skorzystać z art. 9c ust. 3a Nauczycielowi mianowanemu, ubiegającemu się o awans na stopień nauczyciela dyplomowanego, za spełnienie odpowiednich wymagań, o których mowa w przepisach wydanych na podstawie art. 9g ust. 10, uznaje się także jego odpowiedni dorobek zawodowy ze szczególnym uwzględnieniem okresu od dnia uzyskania stopnia nauczyciela mianowanego.
Życzę powodzenia

Dzień dobry § 12.3. Komisja kwalifikacyjna analizuje dorobek zawodowy nauczyciela mianowanego ubiegającego się o awans na stopień nauczyciela dyplomowanego na podstawie przedłożonej przez nauczyciela dokumentacji oraz przeprowadzonej rozmowy, podczas której nauczyciel odpowiada na pytania członków komisji dotyczące wpływu działań i zadań zrealizowanych przez nauczyciela w okresie stażu na podniesienie jakości pracy szkoły, w której nauczyciel odbywał staż.
A zatem pytania dotyczą tylko działań podjętych przez nauczyciela w okresie stażu. Ostatnio podczas komisji, w której uczestniczyłam, rozmawiano z nauczycielem na temat, jak badał efekty swojej pracy wychowawczej (badania na "wejściu" i wyjściu" związane z realizacją dużego projektu) i jakie wnioski wyciągnął z wyników końcowych badań.
Pozdrawiam i życzę powodzenia

1. Wymień ideologie szkoły

2.Koncepcje polityki oświaty

3.Wymień typy polityki oświaty

4.Opisz politykę liberalną

5.Scharakteryzuja politykę demokratyczną

6.Scharakteryzuj oświatę restrukcyjną

7. Wymień funkcje nauczyciela

8. Reformowanie oświaty z Polsce

9. Nauczyciel kontraktowy

10.Nauczyciel stażysta

11.Model wychowania w Sparcie

12. Nauczyciel dyplomowany

13.Stopnie awansu nauczyciela

14. Wymień akty prawne dotyczące oświaty

Prośba !!! wiekszości informacji nie ma w notatkach prosimy do odp. szczególnie osoby , które miały referaty

7. Wymień funkcje nauczyciela

8. Reformowanie oświaty z Polsce

9. Nauczyciel kontraktowy

10.Nauczyciel stażysta

11.Model wychowania w Sparcie

12. Nauczyciel dyplomowany

13.Stopnie awansu nauczyciela

Czy mógłby ktoś podać odp na te pytania. Kilka osób mialo z tego referaty miło by było gdyby te osoby wrzuciły to forum..

Powiedzcie mi proszę, jakie "treści niedozwolone" zawiera moja odpowiedź przytoczona poniżej na jedną z dyskusji na forum "Głosu"

Abstrahując od niezbyt eleganckiej formy tego postu uważam, że "dyplomowany" ma rację (nie zgadzam się jednak z proponowanymi przez niego kwotami). To, że nauczyciele mający najwyższy stopień awansu zawodowego dostali najniższe podwyżki ma na celu ich upokorzenie. W każdej profesji (jak widać poza nauczycielską) pracownik stojący wyżej w hierarchii zarabia więcej.
Obecne "pseudopodwyżki" jedynie pogłębią antagonizmy pomiędzy "starymi", a "młodymi" nauczycielami, a to jest woda na młyn ministerstwa.

A dotyczyło to takiej oto wypowiedzi jednego z uczestników forum:

Te podwyżki są nieuczciwe!!!! Dlaczego gówniarze, czyli stażyści dostali tyle samo co dyplomowani!!!! Powinno być tak: stażysta 50zł, kontraktowy - 100zł, mianowany 350zł, dyplomowany 500zł.

Ja próbowałam na forum GN podzielić się radością z otrzymanego wyrównania i wyszło, że niedozwolone treści to: "nauczyciel dyplomowany po 20 latach pracy." Dopiero kiedy napisałam, że mam 40 lat i pracuję połowę życia i mam ostatni stopień awansu- to przeszło. To ważne informacje, bo dostałam aż 152,65 na rękę za miesiąc. Jestem na urlopie zdrowotnym, więc to podwyżka do gołej pensji( zasadnicza i wysługa). Jak to się ma do słów naszej Hallominister? (nie mniej niż...185)

I dlatego do zawodu powinni przychodzic najlepsi,beda jak polepszy sie kasa.

Po wdrożeniu we wszystkich organach prowadzacych na terenie Powiatu regulaminów dopłat do czesnego w pierwszych latach funkcjonowania tej pomocy zostało rozpatrzonych masa wniosków.Teraz jest ich mniej.Ten motłoch jak piszesz dokonał olbrzymiej pracy.Ludzie pokonczyli studia,niektórzy nawet ukończyli drugi kierunek.O studiach po magisterskich nawet niewspomne.Pierwszy rok funkcjonowania dopłat był dla mnie szokiem-bardzo duzo osób konczyło studia zaocznie.
To spostrzeżenie wcale nie przeczy tezie,że mało osób w nauczycielstwie jest urodzonymi liderami.Części z nich wystarczy awans na dyrektora szkoły.

Zajmijmy sie lepiej naszymi wynagrodzeniami.otóz wszystkim jest nam znana propozycja Rządu z 10 czerwca,gdzie pozytywnym nowum jest przyjecie 100% kwoty bazowej jako zasadniczego wynagrodzenia nauczyciela stazysty.Jest to 2074zł,no i 15 groszy.

Kontraktowy 120% kwoty bazowej-czyli 2489zł/w zaokragleniu/

Mianowany 145% kwoty bazowej,czyli 3007,52 zł.

Dyplomowany180% kwoty bazowej,czyli 3733,47 zł.

I tak do stanu istniejącego propozycja obiecywała wzrost dla stazysty o 373 zł,kontraktowy dostałby o 362,98 zł więcej,mianowany tylko 31,11 zł wiecej,a dyplomowany STRACIŁBY 93,34 zł.

Sympatyczne rozwiazanie.25 czerwca Boni złozył nowa propozycje, i jak myszlisz kto ma stracić tym razem?Mianowani o ponad 10% zasadniczego wynagrodzenia.Ludzie z Rządu sa coraz bardziej bezczelni.A mieli byc tacy do przodu jezeli chodzi o klase.

szczególnie motywacyjnie na prace nauczycieli mianowanych i dyplomowanych wpływają proponowane im podwyżki. Pewnie niedługo dla "znaczych " podwyżek w oświacie trzeba będzie znowu ukończyć kolejne szczeble awansu : profesora oświaty, generała oświaty i marszałka edukacji.

Rząd proponował kontraktowym 120 % kwoty bazowej a związki ustaliły 111% ponizej komunikat Men w tej sprawie.

MINISTERSTWO EDUKACJI NARODOWEJ
Departament Komunikacji Społecznej
tel. 022 34 74 457, 022 3474 648, 022 34 74 719, email: biuro.prasowe@men.gov.pl

Warszawa, 12 czerwca 2008 r.

W związku z artykułem w dzienniku „Gazeta Prawna” (12.06.2008), pt. Pensje nauczycieli wyższe o 3.9 proc., stażystów o 27 proc., autorstwa Jolanty Góry, MEN oświadcza, że kolejna tura rozmów strony rządowej z nauczycielskimi związkami zawodowymi na temat poprawy warunków wynagradzania nauczycieli odbyła się 10 czerwca 2008 r. Strona rządowa przedstawiała wstępną propozycję, aby średnie wynagrodzenie nauczyciela stażysty w 2009 roku wyniosło 100 proc. kwoty bazowej, nauczyciela kontraktowego 120 proc., mianowanego 145 proc., a dyplomowanego 180 proc. Na spotkaniu nie padły deklaracje strony rządowej, co do wysokości planowanego na rok 2009 wzrostu kwoty bazowej, jak również przewidywanych podwyżek na poszczególnych stopniach awansu zawodowego nauczycieli. Ustalono, że będzie to przedmiotem dalszych rozmów, dlatego też sugestie podane w artykule, że średnia podwyżka dla nauczycieli będzie wynosiła 450 zł, a nauczyciele dyplomowani mogą liczyć najwyżej na 50 zł, natomiast mianowani na 147 zł są nieuzasadnione.

Stronie rządowej zależy na dalszym dialogu z nauczycielami oraz na wypracowaniu rozwiązań służących poprawie wynagrodzeń nauczycieli, ze szczególnym uwzględnieniem rozpoczynających pracę w zawodzie.

Te dane odnosnie ile jakiej grupie awansu zawodowego stawki bazowej przydzielić zmieniały sie kilkukrotnie.Smaczku dodaje fakt,że te dane po przeliczeniu na złotówki oznaczały zmniejszenie wynadrodzenia nauczycielom dyplomowanym.Rząd forsował wieksze podwyzki dla dwóch pierwszych grup awansu zawodowego.

Czy redaktorzy przyjmą zaproszenie? Osobiście wątpię.Ćwierkają rzeczywiście coraz radośniej (dzisiejsze wydanie GW).Z zamieszczonego dzisiaj artykułu ("Korepetycje to skandal") autorstwa dyrektora Prywatnego LO w Lublinie,pracownika UMCS można m.in.doczytać się,że pan Kalbarczyk ma nadzieję na załapanie się na serię szkoleń finansowanych z Europejskiego Funduszu Społecznego.Aby móc zacząć znowu szkolić trzeba zmienić system awansów(jest to w tekście) i maszynka do robienia kasy znowu pójdzie w ruch.Moja znajoma na początku lat siedemdziesiątych została awansowana na nauczyciela dyplomowanego(dokument ten cały czas przechowuje),następnie po 2000 roku jeszcze raz zrobiła dyplomowanego i całkiem poważnie zastanawia się,czy gdyby nie to,że od września jest na emeryturze (60 lat) nie okazałoby się,że znowu musi zdobywać nowe stopnie awansu,bo anulowano ten aktualnie zdobyty .Jest w tym artykule sporo innych bzdur...


