Wyniki wyszukiwania dla słów: Autobusy miejskie w Warszawie

Buspas z Tarchomina

Pas dla autobusów zaczął dziś działać na ul. Modlińskiej. Autobusem
szybciej można teraz dojechać z Tarchomina do centrum. W jeszcze
większych korkach utknęli za to kierowcy, którym drogowcy zabrali pas
dla ruchu lokalnego.

Buspas ma 3,5 km długości. Drogowcy namalowali go tylko na jezdni w
stronę mostu Grota-Roweckiego. Zaczyna się za skrzyżowaniem Modlińskiej
z ul. Światowida, obok ratusza Białołęki, a kończy tuż przed
Elektrociepłownią Żerań. Od godz. 6 do 10 mogą z niego korzystać tylko
autobusy, taksówki i pojazdy ratownicze.

Dzięki buspasowi podróż autobusem z Tarchomina do centrum miasta w
czasie porannego szczytu ma się skrócić nawet o kwadrans. Od dziś na
Modlińskiej w kierunku centrum samochody mają za to co rano - w
zależności od miejsca - tylko dwa albo trzy pasy. Władze Warszawy chcą w
ten sposób przekonać kierowców z Białołęki, by korzystali z komunikacji
miejskiej.

Według podinsp. Wojciecha Pasiecznego z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy
Stołecznej Policji mandat za jazdę samochodem po pasie dla autobusów to
100 zł.

a może by ten pomisł wprowadzić w Białymstoku ?? :)




No właśnie. Ostatnio zauważyłem podniesienie cen przejazdów taksówkami,
przynajmniej w plus taxi. Rok, dwa lata temu dojeżdżałęm z centrum do domu
za 18-20 zł w nocy. Ostatnio niestety ciągle płacę już po 30 zł i więcej.
Podejrzewam, że podnieśli ceny po prostu, bo trasa ta sama :) Jakie są
najtańsze korporacje w Bielsku?


Podzwoniłem po firmach i generalnie wszędzie jest 2 zł w dzień. W nocy
różnie, od 2,70 (mega taxi) do 3 zł (reszta). Do tego druga strefa
od +50% do +100%. W firmie "BESKID TAXI" pani przez telefon odpowiedziała
na pytanie jaka jest stawka w II strefie, że (dosłownie) co
się tak pytam o te ceny, "to przecież taksometr liczy, a nie ona".
Pozostawię to bez komentarza.

Ciekawe jest to o tyle, że w Warszawie jeździ się za 1,50-1,80 za kilometr.
Czyżby tam była tańsza benzyna? Tańsze części do samochodu? A może są
tańsze mieszkania w Warszawie niż w Bielsku i dlatego taryfiarze mogą mniej
zarabiać... :) Coś tu nie gra.

Coś mi się zdaje proszę państwa, że w BB nas doją ci taryfiarze. :( Jakby
nie wystarczyło, że miejski transport nocny u nas nie istnieje (nie biorę
poważnie tego objeżdżającego przez dwie godziny slalomem całe miasto autobusu,
w którym prędzej się po mordzie dostanie i pozbędzie portfela niż dojedzie tam
gdzie się chce). Potem się nie ma co dziwić, że bielskie knajpy się wyludniają w
okolicach 22:00.



Ciekawe jest to o tyle, że w Warszawie jeździ się za 1,50-1,80 za  
kilometr.
Czyżby tam była tańsza benzyna? Tańsze części do samochodu? A może są
tańsze mieszkania w Warszawie niż w Bielsku i dlatego taryfiarze mogą  
mniej zarabiać... :) Coś tu nie gra.


  W Warszawie zarabiają więcej, wszystko gra. Bielsko nie jest takim dużym
  miastem, co tłumaczyłoby ilość taksówek. Jest ich po prostu za dużo i tyle
  a zarobić chce każdy, więc ceny idą w górę by się to, chociaż trochę  
opłacało.

Coś mi się zdaje proszę państwa, że w BB nas doją ci taryfiarze. :(


  To chodź na nogach będzie taniej. Sory, ale taka jest prawda. Nie masz  
kasy
  siedź w domu. Nikt po nocy nie stoi na postoju dla własnej przyjemności  
tylko
  by z tego żyć. Wszyscy myślą, jacy to Ci taryfiarze bogaci a nie jest  
wcale
  tak różowo. Jeśli nie masz swoich klientów (na komórkę) to żeby jako tako  
zarobić
  trzeba jeździć po 16 i więcej godzin na dobę. Co oczywiście nie znaczy,  
że nie ma
  "taryfiarzy" zamiast taksówkarzy i różnice w cenie za kurs potrafią być  
różne.

Jakby nie wystarczyło, że miejski transport nocny u nas nie istnieje


   Co co autobusów nie ma więc taksówki maja być tańsze?

PS. Po raz pierwszy na grupie. Witam wszystkich





| Zdecydowanie sprzedam Ford  Mondeo 1993 rok, przebieg 120 tys km
| poj. 1,8 , klima, centralny zamek, auto alarm,
| Cena 26 tys

Jedno pytanko kontrolne: rozstaw kół 1435mm? (hint: pl.misc.transport
jest
do dyskusji o *komunikacji miejskiej*).


Może to taxówka, albo "za tramwaj", "za autobus", albo coś w rodzaju
linii a la mikrobus, jak w Trójmieście, czy Krakowie ? (A przydało by
się czasem w Warszawie, na jakiejś mało obciążonej linii).
Wtedy można by na siłę upchnąć jako komunikację miejska...
A tak przy okazji... czy prom w Świbnie jeszcze funkcjonuje, a jeśli,
czy jeżdżą po nim busy miejskomu gdańskiego ?



W sumie to nie wiem, czy jestem przewrażliwiony
i czy mam rację, ale wydaje mi się że zanika tradycja
pisania z sensem - przynajmniej takiego, gdzie by chociaż
słowa były dobierane odpowiednio, jeśli treść nie może...

Ciagle w telewizji słyszy się, że coś
"kosztuje bardzo dużo, niecałe 100 tysięcy".

Poniżej dwa cytaty, wg mnie podobne,
z ostatnich kilku dni, z jednego działu -
za to z różnych gazet (raczej "gazet").