198- miu nauczycielom z terenu byłego województwa łomżyńskiego nadano dziś stopień nauczyciela dyplomowanego. Uroczyste wręczenie aktów nadania odbyło sie w auli II LO w Łomży. Odebranie tego aktu to zamkniecie pewnego etapu pracy zawodowej – mówiła do nauczycieli Jadwiga Mariola Szczypiń – Podlaski Kurator Oświaty.

Dzięki wysiłkowi włożonemu w uzyskanie tak wysokiego stopnia awansu jesteście państwo mistrzami w swoim zawodzie- dodała. Powiedziała też, że liczy na wykorzystanie doświadczeń zdobytych przez nauczycieli podczas wspinania się po szczeblach kariery w codziennej pracy:

Jadwiga Szczypiń dodała, że wszystkie przedsięwzięcia i projekty, które podejmowali nauczyciele zmierzając do awansu stoją na coraz wyższym poziomie:

Stopień nauczyciela dyplomowanego uroczyście otrzymała dziś między innymi pani Elżbieta Zapert nauczyciel religii ze Szkoły Podstawowej nr 4 w Łomży. Twierdzi, że dotarcie do tego etapu w karierze zawodowej wymagało wysiłku:

Dla wszystkich utytułowanych dyplomowanie, oprócz prestiżu i dowartościowania ich pracy, oznacza też wyższe o około 300 zł wynagrodzenie zasadnicze.

źródło: www.radionadzieja.pl

Niesamowite. Dech zapiera w piersiach, zwłaszcza relacja z wycieczki na Etnę. Uff... aż się zmęczyłem Gratuluję wspaniałych wakacji
Poprzeczka ustawiona bardzo wysoko - najpierw przez Józka, teraz przez Ciebie. Moją Słowację chyba schowam do szuflady


Robert gdzie byłeś na Słowacji?Bardzo lubię kilkudniowe wypady do sąsiadów i ciągle poszukuję nowych miejsc.Poniewaz z moich wakacyjnych planów pobytu na Peljesacu znowu nic nie wyszło , tym razem przeszkodziła nam choroba , to może uda się z końcem września lub początkiem października wypad na Słowację.
Pozytywna rzecz ostatnich miesiecyto uzyskanie stopnia nauczyciela dyplomowanego.
pozdrawiam całą rodzinkę
Witaj Danusiu. Miło Cię widzieć
Byliśmy w Liptovie, a konkretnie mieliśmy bazę w Svatym Krizu. Bardzo fajna kwatera, apartament wręcz (2 pokoje, łazienka, kuchnia) - fajni gospodarze i tanio. Można utargować do 200 koron za osobę, 100 za dziecko. Gdybyście chcieli namiary, to podrzucę.
Svaty Kriz jest 10 km od Liptovskiego Mikulasa i niecałe 10 od Besenovej.
Nie wiem, czy dotarłaś do moich zdjęć, są tu: www.hrvatska.webd.pl/slovakia.index.html

Pozdrawiam ciepło i gratuluję awansu

Chciałabym się dowiedzieć, czy w Waszych szkołach zdarza się tak, że na zastępstwa wysyłani są wszyscy nauczyciele poniżej statusu dyplomowanego? Otóz dowiedziałam się, ze w dużych miastach w ramach oszczędności zastępstwa dostają stażyści i kontraktowi Co więcej, nauczyciele dyplomowani nie znajdują pracy, nawet gdy sa wakaty. Słyszałam o przypadkach, że zdesperowni dyplomowani, nie pokazuja dyrektorom aktu nadania, gdyż wolą dostać pracę, okazując stopień awansu n-la mianowanego. Wolą zatem mniej zarabiać, ale mieć pracę. Niektórzy, będąc w trakcie stażu na dyplomowanego, w obawie przed utratą pracy (bo i takie mają miejsce, gdy chodzi o reorganizację szkoły) rezygnują z dalszego stażu! Co o tym sądziecie?
W moje szkole 90% nauczycieli ma stopień awansu zawodowego n-la dyplomowanego, reszta to młodzi nauczyciele, nikt jeszcze nie mówił o tym, żeby nie wysyłac ich na zastępstwa. Poza tym na prowincji chyba bardziej liczy się jakość pracy, nawet jeśli ona kosztuje!

Myślę, że nie wszyscy nauczyciele dyplomowani po uzyskaniu awansu zawodowego stają się "leniwi". W mojej szkole bardzo prężnie działa wenątrzszkolne doskonalenie nauczycieli i to w bardzo szerokim aspekcie. Takie doskonalenia są realizowane na różne tematyki i z różnych dziedzin naukowych i wychowawczych.

Pani Aniu dziękuję za szybką odpowiedź. Jest pani młodą, kreatywną nauczycielką, która umie bronić swoich racji. Jeśli wczytała się Pani w moją wypowiedź, to powinna Pani zauważyć, że nie mówię o wszystkich młodych nauczycielach. Jeśli chodzi o starszych, to podobnie jak Pani uważam, że często krytykują oni działania tych, którym coś się chce.
Niestety moje doświadczenia z młodymi nauczycielami są takie, a nie inne. Wiele złego robi awans zawodowy. Nauczyciele są zmuszeni do robienia wielu ciekawych rzeczy, które opiszą w sprawozdaniu ze stażu. Zapał bardzo często kończy się po zdobyciu tytułu nauczyciela mianowanego lub dyplomowanego. Zastanawiam się, czy gdyby nie awans nauczycieli, tak wiele dobrego działoby się w naszych szkołach. Paradoksalnie awans nauczycieli pomaga uczniom.
Dziękuję za uwagi dotyczące usterek ortograficznych w mojej wypowiedzi. Poprawiłam je. Mam nadzieję, że tym razem zauważyłam wszystkie usterki, źle wpisane litery lub źle postawione spacje.

Po prostu papier przyjmie wszystko i na dodatek o tym wszyscy wiemy...
A ci twórczy i energiczni giną w tłumie teczek! Coś tam mówi sie o zmianach - jeżeli mam się ciągle doskonalić i dokształcać to po co stały awans – kto to wymyślił? A po otrzymaniu statusu „Nauczyciel Dyplomowany” co mam robić, przecież nie muszę się już starać…. Po prostu potrzebne są zmiany systemowe!

Po prostu papier przyjmie wszystko i na dodatek o tym wszyscy wiemy...
A ci twórczy i energiczni giną w tłumie teczek! Coś tam mówi sie o zmianach - jeżeli mam się ciągle doskonalić i dokształcać to po co stały awans – kto to wymyślił? A po otrzymaniu statusu „Nauczyciel Dyplomowany” co mam robić, przecież nie muszę się już starać…. Po prostu potrzebne są zmiany systemowe!

Tak jest Janek. Masz rację i myślę, że nalezy jak najszybciej prowadzic dalsze mozliwości awansu. Może już bez teczek a np.: na wzór poprzednich stopni specjalizacji zawodowej.

Od tego roku eksperci oświaty zostali zweryfikowani. Ma to wpłynąć na awans. Nie są to przypadkowi nauczyciele dyplomowani jak było do końca roku 2006, lecz osoby, które są przeszkoleni przez CODN i musieli zdać egzamin w Warszawie.

Nie wszyscy nauczyciele dyplomowani zostałi przeszkoleni przez centralne ośrodki doskonalenioa nauczycieli. Po prostu za dużo było chętnych a za mało mozliwości

wiem,ze ty nie, ale chodziło mi o to, ze nie znaleźliście bliżej doradcy, ja ma namiary do Olsztyna - oto:
Agnieszka Spikert spikert@wmodn.olsztyn.pl
- nauczyciel dyplomowany 0-89 5228-521
IIo specjalizacji zawodowej z nauczania początkowego
- ekspert ds. awansu zawodowego nauczycieli
- doskonalenie nauczycieli edukacji wczesnoszkolnej
oraz terapii pedagogicznej i problematyki ucznia zdolnego
- instruktor programu "Porozumienie w szkole" poniedziałek8.00-15.00
wtorek*8.00-11.30
środa11.00-18.00
czwartek11.30-15.00
piątek 8.00-15.00
i dlatego pytałam... a swoja drogą napisz mi na czym polega ten Twój fach - ach już na pryw jest poczta

Całkowicie się zgadzam z Agatą! To prawda- dyplomowani siedli na laurach. Może wynika to ze zwykłego zmęczenia? W końcu przez -naście lub -dziesiąt lat ciągle od nich wymagano ustwicznego doskonalenia, kształcenia się i teraz wreszcie mają za sobą długą drogę awansu. My kiedyś tez zaczynaliśmy i podobnie sie czuliśmy jak dziś Agata. "Wyręczano" sie młodymi nauczycielami. Przeszliśmy tę samą drogę. Niemniej jednak znam też takich, którzy nawet nie zauważyli, że są już po awansie i w niczym im to nie przeszkadza, by dalej doskonalić się, wzbogacać własną wiedzę a nawet kończyć studia podyplomowe! Reforma - już kolejna w wieloletnim doświadczeniu w pracy nauczycieli- może nie wzbudza już takich emocji, jak to miało miejsce w poprzednich latach. Uważam jednak, że trzeba o niej dyskutować, brac udział w kosultacjach, dopóki mamy jeszcze jakiś na nia wpływ, zachęcajmy zatem koleżanki i kolegów do debat, sami włączajmy się w te dyskusje, to bardzo ważne!
Myślę też , że ważne jest przyjrzenie się awansom zawodowym a może nawet ich weryfikacja?

Przez 18 lat pracowałam w szkole. Zrobiłam awans, jestem nauczycielem dyplomowanym i... na skutek reorganizacji szkoły straciłam pracę. Co więcej, nie mogę znaleźć nowej. Byłam na kilkudziesięciu rozmowach, ale dyrektorzy wolą zatrudniać "tańszych" nauczycieli. Gdybym mogła, odwołałabym swój awans Lepszy wróbel w garści...

Jestem nauczycielem który rozpoczął staż na nauczyciela dyplomowanego w roku szkolnym 2006/2007 obecnie jestem w ciąży i chciałam sie zapytać o to kiedy w wyniku nieobecności w pracy /zwolnienie lekarskie czy urlop macierzyński/ następuje przedłużenie stażu, a kiedy staż mi się przerywa.
Czytając ustawę Karta Nauczyciela z 2004 "Nieobecność nauczyciela w pracy spowodowana niezdolnością do pracy wskutek choroby, zwolnienia z obowiązku świadczenia pracy lub urlopu innego niż urlop wypoczynkowy, trwająca nieprzerwanie dłużej niż miesiąc, skutkuje przedłużeniem stażu o czas trwania tej nieobecności. Nieobecność dłuższa niż rok powoduje konieczność ponownego odbycia stażu w pełnym wymiarze (art. 9d ust. 5 ustawy - Karta Nauczyciela)"

Nie wiem czy dobrze zrozumiałam cytowany przepis. Czy oznacza on iż gdy zwolnienie jest krótsze niż 30 dni i następuje powrót do pracy to staż mi się o te dni nie przedłuża a gdy zwolnienie przekracza 30 dni to staż mi sie przedłużana o ten czas?

Czy na tych samych warunkach funkcjonuje nauczyciel odbywający staż na nauczyciela mianowanego?

Materiały dla ubiegających się o awans na stopień nauczyciela kontraktowego, mianowanego i dyplomowanego, propozycje sprawozdań, programy, poszerzenia działań szkoły. Zapraszam na http://83.15.153.174/lopa...od_strwyjsc.htm

Jeżeli chodzi o kwalifikacje księży uczących religi to być może są określone przez Episkopat (to tak jak dla każdego przedmiotu w szkole kwalifikacje określają specjaliści w danym temacie). Nie mniej jednak zarobki zależą od posiadanego stopnia awansu zawodowego, który zdobywa się po upływie określonego czasu w każdym przypadku. Jak dobrze pamniętam, wygląda to następująco: 2 lata stażu - rok przerwy - 3 lata nauczyciel kontraktowy - rok przerwy - 3 lata nauczyciel mianowany i dopiero po tym okresie zostaje nauczycielem dyplomowanym - najwyższa stawka. Co do stawek to można sprawdzić to w Karcie Nauczyciela, wiem że dla Kontraktowego jest to w tym roku przed podwyżką 1375 zł brutto. Do tego dochodzą dodatki motywacyjny, za wysługę lat + ewentualne nadgodziny.

Zdałam dziś w kuratorium na nauczyciela Dyplomowanego. Faktycznie była to dość miła rozmowa. Oprócz sprawdzenia teczki...solidnie opracowanej, acz cienkiej....Komisja zadała mi pytania o ewaluację programu autorskiego, schemat formalny pisania programów i wykorzystywanie tradycji narodowych w praktyce pedagogicznej. Odpowiadałam chyba rozsądnie...;) Dostałam po10/10 punktów. Teraz przestaję myśleć o awansie zabieram się za inne sprawy

W żadnej dokumentacji dotyczącej stażu nie ma adnotacji odnośnie wykształcenia dyrektora. Podczas rozmowy kwalifikacyjnej będzie więcej osób:
1. Dyrektor - jako przewodniczący
2. Nauczyciel mianowany lub dyplomowany
3. Opiekun stażu
Możesz sobie zaprosić przedstawiciela Związków Zawodowych.
W rozmowie mogą także uczestniczyć przedstawiciele władz: ktoś z kuratorium i wasze władze miejskie, ponieważ dyrektor musi ich powiadomić o rozmowie.
Myślę więc, że stopień awansu jest jak najbardziej ważny i nikt Ci go nie cofnie.

Myśle, ze nauczyciel jeśli naprawdę jest dyplomowany to ma świadomość tego, ze jego praca swiadczy o nim.Nie sądzę, ze oczekuje na zwiększenie wymagań w związku z uzyskaniem awansu zawodowego. Nauczyciel dyplomowany to twórczy, kreatywny i poszukujący nauczyciel, jeśli tak nie jest to znaczy, ze awans go przerósł.

w styczniu pojechałam na kurs tworzenia stron www. Spotykalam tam róznych znajomych lub nieznajomych nauczycieli. Podczas przerw na kawę wymienialiśmy poglądy. Kiedy mowiłam na jakim jestem kursie to prawie wszyscy się mnie pytali czy robię dyplomowanego. :D Niestety juz go mam. Uzyskanie stopnia awansu nie zmieniło mojego podejścia do pracy, a w zasadzie najbardziej się cieszę, że mam teraz w miarę godną pensję niż z tego tytułu, o którym przecież tak naprawdę wiedzą nieliczni.

Jestem nuczycielem dyplomowanym.
Nie należe do tych, którzy moze i chcieliby osiąśc 'na laurach" jednak wydaje mi sie, że hospitacja wprzypadku nauczyciela dyplomowanego taka sama jak np. kontraktowego czy mianowanego (którzy np. ewentualnie sa dodatkowo na stazu) nie powinna byc taka sama. Dlaczego? Bo w takim razie zdobycie tego tytułu nic innego nie oznaczałoby, jak tylko wieksze finanse.
Już w założeniach mieli to byc nauczyciele naprawde dobrzy.
Nawet "leniwy' dyplomowany do zapowiedzianej hospitacji sie przygotuje, a potem...
Gdy mielismy poprzednia dyrektorkę, mile widziane byly lekcje pokazowe, kolezeńskie w wykonaniu nauczycieli dyplomowanych. natomiast obecnie - jest nowa dyr- zmiana - uwielbia chodzic na hospitacje, jak kogos nie lubi to nawet czesciej do dyplomowanych niz do "ulubieńców' na stazu....najgorsze, że sama jest niezbyt "wysokich lotów' (oj teczuszkę do dyplomowania to i z poprawkami, i z pomocą pewnych osób sie robiło )
nie potrafi własciwie nawet takiej hospitacji omówic, tylko np. lekacja podobała/nie podobała mi się, czy uczniowie zawsze tacy grzeczni itp. Chyba przydałaby sie hospitacja hospitacji Dyrektorzy sa hospitowani, ale bardzo czesto własnie pod takim kątem. Bo tego awans - nie uczy.

Tak, interesuje mnie kurs eksperta dla nauczucieli dyplomowanych, którzy wchodzą w skład komisji egzaminacyjnych i kwalifikacyjnych dotyczących awansu zawodowego nauczycieli. Wiem, że wymaga to sporo wiedzy. Chodzi mni o kontakt z nauczycielem, który zdobył juz takie umiejętności.
Pozdrawiam.

Bardzo serdecznie dziekuję wszystkim klubowiczkom, które pomagały mi na cięzkiej drodze awansu zawodowego. Dziękuję Wam za wsparcie, podsuwanie pomysłów, wspólne projekty. Dziekuję, że byłyście ze mną, bo to dodawało mi siły. I choć ostatnio nie spotykałyśmy się na czacie, zawsze o Was pamiętałam. Serdecznie Was pozdrawiam - Małgosia z Poznania - od wczoraj nauczyciel dyplomowany !!!

U mnie cały personel przedszkola należy do ZNP. Są organizowane wycieczki, ogniska, kuligi ale czasem jest tak, że większość dowiaduje się przewaznie jek juz brak miejsc. Każdego roku otrzymujemy upominki na Dzień Nauczyciela, Święta. Nagradzane sa osoby z długim stażem pracy. Ale myslę, ze tak jest u wszystkich (a może się mylę?)
Studia podyplomowe z oligofrenopedagigiki, które zdecydowałam sie rozpocząc 5 lat temu byly organizowane przez ZNP. Płaciłam 100 zł mniej, niż osoby nie należące do ZNP. Jeżeli chodzi o podyplomówki to wiekszość z nich organizuje ZNP, starają się by nauczyciele z naszego rejonu, którzy chcą sie dokształcać mogli to robić na miejscu. Związek zajmuje się także wydawaniem gazetki, w kórej nauczyciele moga publikowac swoje artykuły. Szczerze - to dopiero niedawno zaczęłam się zastanawiać co nam daje przynależność do ZNP. Należę od 17 prawie lat i jakoś nigdy nie myslałam o jakichś korzyściach z tego płynacych. Jestem nauczycielem i kiedy zaczynałam pracę było dla mnie oczywiste, że będę należeć do ZNP. Koleżance, która ukończyła Liceum Wychowawczyń Przedszkoli i nie uzupełniła wykształcenia w tym roku zabrano z wyplaty 250 zł. Gdyby związek nie walczył już dawno by tej kasy nie miala. Co do awansu np. na dyplomowanego, niektóre koleżanki pisały we wniosku o obecność członka ZNP na egzaminie. Nie bylo z tym problemu

To może mieć jakiś związek z tzw.stopniem awansu zawodowego nauczyciela...
Z tego co wiem, nauczyciela mianowanego, bądź dyplomowanego, zatrudnionego na czas nieokreślony na podstawie stopnia awansu, nie można tak sobie zwolnić - gmina powinna znaleźć mu pracę w innej szkole, a co do nauczycieli stażystów lub kontraktowych - łatwiej ich zwolnić jeżeli nie ma w danej szkole odpowiedniej ilości godzin.