    "- Byłem świadkiem dwóch wypadków na tych pasach.
    Raz samochód wjechał w grupę uczniów. Siła uderzenia
    odrzuciła jedną dziewczynę wysoko do góry -opowiada
    Mateusz Tomala, pomysłodawca akcji."

http://www.rzeczpospolita.pl/dodatki/warszawa_060425/warszawa_a_11.html

Osoby którym dałem to do przeczytania przyczepiły się
jedynie do zwrotu "odrzuciła wysoko do góry".
A nie o to mi chodziło...

    "W środę niegroźny pożar miejskiego autobusu
    sparaliżował ruch między Bemowem a Włochami."
    http://miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,3309749.html

Coś niegroźnego, a paraliżuje...
Czy to jest w porządku?


Oto fragment rozmowy telefoniczenj jaką
  odbyłem z informacją ZTM (warszawska komunikacja
  miejska) w przeddzień Wszystkich Świętych (bo to
  chyba jedyny dzień w roku kiedy warto się
  przesiąść w Warszawie do autobusu)

  - Slucham informacja
  - Dzieńdobry. Przepraszam, gdzie w Warszawie mogę
  kupić bilety godzinne?
  - Jakie bilety?
  - Godzinne, ważne przez godzinę..
  - Nie mamy takich biletów!
  - Jak to?
  - No nie ma takich biletów!
  - Ale... no ... przecież.. na Waszych ofertach, w
  autobusach, w gazetach....
  - Gdzie? Pierwszy raz słyszę! Nie ma takich
  biletów
  - Acha..... (tu mnie natchnęło!). A może mi Pani
  powiedzieć gdzie mogę kupić bilety 60cio minutowe?
  - 60cio minutowe może Pan kupić na Senatorskiej, w
  niektórych kioskach i na pocztach.
  - A! To wspaniale (problem polagał na tym , że
  właśnie ani w
   kioskach ani na pocztach nie było....no ale chyba
  nie było sensu dalej...) choć....
  - Przepraszam Panią bardzo, a jaka jest różnica
  między biletem ważnym 60 minut, a ważnym jedną
  godzinę?
  - No 60-cio minutowy ważny jest przez 60 minut od
  skasowania, a jednogodzinny to nie wiem bo u nas
  takich niema!
  - A to dziękuję. Do widzenia
  - ŁUP!

PS
Nie wiem czy historyjka jest autentyczna.... ale znajac panie z ZTM ....
;)))


Forward z pl.listserv.chomor-l

Oto fragment rozmowy telefoniczenj jaką
 odbyłem z informacją ZTM (warszawska komunikacja
 miejska) w przeddzień Wszystkich Świętych (bo to
 chyba jedyny dzień w roku kiedy warto się
 przesiąść w Warszawie do autobusu)

 - Slucham informacja
 - Dzieńdobry. Przepraszam, gdzie w Warszawie mogę
 kupić bilety godzinne?
 - Jakie bilety?
 - Godzinne, ważne przez godzinę..
 - Nie mamy takich biletów!
 - Jak to?
 - No nie ma takich biletów!
 - Ale... no ... przecież.. na Waszych ofertach, w
 autobusach, w gazetach....
 - Gdzie? Pierwszy raz słyszę! Nie ma takich
 biletów
 - Acha..... (tu mnie natchnęło!). A może mi Pani
 powiedzieć gdzie mogę kupić bilety 60cio minutowe?
 - 60cio minutowe może Pan kupić na Senatorskiej, w
 niektórych kioskach i na pocztach.
 - A! To wspaniale (problem polagał na tym , że
 właśnie ani w
  kioskach ani na pocztach nie było....no ale chyba
 nie było sensu dalej...) choć....
 - Przepraszam Panią bardzo, a jaka jest różnica
 między biletem ważnym 60 minut, a ważnym jedną
 godzinę?
 - No 60-cio minutowy ważny jest przez 60 minut od
 skasowania, a jednogodzinny to nie wiem bo u nas
 takich niema!
 - A to dziękuję. Do widzenia
 - ŁUP!

PS
Nie wiem czy historyjka jest autentyczna.... ale znajac panie z ZTM ....
;)))


Pozdrawiam


dostalam od kumpla email o nastepujacej trsci: "poplakalem sie" i link...
poniewaz jest to kumpel, ktory rzadko mi cos podsyla, a juz nigdy przenigdy
nie slyszalam, by plakal z jakiegokolwiek powodu, wiec postanowilam zajrzec,
coz go tak rozbawilo
...
i oto co"
"http://republika.pl/fredekkier50
niemodemowcow, zachecasm do obejrzernia grafik i animacji :))))
dla modemowcow:
tresc jednej z podstron
"Urodziłem się 26 lipca 1950 r w Warszawie. Mam wzrostu 181 cm, ważę 90 kg.
Pracuję od 25 lat jako kierowca komunikacji miejskiej na Woronicza R7. Do
szesnastego roku życia mieszkałem na Mokotowie na ul. Madlińskiego 52.
Chodziłem  do szkoły podstawowej numer 37 później 57 na Mokotowie. Następnie
chodziłem do szkoły  przy hucie Warszawa jako elektromonter. Po szkole
pracowałem jako elektromonter w prywatnej firmie Koncesjonowany Zakład
Elektroinstalatorstwa. Pracowałem tam 7 lat. Chciałem obserwować życie
Warszawy dlatego jeżdżę autobusem. Mogę obserwować zmiany w Warszawie. Po
pracy jeżdżę rowerem dla relaksu po Puszczy Kampinoskiej. Mieszkam na
Bielanach do puszczy mam 5 kilometrów. Bardzo lubię góry i dlatego mam żonę
z gór. Interesuję się elektroniką, montażem anten satelitarnych. Mam pięciu
wnuczków. Oni też jeżdżą ze mną na rowerze. I oczywiście z żoną. Jestem
człowiekiem bez nerwów nawet pasażer nie wyprowadzi mnie z równowagi i żona
też."

:)))))



Coz ... co do kierowcy, to przemyslalem sprawe. Otoz: dzwonilem wczoraj na
policje, radzili mi zlozyc sprawe w komendzie rejonowej, zamierzam to zrobic
dzisiaj. Watpie, zeby zlapali tych gosci teraz. Nie mniej, wczesniej czy
pozniej - ci bandyci wpadna. Nie wygladali mi na nowicjuszy, wiec pewnie
takich napadow tez bylo wiecej, bedzie wiecej, i kiedys zostana zlapani. Beda
wtedy mieli jeden zarzut wiecej: rozboj. I kierowca bedzie wtedy swiadkiem.
Podobnie jak ja, zreszta. Rozumiem, ze ten goscu sie bal, tak jak
pasazerowie, ktorzy czym predzej z autobusu wysiedli. Jestem na niego
wsciekly, ale on niewiele mogl zrobic. To ZTM jest winne, ze nie wyposaza
kierowcow w podstawowe srodki bezpieczenstwa - a nie kierowca, ktory nimi nie
dysponuje.