Ale tak b.dokładnie nie wiem jak to działa...

Ile godzin tygodniowo pracuje nauczyciel?

To zależy.

Między innymi od tego "kim jest" owy nauczyciel.
Czy to stażysta, czy nauczyciel kontraktowy, mianowany, dyplomowany, et cetera.
Stopień awansu.

Ustalenia z Dyrekcją danej szkoły.

Generalnie "nauczyciel" pracuje od 17/18 do 27/28 godzin. Wyciągając średnią: około 22/23 godzin - tygodniowo. Niektórzy pracują nawet 30 godzin... Z tym bywa już różnie. Wchodzą w to: godziny pedagoga - dydaktyczne, świetlicowe, godziny wychowawcze - o ile Nauczyciel ma "pod opieką" klasę. Tylko należy tutaj zaznaczyć, że owe 22/23 godziny to tylko znikoma ilość czasu "pracy" nauczyciela. Ten bowiem musi spędzić... kilka razy więcej godzin na przygotowaniach do zajęć. Sprawdzając prace uczniów. Terminarz jest bardzo napięty. Wbrew pozorom to nie "tylko" 22/23 godziny pracy. To ZNACZNIE więcej.

Tak BTW: o ile wszystko pójdzie "po mojej" myśli i wszystko ułoży się tak jak trzeba, oraz dopisze szczęście - za kilkanaście miesięcy zostanę owym "stażystą" w Wołowskim Koperniku. Daj Boże. Ale do tego czasu droga jeszcze daleka... póki co trzeba ciężko pracować na Studiach i pozaliczać egzaminy.

1

Wyobrażasz sobie nauczycieli w mundurkach?? Tylko ciekawe w jakim miałoby to być stylu. Dla emerytek czy dla stażystek dostosowane??


Myślę, że właśnie kolor i fason zależałby od stopnia awansu zawodowego. Stażyści brązowy, kontraktowi zielony, mianowani żółty, a dyplomowani - różowy w złote gwiazdki

Misza...moze piszesz o zarobkach stazysty? Moja mama uczyła w podstawowce i zarabiała cos ponad 2tys. bo zrobiła nauczyciela dyplomowanego- to się nazywa jak pewnie dobrze wiesz- awans zawodowy. W tym momencie pracuje w Centrum Doskonalenia Nauczycieli, bo dzieki kwalifikacjom została wybrana przez prezydenta na osobę odpowiedzailną za szkolenia kadr. Podobnie jest z administracją, szkolnictwo nie jest jak niektorzy to kreują , tak ezoterycznym środowiskiem podległym państwu. Zaangażowanie, kursy, podnoszenie kwalifikacji i kasa wpada.

Z tego co rozumiem, w Polsce istnieje nastepjaca hierarchia:
- stazysta
- nauczyciel kontraktowy
- nauczyciel mianowany
- nauczyciel dyplomowany.

W Niemczech absolutnie nie ma podobnych struktur. w wiekszosci landow
po studiach odbywa sie staz (Referendariat), zdaje sie II egzamin
panstwowy, dostaje sie angaz na urzednika panstwowego z okrezlonym
okresem probnym (Beamter zur Anstellung / Beamter auf Probe), po
zaliczeniu tego okresu dostaje sie akt nominacji na dozywotniego
urzednika panstwowego i tylul "Studienrat", potem praktycznie
automatycznie po pewnym czasie "Oberstudienrat".
W Szlezwiku-Holsztynie nauczycieli przyjmowano przez pewien czas na
zasadzie pracownikow umyslowych (Angestellter), wtedy nie ma dla nich
absolutnie zadnego specjalnego tytulu, bez wgzledu na ich kwafilikacje
i staz pracy.

W zwiazku z tym tlumaczenie "(ver)beamteter Lehrer" w odniesieniu do
osoby w Polsce, która nie jest dozywotnim urzednikiem panstwowym
jest moim zdanie niedopowiednie.

na kontraktowego proponowalbym
Lehrbeauftragter (czesto spotykane pojecie na uczelniach wyzszych w
niemczech)
albo wlasnie Vertragslehrer, Lehrer mit Zeitvertrag, auf
Vertragsbasis

a na mianowanego "festangestellter Lehrer", Lehrer mit Festanstellung


ależ kontraktowy też może być festangestellt - jak i mianowany może mieć
Zeitvertrag. Wydaje mi się, że mylicie stopnie awansu zawodowego z
zatrudnieniem. Tak naprawdę zmienia się tylko kwota bazowa. Mam mianowane
koleżanki z Zeitvertragiem, bo nie ma dla nich pełnego etatu. Jeżeli ktoś
dostanie ZATRUDNIENIE na ZASADZIE MIANOWANIA (to co innego niż tytuł
nauczyciela mianowanego), wtedy rzeczywiście jest festangestellt i beamtet - i
otrzymuje określone prawa wynikające ze swojego statusu jako zatrudnionego. Po
prostu do zatrudnienia na zasadzie mianowania konieczny jest stopień
nauczyciela mianowanego, czyli takiego, który zdał egzamin w kuratorium oświaty.

pozdrawiam
Anna Tupaj



| Co innego nauczyciele u ktorych stawka 5zl/h to norma.

| Jasne. Nauczyciele. Powiedz jeszcze ile godzin wynosi ich dzień pracy,
| w jakich warunkach pracują, jaka odpowiedzialność ponoszą?

Rozumiem, ze uwazasz, iz nauczyciele dostaja mniej niz 5zl/h? Wedlug
prawa etat nauczyciela to okolo 18 godzin (miesiecznie, zeby watpliwosci
nie bylo).


Zeby watpliwosci nie bylo to jest tygodniowo nie miesiecznie :) Pozatym
dotyczy pewnych szczegolnych przypadkow nauczycieli (to ze jest ich
wiekszosc to juz inna sprawa).
Nie kazdy nauczyciel tyle pracuje, bo nie kazdy nauczyciel to "pani od
polskiego" ktora siedzi w klasie z dziecmi.

Minimalne wynagrodzenie dla nauczyciela na rok 2005 bez
zadnych kwalifikacji to 701zl (nauczyciel stazysta), a wiec wychodzi
mniej wiecej 38 zl za h. natomiast nauczyciel dyplomowany z tytulem
magistra z przygotowaniem pedagogicznym dostaje juz minimum 2059 zl, a
wiec 114 zl/h.


A nie 1140zl/h? ;) Bo widze ze kwoty Ci szybko rosna :) niedlugo Ci
wyjdzie ze nauczyciel za godzine zarabia wiecej niz niejeden nauczyciel
przez caly miesiac nie zobaczy :)

Zeby zostac tym nauczycielem bez zadnych kwalifikacji trzeba miec tytul
magistra pedagogiki, badz ukonczyc uczelnie pedagogiczna na innym
kierunku i miec tytul magistra.
Pozostale stopnie awansu zawodowego wymagaja po prostu przepracowania
odpowiedniej liczby lat jako nauczyciel. A nauczycielem dyplomowanym, to
przy pomyslnych wiatrach to sie zostaje niedlugo przed emerytura (faceci
zapewne szybciej, bo na emerture ida pozniej, dzieci po drodze nie rodza
itp).


Prosze o porade - czy gdzies mam szanse dostac kredyt, czy dac sobie
spokoj....
PS: probowalem na zone , ale ona pracuje w obecnym zakladzie pracy - szkole
panstwowej - od miesiaca (umowa na czas nieokreslony),zarabia 750 zl - ale
tez wszedzie odmowa...


jezeli pracuje jako nauczyciel to dostanie kredyt w Citi, mają tam taką
ofertę - nauczycieli nie pytamy o dochody ;-)

Stopień awansu zawodowego      Maksymalna kwota kredytu udostępniana
                                bez dokumentu dochodowego (w zł)
Nauczyciel stażysta                            12 800
Nauczyciel kontraktowy                          18 000
Nauczyciel mianowany                            20 700
Nauczyciel dyplomowany                          24 300

KREDYT
     * Prosty - bez konieczności dokumentowania dochodu
     * Szybki - decyzja kredytowa w ciągu kilku dni roboczych
     * Wygodny - bez poręczycieli i zabezpieczeń
     * Nowe, niższe oprocentowanie - już od 8,95%*
     * Tylko 1% prowizji - przy składaniu wniosku przez internet
     * Elastyczny -- na dowolny cel
     * Kwota kredytu od 1 000 zł do 120 000 zł
     * Okres kredytowania od 6 miesięcy do 5 lat

pozdr.
RobertS


Nieprawda. Nie wiem skąd przyszło Ci to do głowy, ale nauczycielem może
zostać osoba z wykształceniem wyższym, a niekoniecznie z tytułem magistra.
Hint -licencjat to jest wyższe wykształcenie.


Prawda bo dla relaksu chciałem w lokalnej szkółce mieć dwie godzinki
informatyki tak sobie i nie mogę bez mgr!!!!

Błagam, nie wymyślaj głupot, albo ich chociaż nie powtarzaj.


No chłopie gdzie ty żyjesz. Miałem szkołę średnią z informatyki i pracowałem
w szkole na stanowisku nauczyciela informatyki robiąc w trakcie inż. Jeszcze
przed wejściem przepisów. I wyraźnie miałem informacje, że po zdobyciu inż.
mam zrobić jakiekolwiek magisterskie, żeby dlaej pracować.

Podobno? Może to jednak sprawdź, zanim nie okaże się to kolejną głupotą.
Bo niestety tak właśnie pobrzmiewa. Pierwszy raz słyszę o takim wymogu, a
ze środowiskiem nauczycielskim mam sporo do czynienia.



Wybacz, ale chrzanisz strrrrrrrasznie.
Lekarz też powinien się dokształcać (kto zresztą nie powinien...).
Uważasz, że wystarczy, by skończył podyplomowe hotelarstwo czy bankowość,
bo tak mu najprościej i wszystko będzie git i cacy? To samo jest z
nauczycielem.


Tak kolego osobiście w moim byłym gronie pedagogicznym, żeby zrobić awans na
dyplomowanego nasze panie wykazywały się dodatkowym fakultetem i latały na
bezsensowne podyplomówki... A co to jest podyplomówka jak nie studia
uzupełniające??
Poza tym przytoczę fakt, że kiedyś nauczyciel miał średnie i uczył. Weszły
przepisy, że musi mieć wyższe i co??? Robili co popadnie!!!

Pracujesz jako nauczyciel? ;-)


Pracowałem. A teraz mam inny problem ale nie mam zamiaru poddawać go Waszej
ocenie!!!!

Celem grup dyskusyjnych jest przede wszystkim polemika, a jeśli tego nie
akceptujesz, to przenieś się na stronę z ogłoszeniami, proste :)


Celem jest tez logiczne myślenie i umiejętność rozmawiania. Więc jeśli
proszę o podanie gdzie kupić czapkę śliwek to nie komentuj, że po co śliwki
jak lepiej gruszki!!!! Pozatym jakaś netykieta obowiązuje. Na cenionych
forach już byś kolego dostał ostrzeżenie albo blokadę konta za odpowiadanie
nie na temat!!!!




| Balcerowicz wykłada na państwowej. Nie zaszkodziłoby, jakbyś ją
| skończył...

Aha, i wtedy otworzyłyby mi się oczy, i już bym nie uważał, że te 1000 -
1200 netto w Warszawie to dziadowski zarobek? Nie, dziękuję, to już wolę
zostać niewykształciuchem. Ale Ty ucz się, ucz, może jeszcze po paru latach
studiów uda Ci się udowodnić, że już 800 netto to "godziwa płaca"? W
Warszawie, oczywiście...

JoteR


Ile zarabia nauczyciel w Polsce

Od 58 do 105 zl brutto dorzucil nauczycielom do pensji minister
edukacji Roman Giertych. Srednia zarobków osiagnie prawie 2,9 tys. zl
brutto.
Oswiatowe zwiazki zawodowe podkreslaja jednak, ze nawet polowa
nauczycieli takiej sredniej nie osiaga. Na tak wysokie zarobki moga
bowiem liczyc glównie nauczyciele dyplomowani (ok. 40 proc.
nauczycieli), na najwyzszym poziomie awansu zawodowego. O ile
mieszkaja w duzym miescie, w którym zasobny samorzad funduje wysokie
dodatki i gdzie jest tak wielu uczniów, ze mozna liczyc na nadgodziny.
Podwyzki dla nauczycieli byly jednym ze sztandarowych i pierwszych
hasel ministra edukacji Romana Giertycha po objeciu stanowiska w maju
2006 r. Mówil, ze chce podniesc prestiz zawodu, a tego nie da sie
zrobic, bez godnych zarobków. Obiecywal nauczycielom 7 proc. wiecej,
ale po negocjacjach z Ministerstwem Finansów, oglosil ze bedzie tylko
5 proc. Oto, jak zmienia sie pensje po podwyzce (pensja zasadnicza
brutto):

(stazysta - bylo: od 712* do 1160 zl, bedzie: od 748* do 1218, wzrost:
36-58 zl

(kontraktowy - bylo: od 849* do 1375, bedzie: od 891*do 1444, wzrost:
42-69 zl

(mianowany - bylo: od 1072 do 1742, bedzie: od 1126 do 1829, wzrost:
54-87 zl

(dyplomowany - bylo: od 1287 do 2090, bedzie: od 1351 do 2195, wzrost:
64-105 zl

* Ci nauczyciele w praktyce dostaja 936 zl, czyli minimalne
wynagrodzenie w kraju, róznice doplacaja samorzady. Ich pensja po
ministerialnej podwyzce nie drgnie. Na zmianie plac skorzystaja w tym
wypadku tylko samorzady, które beda musialy mniej dokladac do ich
wynagrodzenia, by osiagnelo poziom placy minimalnej

http://serwisy.gazeta.pl/edukacja/1,79789,3944548.html

Oczywiscie, uprawianie pracy nauczyciela nie wymaga tak wielkich
umiejetnosci jak prace w sklepie. Slusznie wiec ze nayczyciel
kontraktowy zarabia 1444 zlote. Biorac pod uwage niezbedne
wyksztalcenie i tak dalej, jasnym jest ze nikt w sklepie za takie
pieniedze pracowac nei bedzie

A.L.


Nauczyciel w lipcu zrobił awans zawodowy na stopień nauczyciela dyplomowanego, akt nadania otrzymaliśmy 8 września, czy taki pracownik ma wyrównane wynagrodzenie z dniem 1 września ze stawki dyplomowanego, proszę o odpowiedź

nie każdy nauczyciel pracuje żetelnie więc ich płace powinny być zróżnicowane,

no płace przecież są zróżnicowane, jest takie coś jak ścieżka awansu zawodowego nauczyciela: zaczyna się od nauczyciela stażysty, potem jest nauczyciel kontraktowy, n. mainowany, nauczyciel dyplomowany, poza tym jest też funkcja nuczyciela -opiekuna stażu, moja mama jest od ponad 20 lat, może nawet 25 nie pamiętam:P nauczycielem, skonczyła studium nauczycielskie, 2-stopniowe studia pedagogiczne, podyplomowe studia z terapii dzieci z trudnościami, kilkadziesiąt kursów, itd. wszystko po to by pracować w jej wymarzonym zawodzie, uzyskała stopień nauczyciela dyplomowanego, tj przez kilka lat dokumentowała prace i zdała państwowy egzamin, teraz jest też dodatkowo opiekunem stażu, dopiero po tym wszystkim zaczęła zarabiać ponad 1500 zł, początkowi nauczyciele nie zarabiają kokosów a i ci doświadczeni nie są bogaci. z tymi wakacjami wolnymi nie jest tak do końca, moja mama pracuje w przedszkolu, ferie ma dyżurowe, a wakacji letnich ma niecały miesiąc, bo są i dyżury i potem w sierpniu normalna praca, bo dzieci nie moga same w domu zostać, moja mama nie strajkuje, stwierdziła że są tacy co mają gorzej, a ZNP zawsze szuka dziury w całym. Nie pisze tego postu zeby nie wiadomo co o mamie wypisywać, tylko pokazać że środowisko nauczycielskie jest bardzo zróżnicowane, nie wszyscy należą do strajkującego ZNP, są nauczyciele mierni i odwalający prace żeby tylko było, a są ludzie z pasją i zaangażowani ktorzy naprawdę mają powołanie, dlatego nie oceniałabym wszystkich nauczycieli za jednym zamachem.