: milicji, gazety miejskiej. Przeciez Zycie Warszawy ma majlowy adres:

Zrobilem ... i zaczne kupowac ZW - sprawdzic, czy cos z tego wyniknie ?


W efekcie - dzialki w tych dwoch ulubionych kierunkach kosztuja
po pare tysiecy PLN za ar (pomimo, czasami, wszystkich
uciazliwosci, ktore wymieniles). Ja w kierunku poludniowym
kupilem (fakt - 3 lata temu, ale ceny tak drastycznie nie poszly
w tych rejonach w gore) dzialke 56 arow, ogrodzona, obsadzona
sadem (ponad 100 drzewek), z prawie pelnym uzbrojeniem
(kanalizacje robia teraz) za 15 tys. PLN. Widok na gory,
nikt mi w okna nie patrzy, etc. Facet na dzialke przez rok nie
mial klienta!


Z calym szacunkiem Marku, ale 2 lata temu moi rodzice nabyli dzialke kolo
Naramy (na polnoc od Krakowa) 56arow, na dzialce prad, woda, gaz i telefon.
Zabudowana starym drewnianym domkiem, ceglana suszarnia tytoniu i drewniana
stodola (a raczej wielgachnym stodoliskiem), obsadzona czesciowo sadem (na
okolo 20arach). Do Naramy dojezdza autobus miejski, a od domu (juz nowego)
do alej (do skrzyzowania z Prandoty) jedzie sie okolo 15 - 20 min (droga na
Warszawe). Calosc interesu kosztowala 20tysPLN. W zeszlym roku dokupilismy
15arow po 400PLN/ar i to bylo tanio poniewaz tam dla odmiany ceny skoczyly,
ale pan mial bardzo waska dzialke wzdluz naszej - szerokosc cos kolo 8metrow
wiec nic tam i tak nie mozna bylo postawic...

Smiem twierdzic, ze ludziska moze glupie i nie sa, ale czasami
dzialaja cokolwiek nieracjonalnie.


e tam nieracjonalnie, jesli na jakims terenie cena ziemi rosnie okolo 1,5
raza rocznie to do czasu kiedy inflacja nie osiagnie 50% kazdy zakup jest
oplacalny... :))
pozdrawiam
aska


Kupiłem sobie zbliżeniową "warszawską kartę miejską" coś co służy w
stolicy
jako okresowy bilet autobusowy.


Ja nie jestem z Warszawy, sprawa nie jest mi wiec znana. Natomiast temat
jest bardzo ciekawy.
Mam wiec prosbe - czy moglys przekazac dane na temat kto jest producentem /
kto wdrozyl ten system? Kto jest odbiorca systemu?
Bede wdzieczna za odpowiedz
Pozdro



IMO Zakład Transportu Miejskiego. Kasowniki są w autobusach, tramwajach i
metrze natomiast doładowyważ kartę można również na poczcie, wiec możliwe
że
w gre wchodzi jakaś szersza grupa.


Ciekawe... Bede wkrotce w Warszawie na targach Karta 2001, pewnie tam sie
dowiem szczegolow :)



Rozsądek mówiłby, że należałoby wybrać otwocką,


Tam rzadko bo rzadko, ale jednak kursuje SKM i wspólny bilet z KM wcale nie
byłby takim cymesem.

ale w Rz piszą, że będzie być może do Jeziorek (radomska)


A to już byłoby lipa, chyba że mieszkancy Piaseczna mogliby jeździć na
podstawie biletów sieciowych ZTM. Bo kto będzie dymał z Pyr czy Dąbrówki na
położone w szczerym polu p.o. Jeziorki i Dawidy? Podobnie i stacja Okęcie
jest Okęciem tylko z nazwy. Natomiast ze Służewca i Rakowca średnio będzie
się opłacało takie nadkładanie drogi. W podobnym stopniu odludna jest linia
legionowska, i mogłaby odegrać większą rolę tylko pod warunkiem obowiązywania
biletu sieciowego ZTM do stacji Legionowo. To samo można powiedzieć o linii
sochaczewskiej, gdzie bez Ożarowa wspólny bilet będzie miał znikome znaczenie.

Wspólny bilet byłby najbardziej potrzebny na linii siedleckiej (miejski do
Woli Grzybowskiej lub sieciowy do Sulejówka Miłosny) Kolej dociera stamtąd do
centrum Warszawy najsprawniej, w przeciwieństwie do nadkładającej odległości
drogi przez Starą Miłosnę, wąskich tras Marysina lub krętych, lokalnych
uliczek Rembertowa. W grę mogłaby wchodzić także linia Warszawa Wileńska -
Ząbki (kursuje tamtędy autobus linii 145, zatem formalnie jest ro "strefa
miejska")... gdyby nie horrendalne zatłoczenie pociągów na tej trasie.

Pozdrawiam
Tomek Janiszewski


Zgadzam się z kolegą Piotrem.
Zadaniem przetargu jest wybrać środek transportu, który ma zarabiać
tym, że jeździ.
Moim zdaniem zakup pojazdu to mało. Moim zdaniem lepiej by było,
gdyby kupować dostępność pojazdu. Jeżeli bazowy się zepsuje,
producent musi podstawić zapasowy. Wtedy albo produkujesz nie psujące
się autobusy, albo masz dobry i szybki serwis, albo produkujesz byle
co i masz tego odpowedni zapas.
Zabaczcie jak sytuacja wygląda w autobusach miejskich.
W Rzeszowie kupowali jakiś czas temu autobusy CNG. Takich Jelczy było
ponad 10, a więc 20% w przetargu było za zgodność z istniejącą
serią. To jest uzasadnione, serwis ma coś opanowane, coś nowego
kosztuje, bo trzeba ich nauczyć. Wygrał i tak Solaris, bo dał niską
cenę, w związku z tym została kasa na szkolenie.
W Warszawie przewoźnicy wygrywający obsługę linii nie kupują
Autosanów, Jelczy czy Solbusów, gdyż za niewywiązanie się z
usługi wywalono by ich z linii, dlatego kupują MAN-y, Solarisy, a są
to firmy prywatne, które nie mają ochoty dokładać do biznesu.
Konkludując koszt zakupu autobusu to podobno ok. 30% inwestycji,
paliwo i obsługa to reszta, więc co się opłaca na dłuższą metę?
Na pewno nie wyłącznie niska cena.

Komunikacja zintegrowana w Warszawie

Marcin Bochenek, rzecznik Zarządu Transportu Miejskiego w Warszawie

- Mamy komunikację miejską zintegrowaną z koleją. Pasażerowie mogą
zaplanować sobie szybkie dotarcie z Centrum do domu, czy odwrotnie,
wybierając pociąg i jeden z autobusów. To działa także w nocy - pod
dworzec
podjeżdżają wszystkie linie nocne. Do podwarszawskich miejscowości -
Legionowa, Otwocka, czy Piaseczna - kursują szybkie pociągi interregio.


Ten Bochenek ma słaba pamięć, komunikacja (w sensie wspólnego biletu)
zintegrowana była, ale się zmyła od kiedy miastu przestała być potrzebna.



| reszta komunikacja miejska. Najechanie na 6.7 km od ze4rowego p.

Gdzie? 6.7 km od czego?


Od warszawy centralnej czyli post odgalezny Michalowice bodaj.
Wiec wystarczylo zejsc z nasypu do autobusu. A ci co zostali pewnie ktos na
nich czekal



| Jakie spóźnienie w Warszawie ma teraz IC Sawa z Gdyni do Krakowa?
| Chciałem
| się nim przejechać 10. lipca, ale 180 minut uniemożliwiło mi ten
| pomysł...
| :(
| Może teraz się da?

| Juz wszystko jezdzi o czasie.

Dzięki. Ale z pomysłu chyba i tak nici, bo najpierw jechałbym Sanem (m. in.
przez Dwikozy, Ostrowiec),


Tam juz jest normalnie.

potem do Krakowa, stamtąd pośpiesznym do Rzeszowa
i tam wsiadam w Zagórz i do Stalowej Woli. Wg. TV Kraków pływa, a i pewnie
do Rzeszowa ciężko dojechać.


Telewizja to rozne rzeczy podaje. W piatek jechalem autobusem miejskim ze
Skarzyska do Starachowic, a na miejscu uslyszalem, ze podobno trasa jest
zamknieta i nic nie jezdzi ;)))))))



Witam! Czy orientuje sie ktos z Panstwa o nowej promocji tanich lini
lotniczych w polaczeniu Bruxela-Warszawa? Ponoc w jedna strone bilet ma
kosztowac 50zł (w tym wszystkie oplaty!!). Moze ktos wie ktore linie
wprowadzily taka promocje? Szukalem w Wizz i airPolonii ale niestety nic nie
znalazlem! Znajomy widzial reklame na bilbordzie ale nie zapamietal linii.


1) NTG
2) To promocja WizzAir'a, ale oczywiscie nie zawiera oplat lotniskowych. Oplaty
za dwie osoby w dwie strony do Brukseli (Charleroi) wynosily 401,00PLN w
pazdzierniku. Do tego trzeba doliczyc 10 euro za dojazd do Brukseli. Sa dwa
sposoby:
a) bilet laczony: kupujesz na stanowisku Ryanair'a i jest wazny na dojazd
komunikacja miejska do dworca w Charleroi (linia "A") i dalej pociagiem do
dowolnej stacji w Belgi
b) bezposredni autobus odjezdzajacy ze stanowiska obok terminala. Jedzie 45min
do samego dworca Midi w Brukseli. Bilety u kierowcy, rowniez 10 euro.

| I dlatego też ja już więcej ŚK nie kupię - nie dość, że coraz gorszy w
środku,
| to jeszcze regularnie drożeje...
| A co Wy myślicie o ŚK?

| Pozdrawiam
| Andrzej
Generalnie myśle podobnie.
Tramwaje lubie , ale bez przesady !
Tym razem może jeszcze kupie.
Zależy w jakim nastroju będe gdy trafie do Empiku.

Pozdrawiam !


Niech Kolega nie przesadza.
Tramwaje też należą do grupy pojazdów szynowych, tak samo jak Metro
i należy się im również miejsce w czasopiśmie "Świat Kolei".
Od kiedy zaczęły się pojawiać obszerne artykuły o tramwajach z innych miast niż
Warszawa, czytam je z zapartym tchem.
Ciągle pogłębiam wiedzę na ich temat (typ N,4N,5N,102N,105N).
Oczywiście, że
od sierpnia pojawiło się w kraju nowe czasopismo dla miłośników
komunikacji miejskiej "ZAJEZDNIA", w którym są zawarte obszerne relacje
z imprez dla miłośników tramwajów, autobusów
oraz najświeższe news-y z kraju (z Metra Warszawskiego).
Ale czy w związku z tym tramwaje na łamach pisma "Świat Kolei" miały już
zupełnie zniknąć.
Myślę chyba, że nie.



ZA to w Bydgoszczy owstaje nastepca SN61 - wagon silnikowy na
podstawie bonanzy. Projektu jednego z doktorantow prof. Mitora. :)


To jakis spozniony (bo chyba nie przedwczesny) prima aprilis??

Juz sie w ogole odechciewa komentowac takie pomysly... Przeciez nawet
zakladajac, ze taka przerobka uda sie perferkcyjnie, zamiar jest
bez sensu, bo bonanz nie ma az tak duzo i nawet bez przerabiania
na Mitory niezbedne bedzie dokupienie nowych. O ile lepiej jest
modernizowac bonanzy, a autobusy szynowe budowac od zera albo
kupic uzywane...

A przerobka nie uda sie perfekcyjnie - jezeli tak kiepskie opinie
jak tu piszecie ma SA102, najbardziej "profesjonalny" nasz szynobus,
to o czym tu gadac...

Zdumiewa mnie totalny brak wyobrazni Profesora. Przeciez za kilka
lat sytuacja (miejmy nadzieje) bedzie podobna, jak juz jest z
komunikacja miejska w Warszawie - miasto "sprzedaje" trasy, a
prywatne firmy kupily nowe autobusy i jezdza taniej niz
miejski przewoznik. I jezeli do przetargu stana firmy z pojazdami
Bombardiera, Alstoma czy nawet Kolzamu, kontra Mitor-z-Ikarusa,
Mitor-z-bonanzy i Mitor-z-Zuka, to chyba nietrudno przewidziec
efekt... A pieniadze na "badania" przepadly.