życzę wszystkim aby choć raz spotkali nauczyciela z pasją, takich ludzi pamięta się długo, a ci mizerni szybko odchodzą w niepamięć

Czyli pozostaje nam wierzyć, że wszystko będzie w najlepszym porządeczku. Rada powstała i z tego należy się cieszyć. Mam natomiast mieszane uczucia co do przejrzystości tego przedsięwzięcia.
Wiara czyni cuda Czy należy cieszyć się z powołania Rady? Myślę, że tak. Pewnie, ze można powiedzieć, że dotychczas nie było i też żyliśmy. Zawsze w Polsce było tak i pewnie będzie, że każda działalność przez jednych będzie postrzegana dobrze przez innych źle. Bardzo często jest tak, że jak ktokolwiek robi coś ponad normę to po jakmiś czasie zaczyna mu się przypinać różne łatki. A to, że nie działa bezinteresownie, tylko dla (bliżej nieokreślonej) kasy, albo dla zdobycia popularności, albo aby pokazywać się na okrągło w mediach. Takie przypadki widzę często u nauczycieli wychowania fizycznego. Po AWF przychodzi do szkoły naładowany wiedzą i ochotą wychowania mistrzów olimpijskich. Na początku wielu go chwali, że zaangażowany, sympatyczny, dzieci go lubią, jeździ na zawody. Po jakmiś czasie ci starsi, którym się nie chce, zaczynają krytykę, delikatne podśmiechiwanie, dyrektor zaczyna marginalizować sukcesy (co tam jakiś WF...). I tak powoli pióra im opadają. Szybko stwierdza, że i tak cokolwiek zrobi to zarobi tyle samo co ten który da piłkę i nich grają, a nagrodę dostanie stary, bo u nas niestety tak jest, że jak ktoś przepracował ponad 20 lat, i nie pobił dziecka, to jest cenionym pedagogiem. Nie ważne czego dokonał, ważne , że jest OK. Chrakterystyczne kilka lat temu były sytuacje, gdy nauczyciele starali się o stopień awansu zawodowego i zapragnęli zostać nauczycielem dyplomowanym, co przynosi wymierne korzysci finansowe. Aby taki stopień uzyskać należało stworzyć tzw. teczkę w której nauczyciel przedstawia różnego rodzaju plany pracy, plan rozwoju zawodowego, pokazuje swoje metody nauczania, sukcesy itp. Było to i jest dość pracochłonne, a przez wielu krytykowane z powodu nadmiernej biurokracji i związanych z tym licznych błędów czasmi uniemożliwiającymi nadanie tego stopnia. Dlaczego o tym piszę? Ano dlatego, że w pierwszym rzędzie dyplonowanymi zostali nie ci, którzy "szaleją" na lekcjach i odnoszą sukcesy, a ci bierni i apatyczni, bo oni mieli po prostu na to czas... Oczywiście nie generalizuję, że w każdym przypadku tak było, ale często.
Co do Rady Sportu... W najbliższym czasie odbędzie się jej kolejne posiedzenie, na którym zamierzam podyskutować na temat jej roli. Jeżeli ma to być wyłącznie sztuczny twór, który został powołany bo nakazuje to odpowiednia ustawa, to jest to bez sensu i się z tego wycofam. Ufam jednak, że tak nie będzie, a wiele wskazuje na to, że jednak będziemy potrzebni.

Wyobrażcie sobie polonistę,matematyka,którzy darmo pracują przy poprawianiu sprawdzianów,wypracowań itd.Robią to w domu i nikt im za to nie płaci.


Do tego trzeba dołożyć jeszcze przygotowanie się na każdą kolejną lekcję,
wszystkie okolicznościowe imprezy organizowane w szkole i poza nią,
ciągłe dokształcanie się: studia podyplomowe, kursy kwalifikacyjne, WDNy (Wewnątrzszkolne Doskonalenie Nauczycieli), itp.
dyżury na przerwach,
zebrania z rodzicami, jak i spotkania z nimi w czasie przerw,
cała biurokracja związana z awansami zawodowymi,
konkursy wewnątrzszkolne i pozaszkolne....

i masę innych zajęć

Podaję mniej więcej zarobki nauczycieli:
nauczyciel stażysta 1 218zł brutto (na rękę 830zł)
nauczyciel kontraktowy 1 444zł brutto (na rękę 950zł)
nauczyciel mianowany 1 829zł brutto
nauczyciel dyplomowany 2 195 brutto

brutto to kwota w całości, a netto to kwota na rękę

czyli od kwot które podałam, trzeba odjąć średnio 32% (trochę inaczej jest w przypadku nauczyciela mianowanego i dyplomowanego, bo im się należy wysługa (premia za lata pracy)

Ile trwają "awanse" nauczycieli

Z dniem nawiązania stosunku pracy osoba zatrudniona uzyskuje automatycznie tytuł nauczyciela stażysty i rozpoczyna dziewięciomiesięczny okres stażu, aby uzyskać stopień nauczyciela kontraktowego.

Nauczyciel kontraktowy może rozpocząć staż na stopień nauczyciela mianowanego po przepracowaniu w szkole co najmniej dwóch lat, na swój wniosek złożony do dyrektora szkoły. Nauczyciel rozpoczyna staż, który trwa 2 lata i 9 miesięcy z początkiem roku szkolnego, nie później jednak niż w ciągu 14 dni od dnia rozpoczęcia zajęć.

Nauczyciel mianowany może rozpocząć staż na stopień nauczyciela dyplomowanego po przepracowaniu w szkole co najmniej roku od dnia nadania poprzedniego stopnia awansu zawodowego na swój wniosek złożony do dyrektora szkoły. Rozpoczyna staż z początkiem roku szkolnego, nie później jednak, niż w ciągu 14 dni od dnia rozpoczęcia zajęć. Staż trwa 2 lata i 9 miesięcy.

Czyli nauczyciel musi pracować co najmniej 9 lat, żeby stać się nauczycielem dyplomowanym

jak się pracuje w oświacie to są kolejne etapy takie, coś jak awanse
jest nauczyciel stażysta potem kontraktowy, mianowany i dyplomowany
ja nie pracuję w szkole ale te awanse mnnie też obejmują. i własnie od wczoraj jestem kontraktowym

Lepiej wszystkie wysiłki skoncentrować w jednym miejscu i nie podwajać czapy administracyjnej.

waldi, jakie konkretnie "wysiłki" chcesz koncentrować? O takich sprawach nie da się dyskutować na poziomie ogólników. Osobna "czapa administracyjna" nie istnieje. Jest Jednostka Obsługi Szkół (JOSZ), obsługująca wszystkie szkoły w gminie. Siedzibę ma w Siechnicach, jak wszystkie już prawie instytucje, obsługujące mieszkańców (Gminne Centrum Kultury, Zakład Gospodarki Komunalnej, Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej, Gminne Centrum Informacji, posterunek policji). Oddział zamiejscowy podlega Dyrektorowi Gimnazjum. Na miejscu są tylko nauczyciele i "dojeżdżająca" pani kierownik oddziału zamiejscowego. Po oddzieleniu od gimnazjum, zamiast kierownika byłby dyrektor. Jaka to czapa?

A może również szkoły podstawowe nie mają sensu? Te "wysiłki" również można "skoncentrować" w jednym miejscu. Stworzyć kombinat: gminną szkołę zbiorczą. Efektem ubocznym będzie klęska wychowawcza, anonimowość uczniów, nieuniknione konflikty. Ale przecież najważniejsza jest "oszczędność". O jakości nauczania w takich warunkach nie chcę się wypowiadać.

Jest natomiast faktem, że obecnie w oddziale zamiejscowym kadra nauczycielska ma najwyższe kwalifikacje w gminie. Na 10 nauczycieli, 5 zdobyło awans zawodowy na stopień nauczyciela dyplomowanego (50% kadry!).

Jeśli chodzi o "sens ekonomiczny", to oświata w ogóle nie ma takiego sensu. To nie jest kram z pietruszką, który ma przynosić korzyści ekonomiczne. Jeśli już liczysz w ten sposób, to policz koszty dowozu dzieci z miejscowości spoza Św. Katarzyny (ÂŁukaszowic, Sulimowa itp.). Dla gminy są to duże koszty: "gimbus", kierowca, zastępstwo na czas urlopu i wzwolnień chorobowych, konieczny opiekun dla dzieci (na dojazd i powrót) - tego wymagają przepisy. Jeśli gmina nie będzie organizować dojazdów, to cały problem przerzuci na rodziców i uczniów. Spróbuj dojeżdżać z ÂŁukaszowic lub Sulimowa do Siechnic - takich połączeń nie ma, konieczna jest przesiadka w Katarzynie. Dwie trzecie roku szkolnego to jesień i zima. Gdzie te dzieciaki mają czekać na autobus do Siechnic? Oprócz kosztów finansowych, są jeszcze koszty społeczne: dzieci z dalszych miejscowości na dojazdy do szkoły i powroty stracą minimum 2 godziny dziennie. Nie sądzę, aby rodziców stać było na dowożenie i odbieranie dzieci prywtanymi samochodami (ze względu na koszty i CZAS).

W dniu 29 marca br o godzinie 9:00 w budynku Miejskiego Domu Kultury w Kolbuszowej odbędzie się VII sesja V kadencji Rady Miejskiej.

Porządek obrad obejmował będzie:

1. Otwarcie sesji.
2. Przyjęcie protokołu z poprzedniej sesji.
3. Informacja o działalności Burmistrza Kolbuszowej w okresie między sesjami.
4. Podjęcie uchwały w sprawie uchwalenia regulaminu określającego kryteria i tryb przyznawania nagród dla nauczycieli ze specjalnego funduszu nagród za ich osiągnięcia dydaktyczno-wychowawcze.
5. Podjęcie uchwały w sprawie określenia wysokości i szczegółowych zasad przyznawania i wypłacania nauczycielom dodatku mieszkaniowego w palcówkach oświatowych prowadzonych przez Gminę Kolbuszowa na rok 2007.
6. Podjęcie uchwały w sprawie zasad udzielania pomocy zdrowotnej dla nauczycieli.
7. Podjęcie uchwały w sprawie podwyższenia minimalnej stawki wynagrodzenia zasadniczego nauczycieli posiadających stopień awansu zawodowego mianowanego i dyplomowanego, posiadających dyplom ukończenia studium nauczycielskiego, pedagogicznego studium technicznego, studium wychowania przedszkolnego, studium nauczania początkowego.
8. Funkcjonowanie służby zdrowia na terenie MiG Kolbuszowa.
9. Podjęcie uchwały w sprawie zmian w budżecie MiG na 2007 rok.
10. Podjęcie uchwały w sprawie zaciągnięcia kredytu preferencyjnego ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Wsi Polskiej Counterpart Fund na finansowanie poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego na ul. Polnej w Kolbuszowej - program Gambit.
11. Podjęcie uchwały w sprawie zaciągnięcia kredytu preferencyjnego ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Wsi Polskiej Counteroart Fund na finansowanie budowy ulic: Lipowej, Różanej, Wiśniowej i Ogrodowej w Kolbuszowej.
12. Podjęcie uchwały w sprawie udzielenia pomocy finansowej dla Powiatu Kolbuszowskiego w roku 2007.
13. Podjęcie uchwały w sprawie zwolnienia z podatku od nieruchomości dla przedsiębiorców tworzących nowe miejsca pracy.
14. Podjecie uchwały w sprawie wyrażenia zgody na sprzedaż w trybie przetargowym niezabudowanej nieruchomości gruntowej, własności Miasta i Gminy Kolbuszowa położonej w Kolbuszowej przy ul. Św. Brata Alberta.
15. Podjęcie uchwały w sprawie wyrażenia zgody na obciążenie służebnością gruntową własności Gminy Kolbuszowa.
16. Podjęcie uchwały w sprawie wyrażenia zgody na sprzedaż w trybie przetargu niezabudowanej nieruchomości gruntowej stanowiącej własność MiG Kolbuszowa położonej w Kolbuszowej.
17. Odpowiedzi na interpelacje i zapytania.
18. Interpelacje i wolne wnioski.
19. Funkcjonowanie Fundacji na rzecz kultury Fizycznej i Sportu w Kolbuszowej za 2006 rok.
20. Wybór Prezesa, Zarządu i Prezydium Rady Fundacji na Rzecz Kultury Fizycznej i Sportu w Kolbuszowej.

Protestuje prawie cała budżetówka, aby zaspokoić żądania finansowe wszystkich grup zawodowych rząd musi skądś znaleźć 17 mld złotych. Tylko nie wiadomo skąd.

Policjanci - W całym kraju jest ich 98 tysięcy. Rząd obiecał funkcjonariuszom po 500 złotych podwyżki. Jest to około 850 milionów złotych. Jak dotąd policjanci nie zobaczyli ani grosza.

Strażacy - Jest ich blisko 30 tysięcy. W tegorocznym budżecie obiecano im podwyżki w wysokości 500 zł. W budżecie na ten rok powinno być na to zapisanych około 250 milionów złotych.

Celnicy - Ponad 16 tys. funkcjonariuszy w całym kraju. Chcą zarabiać o 1,5 tys. złotych więcej niż do tej pory. W budżecie trzeba by znaleźć dodatkowe 450 milionów złotych. Rząd zaproponował protestującym podwyżki na poziomie 500 zł. Związkowcy zerwali rozmowy z rządem.

Nauczyciele - Jest ich w naszym kraju ok. 500 tys. Związek Nauczycielstwa Polskiego chce, podniesienia pensji stażystów o 600 zł, a nauczycieli dyplomowanych, czyli na najwyższym stopniu awansu zawodowego, o 1100 zł. MEN proponuje odpowiednio 200 zł i 185 zł. Rząd powinien znaleźć około trzech miliardów złotych. Ministerstwo nie ma pojęcia skąd wziąć takie pieniądze.

Kolejarze - Mamy 125 tys. pracowników grupy PKP. Chcą zarabiać równowartość średniej krajowej, czyli o 500 złotych więcej niż do tej pory. Potrzeba około miliarda złotych. PKP oferuje podwyżki rzędu 125 złotych na osobę.

Pracownicy Zakładu Ubezpieczeń Społecznych - ZUS w całym kraju zatrudnia ponad 40 tys. pracowników. Pracownicy Zakładu chcą podwyżek rzędu 700 złotych. Spełnienie tych postulatów kosztowałoby 500 milionów złotych miesięcznie. Szefostwo ZUS-u może pozwolić sobie na podwyżki rzędu 160 zł na osobę. Średnia płaca w ZUS-ie to 2,7 tysiąca złotych brutto.

Sędziowie - Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia postuluje w Ministerstwie Sprawiedliwości, że każdy spośród 5 tysięcy orzekających w Polsce sędziów powinien miesięcznie zarabiać średnio 10 tys. złotych. Przeciętne zarobki mieszczą się w przedziale 4-5 tysięcy. Resort sprawiedliwości musiałby znaleźć na nie około 400 milionów złotych.

Lekarze - Chcą zarabiać średnio 8 tys. złotych. Potrzeba na to około 6 miliardów złotych. O dwa procent trzeba by podnieść w tym celu składkę zdrowotną.

Pielęgniarki - Chcą zarabiać 3 tys. zł. Jest ich w Polsce 178 tys. Ministerstwo Zdrowia musiałoby znaleźć ponad 4 miliardy złotych.

Wszystkie żądania protestujących to prawie dwie trzecie planowanego na 2008 rok deficytu budżetowego.

- Nie ustąpimy przed nierealnymi żądaniami płacowymi - deklaruje premier Donald Tusk, pytany o falę protestów w Polsce.

Robert Kiewlicz
robert.kiewlicz@hotmoney.pl

Gandalf próbujesz się zrewanżować za tego "byka" z paragrafem w Ustawie o Systemie Oświaty i wytykasz jakiś bład, literówkę która przytrafić się może i przytrafia się na forum bardzo często BO TO JEST FORUM I NIKOGO NIE OBCHODZI CZY POSTAWIŁ,.- CZY Z DUŻEJ LITERY CZY MAŁEJ PISZE,CZY LITERT PRZESTAWIŁ ITP.
Czesiumłodszy co o do meritum sprawy to nie zgadzam się z kolejnością ,jestem tego pewien, że najpierw należy odwołać dyrektora z pełnienionej funkcji dyrektora, a dopiero potem i to w bardzą wyjątkowych sytuacjach pozbawić pracy nauczyciela.Powinno to wyglądać tak: 1.Starosta stwierdza naruszenie prawa 2.zwraca się do kuratora oświaty o opinię, który jest za odwołaniem.3Dyrektor szkoły przestaje być dyrektorem,zostaje odwołany, ale pozostaje nauczycielem mianowanym lub dyplomowanym(w zależności od stopnia awansu zawodowego) i może sobie być nauczycielem tyle tylko, że to zależy już od nowego dyrektora(głównie od tegoczy są godziny dla ex dyrektora)
Według mnie sprawa jest zwykłym cwaniactwem,krętactwem bo nie wiem jak inaczej to nazwać.
Starosta powinien sam stwierdzić nieprawidłowości w powyższej sprawie i usunąć to oczywiste tolerowanie,przyzwolenie na łamanie prawa.
Przykre jst to , że to dopiero Wojewoda musiał zadziałać gdyż opcja rządząca w starostwie(SLD) nie widziała tego problemu.Pisałem już wcześniej o tym , że jeśli to można nazwać wadą prawną tzn.rozwiązać umowę, która wg mnie powinna nakazywać odwołanie z funkcji to taką linię obrony przyjmie SLD.
Najsmutmiejsze jest to,że zwykły szary człowiek w podobnej sytuacji zleciałby ze stołka szybciej niż na nim zasiadł.
Ganedalf, czesiumłodszy i wszyscy inni jak chcecie to Wam podam stronę internetową ze stanowiskiem w tym wypadku MSWiA oraz licznę opinie prawne w powyższej sprawie wszak w prawie oświatowym "siedzę od lat" i jestem tego co piszę pewien tak bardzo jak to,że jestem mężczyzną.

Kilka zdań o nauczycielach...

Awans zawodowy nauczycieli pod lupą NIK

Najwyższa Izba Kontroli sprawdziła funkcjonowanie systemu awansu zawodowego nauczycieli. Kontrolą objęto 50 jednostek, w tym Ministerstwo Edukacji Narodowej, siedem kuratoriów oświaty w siedmiu województwach, 14 jednostek samorządu terytorialnego oraz 28 publicznych szkół i zespołów szkół. Pomimo stwierdzenia wielu nieprawidłowości, NIK pozytywnie oceniła funkcjonowanie systemu awansu zawodowego.
NIK podkreśla, że wprowadzony przed ośmioma laty system awansu zawodowego nauczycieli spełnia najważniejsze cele, ponieważ przyczynił się do podwyższenia kwalifikacji zawodowych nauczycieli oraz umożliwił nauczycielom, którzy otrzymali kolejne stopnie awansu, uzyskanie wyższego wynagrodzenia.

Spośród zatrudnionych w 2007 r. ogółem 589.386 nauczycieli, 39,2 proc. stanowili nauczyciele dyplomowani i 38,7 proc. nauczyciele mianowani. Według danych MEN nastąpił wzrost przeciętnych miesięcznych wynagrodzeń nauczycieli z 1.885 zł w 2000 r. do 2.837 zł w ubiegłym roku, co oznacza wzrost nominalny o około połowę (wzrost realny o 27 proc.).

Stwierdzone przez kontrolerów Izby nieprawidłowości dotyczyły niewłaściwego prowadzenia postępowań przez komisje kwalifikacyjne i egzaminacyjne w 36 jednostkach (72 proc.) oraz nieprzestrzeganiu procedury administracyjnej w postępowaniach o nadanie stopni awansu zawodowego w Ministerstwie Edukacji Narodowej. NIK stwierdziła także, że w 14 spośród 50 kontrolowanych jednostek nie zapewniono wymaganego składu komisji kwalifikacyjnych i egzaminacyjnych. Stwierdzono także, że Minister Edukacji Narodowej oraz kuratorzy oświaty nierzetelnie nadzorowali realizację zadań w zakresie awansu zawodowego nauczycieli, co sprzyjało powstawaniu nieprawidłowości.