                        Pozdrawiam

                                Maciek



Projekt uruchomienia supernowoczesnej linii
tramwajowej na trasie Koszalin-Mielno opracowuje
Instytut Rozwoju i Promocji Kolei w Warszawie.

info.koszalin.pl


A kiedyś (za Niemców) istniała taka linia tramwajowa. Nawet jej opis jest w
internecie (kiedyś tę stronę oglądałem). Czyli dobry powrót do starych
pomysłów.
A przy okazji - latem autobusy miejskie do Mielna nie dość, że są strasznie
przeładowane to jeszcze wloką się niemiłosiernie. A szosa, jako że
przelotowa, też jest pełna. Gdzie te czasy, gdy był tam pociąg (aż do
Unieścia - to też bardzo dawno temu).
Aleksander Maron - Bydgoszcz
Zajrzyj: www.kolej.pl/~maron


| 2. Czy jadąć IC CHROBRY obowiązuje .l.a i od  .szkolna dla licealistów
(37%)?

W IC nie obowiązuje zniżka.


Ale jest handlowa 33%, tylko tyle, że nie obowiązuje w niektóre dni w roku
(to trzeba sprawdzić na stronie IC)

| 4. Gdzie w pobliżu dworca Wawszawa Centralna jest zlokalizowany jakiś
| przystanek PKS (z rozkładu na www.pks.warszawa.pl wynika, że jakiś


jest)?
Ale praktycznie wszystkie kursy zacxynają się, lub kończą na DW. Zachodnim
lub ewentualnie Stadionie...

Nic tam się nie zatrzymuje. Najlepiej pojechać do DW. Zachodniego i
później
Komunikacją Miejską do Centrum (może być autobus 508 i 127)


Równie dobrze można jechać pociągiem podmiejskim...


Jak PR wymyśliło nowy produkt w postaci pociągów Regio Plus to do ich
obsługi zostały zaprzęgnięte EDkowe kible deLux, m.in. 1912, 1913, 1914,
1915, 1916, 1917. No i w sumie dobrze, bo po likwidacji Stasziców i Kmiciców
zostały odpowiednio wykorzystane. Na początku, gdy jeszcze mało osób nimi
jeździło, to jako R+ ze Skierniewic jeździł pojedynczy kibel deLuxe. Ale
szybko ludzie się zorientowali, że to dobre połączenie i już jeździł
podwójny deLuxe. Trochę czasu trwało, jednak co dobre nie może trwać
wiecznie, zwłaszcza w wykonaniu PR. Żeby trochę zmniejszyć luxus, skład z 2
x deLuxe najpierw przekształcił się w EDkowy pomarańczowy + deLuxe. Potem
szybka degradacja do 2 x EDkowy pomarańczowy. Wreszcie dziś jadę rano do
Grodziska, a tu mnie mija 2 x zwykły kibel pomarańczowy.

Przewidywany ciąg dalszy wydarzeń jest taki: znajdą się tacy, co do R+ będą
chcieli wsiadać w: Rawce, Jesionce, Międzyborowie, Jaktorowie, Brwinowie,
Pruszkowie, Piastowie. R+ pojedzie więc podmiejskimi, zatrzyma się na każdej
stacji, i stanie się jednym ze zwykłych, normalnych, cholernych kibli.......

w Warszawie z autobusami pospiesznymi. Tak dokładali im przystanków, żeby
babcie mogły podjechać za darmo po pietruszkę na bazar odległy o jeden
przystanek, że autobusy te stały się zwykłymi syfami. Zainteresowanym podaję
tytuł: Taka sobie głupota o komunikacji miejskiej w Warszawie - pół żartem
pół serio. :-)))

AM



??? Maksymalny czas jazdy tego szynobusu (Lublin - Rzeczyca) to 1 h 40 min.
Chyba nie wmówisz mi że nie da się wytrzymać. Oczywiście jeżeli nie pijesz 2
browarów przed wyjazdem .


W Warszawie sa autobusy miejskie o czasie jazdy 1:23.

A turystyczna "setka" robi kolko w 1:45 i sa tacy, ktorzy jada cala
trase...

  MJ


W Warszawie sa autobusy miejskie o czasie jazdy 1:23.

A turystyczna "setka" robi kolko w 1:45 i sa tacy, ktorzy jada cala
trase...

 Â MJ


No ale toż właśnie piszemy o PRZEWADZE kolei nad innymi środkami kom.publ. i
niepublicznej...


[...]

W Warszawie mamy kilku roznych przewoznikow miejskich, w tym prywatnych, a
jednak jezdzimy na jednym bilecie. Podonie w KZK GOP.


A czy w przypadku  komunikacji miejskiej nie jest tak, że to miasto zamawia
w firmach transportowych obsługę danych tras i za tę obsługę im płaci i to
miasto ustala cenę biletów i je sprzedaje a nie firmy transportowe?
Przewoźnik dostaje tyle ile ma zagwarantowane w umowie i nie interesuje go
czy autobus jeździ pusty czy pełny. W takim przypadku nie ma problemu z
jednym biletem na kursy różnych przewoźników bo pieniądze za te bilety i tak
idą do jednej (miejskiej) kasy.

RK


Pytanie za 100 pkt: czy PKP zareaguje na przyłączenie
Wesołej do Warszawy:
a/ poprzez rozszerzenie zakresu obowiązywania biletów miejskich
autobusowych


Co to jest bilet miejski _autobusowy_? :-/

Bilet miejski autobusowy jest to bilet ZTM wg taryfy obowiazujacej w
granicach m.st. Warszawy. W odroznieniu od podmiejskiego.
Tramwaje nie wydalaja sie poza obreb, wiec okreslenie jest na miejscu ;-)


| Bo trzeba wprowadzić angielskie przepisy - za palenie np. w autobusie
| - 1000 funtów kary (u nas niech by było np 1500 PLN).

Kary od dawna sa, ale nie widzialem, zeby ktos za palenie w pociagu
zaplacil. Zwlaszcza, ze kolejarze tez czesto pala tam, gdzie sa zakazy,
prezentujac typowo pekapowskie "co mnie to obchodzi".

A w autobusach PKS czy miejskich ludzie nie pala i "da sie".


W nocnych (a widzialem juz i w dziennych-najczesciej w tramwajach) sie
zdarza...Przynajmniej w Warszawie


W Zarządzie Transportu Miejskiego nie chcą jeszcze powiedzieć, jakie
bilety
trzeba będzie kasować w pociągach SKM poza Warszawą - od Pruszkowa do
Ursusa.
Najprawdopodobniej jednak takie jak w autobusach podmiejskich: jednorazowe
za
4 zł i 80 gr albo 30-dniowe za 90 zł.


Co za bzdura - bilet "drozszy" jest potrzebny tylko na przekroczenie granicy
stref. Jesli ktos wsiadzie w Piastowie i wysiadzie w Pruszkowie, powinien
zaplacic normalnie. Tak jest przynajmniej w autobusach warszawskich


   ...Zegrza.
Na którym dworcu najlepiej wysiąść z pociągu oraz gdzie i czym kierować się
dalej?


Jest kilka opcji:

Dw. Zachodni - autobusy do Zegrza, Pultuska, Przasnysza, Ostrołęki (wybrane)
itp...

Dw. Śródmieście - z ul. Marszałkowskiej liczne kursy różnych autobusów w
kierunku Legionowa, a wybrane kursy - do Zegrza lub Serocka.

P.O. Warszawa - ZOO - z przystanku autobusowego przed rondem złapiesz liczne
autobusy w kierunku na Legionowo / Zegrze.

Ja bym wybrał tę ostatnią opcję, ewentualnie dojechał autobusem miejskim do ul.
Ekspresowej i tam czekał.

Pozdrawiam,

Marcin


Sadzę że to znakomity pomysł.
Mieszkam w Zielonce i wiem że linia Warszawa - Białystok, niby objęta
umowami międzynarodowymi zawsze jest jakoś zapomniana.
Przydał by się takie autobusy rónież na trasie Tłuszcz - Warszawa Zachodnia.
Bo pociągi kursują tam albo około 7 rano, albo po 15-stej.
Wszystko ze względu na pociągi do W. Wileńskiej.
Ale jak się jedzie z Grodziska lub Sochaczewa to trudno wymagać by ktoś kto
zdecydował się na przejazd brudnym i niebezpiecznym
pociągiem kupował bilet komunikacji miejskiej by np. wysiąść na Śrudmieściu
i dojachać do Wileniaka.


Sadzę że to znakomity pomysł.
Mieszkam w Zielonce i wiem że linia Warszawa - Białystok, niby objęta
umowami międzynarodowymi zawsze jest jako  zapomniana.
Przydał by się takie autobusy rónież na trasie Tłuszcz - Warszawa
Zachodnia. Bo pociągi kursują tam albo około 7 rano, albo po 15-stej.
Wszystko ze względu na pociągi do W. Wileńskiej.
Ale jak się jedzie z Grodziska lub Sochaczewa to trudno wymagać by
kto  kto zdecydował się na przejazd brudnym i niebezpiecznym
pociągiem kupował bilet komunikacji miejskiej by np. wysią ć na
 rudmie ciu i dojachać do Wileniaka.


Ale czasowo wcale nie musi być dużo gorzej.
Z Zielonki do Wileńskiego jedzie się 10 minut,
do Śródmieścia 30. Z Wileńskiego do Centralnego
jedzie się autobusem góra 15 minut, a jest ich pełno.
Sprawę rozwiązałby bilet aglomeracyjny, ale...


Źródło: gazeta.pl

Obietnica wspólnego biletu PKP i ZTM

Rząd i władze stolicy do końca roku uzgodnią, kiedy wróci wspólny bilet na
kolej i komunikację miejską. Obiecał to wczoraj wiceminister infrastruktury.
Czy pasażerowie będą znów mogli na jednym bilecie jeździć koleją, autobusem,
tramwajem i metrem? Maciej Leśny, wiceminister ds. transportu kolejowego,
zapewnia, że tak. Wczoraj na stronie internetowej Ministerstwa
Infrastruktury poinformował, że powstał specjalny zespół, który w ciągu
trzech miesięcy dopracuje warunki wprowadzenia wspólnego biletu. 29 września
ma się odbyć w tej sprawie spotkanie przedstawicieli rządu i władz Warszawy.
W tej chwili pasażerowie komunikacji miejskiej i pociągów podmiejskich
kupują osobno bilety Zarządu Transportu Miejskiego i osobno bilety PKP.
Wspólna przejazdówka zniknęła w maju tego roku, gdy miasto wycofało się z
umowy z PKP. Argumentowano to tym, że stolica musi za dużo dopłacać Kolejom
za wprowadzenie wspólnego biletu. Mazowieckie PKP dostawały od ZTM 725 tys.
zł miesięcznie.
Eksperci od polityki transportowej miasta od kilku miesięcy przekonują, że
jeden bilet zmniejszył korki w stolicy. Część osób z podwarszawskich
miejscowości chętniej bowiem korzystała z pociągów i autobusów, zostawiając
samochody w domu.

Radek Lis
http://www.steininger.republika.pl

GG: 2905384



Żeby dotrzeć stąd do centrum, trzeba się będzie przesiadać aż dwa
razy: najpierw do pociągu na Dworzec Ochota, a stąd do zastępczego
autobusu.
Spółka Koleje Mazowieckie ma wynająć przegubowce, które będą jeździć Al.
Jerozolimskimi i mostem Poniatowskiego do ronda Waszyngtona, a dalej al.
Zieleniecką i Zamoyskiego, Lubelską do Dworca Wschodniego.


To się szykuje ładny burdel w komunikacji... Podczas wakacji Aleje
Jerozolimskie z powodu remontu wieżyc mostu Poniatowskiego mają być zwężone
do jednego pasa, poza tym w sierpniu nie będą nimi jeździć trawmaje (remont
torowiska), a Al. Zieleniecka idzie do generalnego remontu.

Pasażerowie Kolei
Mazowieckich między Dworcem Zachodnim i Wschodnim będą mogli jeździć bez
dopłat pociągami pospiesznymi, ekspresami, Szybką Koleją Miejską i
Warszawską Koleją Dojazdową (do stacji Warszawa Śródmieście WKD).


To mialoby sens, jeśli wszystkie pociągi IC będą zatrzymywać się na
Zachodnim. Inaczej wzrośnie liczba amatorów dojazdu do Zachodniego, którzy
wbrew swej woli znajdą się w Krakowie, Poznaniu, czy na Śląsku...
MK


| - porównanie z modelem GOPowskim

Czy mógłbyś tutaj rozszerzyć temat? ciekaw jestem, co w Warszawie mówi sie
o
GOPowskim kuriozum, które wymęczono jako kiełbase wyborczą - zresztą
nieskuteczną.