Uchybienia dotyczyły także nieprawidłowego wykorzystywania kwot przeznaczonych na doskonalenie zawodowe nauczycieli oraz niezapewnienia nauczycielom stażystom średnich miesięcznych wynagrodzeń.

Kontrolą objęto 50 jednostek, w tym: Ministerstwo Edukacji Narodowej, siedem kuratoriów oświaty w siedmiu województwach: śląskim, lubelskim, warmińsko-mazurskim, łódzkim, wielkopolskim, mazowieckim i dolnośląskim, 14 jednostek samorządu terytorialnego oraz 28 publicznych szkół i zespołów szkół.

http://wiadomosci.polska.pl/nauka/artic ... om,rss.htm

co do płac nauczycieli: nie są takie same; zależą od stopnia awansu zawodowego (tytułu naukowego też, ale to osobna sprawa!) - np. stażysta, kontraktowy, mianowany, dyplomowany; a odgórnie nakazane jest wynagrodzenie minimalne; organ finansujący (gmina/miasto) ma prawo podwyższyć (ciekawe dlaczego mało który samorząd jest do tego skłonny...) oraz ma dużą swobodę w ustalaniu wysokości różnych premii;

co do roli socjalnej państwa: zgadzam się z zulem; chociażby nasze studia; zaoczne niestacjonarne kosztują (zdaje się) ok. 5 tys. na semestr, a i tak uczelnia dostaje do tego grosz na każdego takiego studenta; nie mówiąc o tym, że korzysta z sal i całego wyposażenia finansowanego w ramach uczelni państwowej. Niedawno sporo mówiło się o prywatnych przedszkolach, które "robią biznes", bo p. Frankiewicz niedawno widział oszczędności z zamykaniu nierentownych placówek, ale zapomniał o wyżu demograficznym i dobrych nastrojach społecznych sprzyjających zakładaniu rodzin. Opłata w przedszkolu "państwowym" wynosi ok 300 zł, w prywatnym 800-1000zł, z tym że placówka prywatna ma 500 dopłaty od miasta. I tak płacisz z podatków i tak.

prywatna służba zdrowia: oglądałeś kiedyś jakikolwiek film z USA; pierwsze pytanie: ubezpieczony? - jak nie, to tylko utrzymywać przy życiu. jest ogromna liczba ludzi, która z przycyzn finansowych zaryzykowałaby zdrowiem swoim lub rodziny; a co zrobiłby lekarz mając przed sobą umierające dziecko pijaka? ratowałby! na czyj koszt? swój?!
przydałoby się rozwiązanie podobne do OC kierowcy (przede wszystkim wysokie grzywny za brak ), tak, żeby stawka była różnicowana w zależności od ryzyka chorób, i żeby ubezpieczycieli było kilku do wyboru; reszta to moim zdaniem problemy z zarządzaniem placówkami. prywatyzacja mile widziana, choćby kosztem spłacenia długów szpitali z kieszeni państwa. oczywiście w granicach rozsądku.

swoją drogą, dyskusja o lakierze do włosów też byłaby ciekawa

Właściwie to nawet nie wiem ile zarabia nauczyciel. Może ktoś z was wie ?


Zależnie od stopnia awansu zawodowego. Z tego co się orientuję, nauczyciel kontraktowy zarabia około 2 tysięcy, natomiast dyplomowany trochę ponad 3400.

yeti975 podałeś mi dobry przykład (środowisko nauczycielskie) na to, aby zobrazować, w czym tak naprawdę jest problem.

Przyszły nauczyciel, kończąc studia, nie dostanie od razu stanowisko i wynagrodzenie mianowanego, gdyż może je tylko uzyskać przez podnoszenie kwalifikacji. Każdy nauczyciel to wie i nikt nikomu tego nie wypomina. Jednakże przykład ten jest o tyle niewystarczający, że w jego przypadku awans następuje tylko jednotorowo - stażysta, kontraktowy, mianowany, dyplomowany, profesor oświaty po 10 latach na dyplomacie. Nie ma innej drogi. Każda osoba, bez znaczenia, czy zrobiła przed rozpoczęciem tej drogi tysiące dyplomów, czy też jest świeżo po studiach, zaczyna od początku. Progiem jest wymóg lat pracy, a nie posiadanych papierków, które premiować będą tylko wtedy, gdy dana osoba osiągnie określony staż pracy.

W uznaniu niektórych, zdany egzamin sędziowski sam w sobie miałby premiować do przeskoczenia na wyższy szczebel, gdyż jest właśnie podniesieniem kwalifikacji. Ok zgodzę się, że jest takim podniesieniem, ale w tym samym czasie (trzy lata), asystent, który skończył tylko studia, pracował na stanowisku przez ten okres czasu, przez który inny asystent się aplikował.

Niektórym ciężko jest zrozumieć, że pracując przez 3 lata w jednym wydziale, też nabywa się doświadczenie, jednakże samo w sobie nie jest ono wystarczające do ubiegania się o kandydowanie na wolne stanowisko sędziowskie. Tego nikt, kto jest asystentem bez aplikacji nie zakwestionuje. Zatem asystent po aplikacji, "skierowany" do wydziału, w którym są asystenci bez aplikacji, ale za to z 3 czy 4 letnim stażem, nie jest wcale lepszy. O to dokładnie mi chodziło. Rozpatrujemy to na gruncie konkretnej sytuacji, a nie zakładamy z góry, że jak ma się zaliczony egzamin sędziowski, to jest się ważniejszym. Tego niektórzy asystenci po aplikacji zrozumieć nie mogą.

Muszę przyznać, że krążąc po wydziałach i szczeblach, mają większe i szersze pole widzenia i na pewno łatwiej jest im się dostosować i przyswajać materię wymaganą do operowania na danym stanowisku, ale to tylko rozumowanie in abstracto. In concreto możliwa jest sytuacja, gdy asystent po egzaminie sędziowskim, będący np. cywilistą, trafi do wydziału np. karnego, gdzie już kilka lat pracują asystenci bez aplikacji. Jestem pewien, że różnice między takimi osobami nie będą aż takie (jeśli w ogóle będą), aby pociągały za sobą zróżnicowanie w wynagrodzeniach.

Jeśli takie wytłumaczenie dalej nie przekona asystentów po egzaminie sędziowskim, którzy ślepo wierzą, że ich lustereczko nie kłamie, niech zatem patrzą w nie dalej.

Wszystkim asystentom życzę miłego sobotniego wieczoru w doborowym gronie

I huj jak zwykle wszytko wiedzacy Bc napisał co wiedział.
i tu się mylisz, nauczyciele nie rozwijają się na szczeblu akademickim ale też mają swoje awansy zawodowe jak i dupę im się zawraca i to nie zgorzej


Gdybys czytał od pocztku to bys przeczytał ze własnie o zarobkach nauczyciela dydyplomowanego pisałem w odniesieniu do doktora. Wiec do jakiego stopnia sie rozwinac moze nauczyciel dyplomowany?
znowu nie masz pojęcia.... 2500 to zarabia nauczyciel dyplomowany po 20 latach pracy z dodatkiem dyrektorskim...

Chyba naprawde zyje w innym świecie, bo moi koledzy po studiach już tyle zarabiaja w tym województwie. Powiem ci wiecej , wala nadgodziny po prywatnych szkołach (maja na to czas) i zaczynaja budowac swoje domy.

Co do samego "nauczycielowania", nie wydaje mi się, żebyś naprawdę miał styczność z "tym drugim" bo gadasz trochę od rzeczy


No jasne... nie bede cie przekonywał.

33 godziny To jednak da sie wiecej zrobić niz 18 A pochwalisz sie ile masz za nadgodzinę

Druga sprawa, majac dwie godziny w ciagu dnia nauczyciel akademicki ma siedzieć na dupie na uczelni bo od tego mu pokój przydzielli. A to że ty masz rozjebane po całym dniu 33 godziny to twój proble, pewnie ze musisz kiblowac bo ci sie nie opłaca slatac do chaty.

Trzecia sprawa, nauczyciel dyplomowany ma wszytkow dupie , zapierdalają tacy właśnie jak ty żeby do teggo dyplomowanego sie dochrapać.

że człowiek ma te 25 lat i chce np rodzinę założyć, odłączyć się od rodziców a w tym kraju się po prostu NIE DA!!!


Dziwne mi sie udało, mam własny samochód, mieszkanie 60 m2 (spłacam kredyt) i co ? Da sie ? Da sie tylko trzeba wziac sie do roboty.
Ale co tam.... mam to w dupie. Ważne ze napisałeś monolog i sie wyszczekałeś.

Ja przynajmniej nie płacze że mam mało siedzac dalej w bagnie. Miałem na tyle odwagi żeby jebnąć ten gnój i sobie poradzić gdzie indziej.

Strajkuj dalej pewnie sie polepszy.

Szkoda, ze ekspedientki czy inni nie moga zastrajkowac. Ciekawe co byście wszyscy powiedzieli pracując za 800pln na kasie w biedronce.

I ja się przywitam w piątkowe popołudnie

Dziś dowiedziałam się, że jednak pani wizytator nie będzie obserwować mojej lekcji- chce hospitować zajęcia nauczycieli, który robią awans na nauczyciela dyplomowanego