Model GOPowski został generalnie skrytykowany z powodu jego niskiej
atrakcyjności dla pasażerów szczególnie komunikacji miejskiej. Bilet ten
jest odwróceniem biletu warszawskiego tzn. w W-wie przejazd odbywa się na
podstawie biletu komunikacji miejskiej koleją, a w GOPie można podróżować
komunikacją miejską na podstawie biletu kolejowego. Problem jest w tym, iż
nie ma zachęty dla pasażerów do przesiadania się np. z autobusów do
pociągów, gdyż taki klient musiałby kupić bilet kolejowy miesięczny i to też
nie na najbliższą odległość tylko bodajże 20 czy 21 km.

Poza tym sposób finansowania i wzajemnych rozliczeń funkcjonuje w GOPie
niezwykle nieudolnie, co grozi rychłym wycofaniem się strony (prawdopodobnie
samorządowej) z tego przedsięwzięcia.

Oczywiście wątek biletu GOPowskiego był pobocznym, więc o szczegółach nie
rozmawiano. Jeżeli byłoby więcej chętnych to możemy taką dyskusję
zorganizować, a może ktoś z GOPu by miał możliwość zrobienia "na miejscu"
takiego spotkania o wspólnym bilecie?

Pozdrawiam

Jacek Poniewierski


KKA może jak najbardziej, bo to zwyczajne autobusy. Gorzej, słyszałem o
takich przypadkach jak autobusy zastępcze gubiły się po drodze bo
kierowca nie znał drogi (nie pamiętam gdzie to było) :D


u mnie tak było przez pewnien czas w komunikacji miejskiej, ale to już
NTG, żeby to nie było całkiem NTG to wracając z Nasielska (potym jak
zajechałem tam wagonami które miały jechać do Suwałk) dowiedziałem sie od
kierpocia że podobno była taka sytacja jak dyzurna z Warszawy Pragi
puściła pospiecha zamiast do Wschodniej to do Gdańskiej


Wybieram sie z Krakowa do Warszawy Wschodniej , chce jechac Mickiewiczem lub
Norwidem. Chcialem zapytac grupowiczow z Warszawy czy i jezeli tak to ile
zwykle te pociagi sie spozniaja oraz ile czasu (w minutach) potrzeba mi bedzie
aby dotrzec z peronu do autobusu komunikacji miejskiej od strony ul.Lubelskiej ?

- Telemach -



Wybieram sie z Krakowa do Warszawy Wschodniej , chce jechac Mickiewiczem


lub Norwidem. Chcialem zapytac grupowiczow z Warszawy czy i jezeli tak to ile

zwykle te pociagi sie spozniaja


Punktualnie albo do 10 minut opóźnienia (na ogół).

oraz ile czasu (w minutach) potrzeba mi bedzie


aby dotrzec z peronu do autobusu komunikacji miejskiej od strony
ul.Lubelskiej

5 minut. Musisz pokonać przejście podziemne pod Wschodnim. Zdecydowana
większość autobusów ma jednak pętlę od strony Kijowskiej. Dokąd chcesz
dojechać ?
MK



Doszły mnie słuchy, że obecnie największy konkurent DB - "Connex", działa
również w Tczewie i Warszawie/k.Grójca. ;)
Czym on się zajmuje?


w Warszawie wykupil Rapid-Bus i jezdzi autobusami dla Zarzadu Transportu
Miejskiego

dla odmiany w Sztokholmie zajmuje sie metrem i kontrola biletow
(przy czym cieszy sie Renoma podobna do naszej renomy).

Pozdrawiam,


Hejkum :)
Trochę mi się mózg przypalił na tej plaży i teraz wypisuję na Grupę takie
dziwne rzeczy :)
Co myślicie o tym, gdyby tak na trasie Szczecin Dąbie-Szczecin
Główny-Szczecin Turzyn-Szczecin Niebuszewo-Police-a może i Trzebież puścić
co 20-30 minut jakiś kibello w roli Szybkiej Kolei Miejskiej? Trasa jest
dość długa, stacji bardzo dużo, nawet w odległości 1 km od siebie. Myślę,
że takie coś mogłoby być konkurencją dla MZK, MPK czy jak to się tam
nazywa, bo przecież ciopągiem zawsze szybciej niż autobusem w korkach.
Jeszcze tak opracować jakiś sensowny cennik i kasiorę trzepać (jak to mówi
p. Kiepski)
Z tego co wiem, Szczecin jest (no, może poza Warszawą) miastem, które
posiada najwięcej stacji i przystanków kolejowych. Powinno się to
wykorzystać! Pod uwagę brałem jeszcze Poznań, może Kraków (z wykorzystaniem
linii do Nowej Huty).
Gdyby jednak mój pomysł okazał się durny, proszę wszystko zrzucić na słońce
i nie linczować mnie.
Pa pa.

Hejkum :)
Trochę mi się mózg przypalił na tej plaży i teraz wypisuję na Grupę takie
dziwne rzeczy :)
Co myślicie o tym, gdyby tak na trasie Szczecin Dąbie-Szczecin
Główny-Szczecin Turzyn-Szczecin Niebuszewo-Police-a może i Trzebież puścić
co 20-30 minut jakiś kibello w roli Szybkiej Kolei Miejskiej? Trasa jest
dość długa, stacji bardzo dużo, nawet w odległości 1 km od siebie. Myślę,
że takie coś mogłoby być konkurencją dla MZK, MPK czy jak to się tam
nazywa, bo przecież ciopągiem zawsze szybciej niż autobusem w korkach.
Jeszcze tak opracować jakiś sensowny cennik i kasiorę trzepać (jak to mówi
p. Kiepski)
Z tego co wiem, Szczecin jest (no, może poza Warszawą) miastem, które
posiada najwięcej stacji i przystanków kolejowych. Powinno się to
wykorzystać! Pod uwagę brałem jeszcze Poznań, może Kraków (z wykorzystaniem
linii do Nowej Huty).
Gdyby jednak mój pomysł okazał się durny, proszę wszystko zrzucić na słońce
i nie linczować mnie.
Pa pa.

--
 Â ===========Pozdrowienia============
 Â ==========Łukasz Piotrowski==========
 Â =MK z Torunia, gdzie SU45 mówią dobranoc=
 Â =======e-mail: lukaszsu45#wp.pl=========

"Jesteście klasą podwyższonego ryzyka!" (C) inny nauczyciel j. angielskiego

UWAGA! Odpisując na priv usuń z adresu _PAŹDZIOCH_


Jedna jest SKM na Pomorzu kjak jush to coś w tym stylu lae o inne j nazwie.



"Od 1 kwietnia do 30 czerwca 2002 r.,  zgodnie z umową  podpisaną 31 marca 2002
r. pomiędzy przedstawicielami spółki "PKP Przewozy Regionalne" i Miasta
Stołecznego Warszawa, posiadacze biletów  ZTM (30- i 90-dniowych) będą mogli
jeździć nie tylko środkami komunikacji miejskiej, ale także pociągami


Ciekaw jestem jak konduktorzy (renomiarze) beda sprawdzali waznosc biletow (kart).
Wyposaza ich w te komputry? :)

kursującymi na 7 trasach kolejowych (w obszarze Mazowieckiego Zakładu Przewozów
Regionalnych) ograniczonych  miejscowościami: Ożarów Mazowiecki, Piastów,
Piaseczno, Otwock, Sulejówek, Ząbki i Legionowo." (Aktualności na serwerze PKP)


Wszystko pieknie ale dlaczego tak rozne ograniczenia miejscowosciami? Za Rembertow
na bilecie ZTM mozna jechac 3 przystanki w kierunku Siedlec a zadnego(!) w kierunku
Zielonki. A zeby bylo smieszniej to Zielonka Bankowa jest blizej centrum niz
Rembertow :)
Pewnie poszlo o to ze do Zielonki nie dojezdzaja juz autobusy miejskie.
Ale i tak ta umowa to moze byc rewolucja. I oby rozszerzyli ja o posiadaczy
"krotszych" biletow. A dla posiadaczy biletow na PKP do Wwy z dalszych miejscowosci
mozliwosc jazdy komunikacja.
W kurierze WOT juz sie kobita z PKP martwila ze nie wystarczy pociagow i nie da
rady teraz puscic wiekszej ilosci :)


w dniu dzisiejszym zostałem niestety zmuszony skorzystać ze środka
komunikacji miejskiej w Warszawie w postaci autobusu. I tu ogromne
zdziwienie z mej strony. Wsiadałem pierwszymi drzwiami do tegoż pojazdu i
usłyszałem "Dzień dobry". Jakież było moje zdziwnie, kiedy okazało się, iż
ważkie te słowa wypowiedzaił do mnie kierowca... I tu od razu nawinęla mi
się krótka historyjka obazkowa autorstwa pana Mleczko z wiele mówiącym
napisem - jak jestem pijany to zawsze jestem taki miły (lub coś w tym stylu)
i usiadłem... Z wrażenia też... Po czym autobus ruszył. Przejechałem kilka
przystanków... I tu mój wniosek:
chciałem przedstawić do Wazelinowego Orderu Jaśnie Oświeconego Pręgierza
Pana Kierowcę z firmy Rapid-Bus autobusu linii 160 o numerze bocznym A016
(jeśli dobrze pamiętam) za
po pirsze primo - kulturę osobistą (a jednak można, Panowie Kierowcy) - w
ramach eksperymentu wysiadłem pierwszymi drzwiami i usłyszałem "Do widzenia"
po drugie primo - kulturę jazdy (A JEDNAK MOŻNA, Panowie Kierowcy)
po czecie primo - jego stosunek do pasażerów (widząc biegnące do przystanu
dwie Panie, mimo tego, że już RUSZYŁ, zatrzymał sie i otworzył im drzwi)
po czwarte primo - ogólnie.
I można, nie trzeba wydawać specjalnych zarządzeń w sprawie uśmiechów i
kulturalnego zachowania. WIECEJ TAKICH!!!!!!!!!!!!!!!!!


...i nie odezwałbym się, gdybym nie przeczytał tego:

w dniu dzisiejszym zostałem niestety zmuszony skorzystać ze środka
komunikacji miejskiej w Warszawie w postaci autobusu. I tu ogromne
zdziwienie z mej strony. Wsiadałem pierwszymi drzwiami do tegoż pojazdu i
usłyszałem "Dzień dobry" [...]


Zadzwoń do... no, nie wiem jak to się nazywa, ale tam siedzą
dyrektorzy, kierownicy i tacy tam w krawatach. Pochwal gościa. Jak
rzadko jest okazja wykorzystać telefon do nieobrzucenia mięchem.
Poważnie. Niech facet {kierowca} poczuje, a jego kumple [być może]
zobaczą, że to jest właściwa droga...


PBNMSP

Wszyscy na pl.pregierz czytajcie uważnie, bo
Adam Płaszczyca pisze

| I można, nie trzeba wydawać specjalnych zarządzeń w sprawie uśmiechów i
| kulturalnego zachowania. WIECEJ TAKICH!!!!!!!!!!!!!!!!!
ZTM do piachu!!!


Pomogę Ci w rozszyfrowaniu skrótów:
ZTM - Zarząd Transportu Miejskiego.

Organizuje komunikację miejską
w Warszawie. Nie jest właścicielem
ani jednego autobusu i ani jednego
tramwaju (i ani jednego wagonu
metra :) ).

Gdyby nie istniał ZTM, to byś wychodził
rano na ulicę i czekał aż pan Heniek
przejedzie swoim Fordem Transportem
i Cię zabierze.

Tobie chodziło o MZA -
Miejskie Zakłady Autobusowe, które
świadczą usługi na rzecz ZTMu.

Prywatni przewoźnicy Rulez!!!


Wbrew pozorom RapidBus nie jest ze złota.
Obsługa wszystkich linii przez prywaciarzy
(tzn. głównie RapidBus) nie wyszłaby
_w obecnym kształcie komunikacji miejskiej_
miastu na korzyść.
To tylko moja prywatna opinia.

McCartney






...i nie odezwałbym się, gdybym nie przeczytał tego:

| w dniu dzisiejszym zostałem niestety zmuszony skorzystać ze środka
| komunikacji miejskiej w Warszawie w postaci autobusu. I tu ogromne
| zdziwienie z mej strony. Wsiadałem pierwszymi drzwiami do tegoż pojazdu i
| usłyszałem "Dzień dobry" [...]

Zadzwoń do... no, nie wiem jak to się nazywa, ale tam siedzą
dyrektorzy, kierownicy i tacy tam w krawatach. Pochwal gościa. Jak
rzadko jest okazja wykorzystać telefon do nieobrzucenia mięchem.
Poważnie. Niech facet {kierowca} poczuje, a jego kumple [być może]
zobaczą, że to jest właściwa droga...


Bardzo dobry pomysl!!! Ja bym tak na pewno zrobil.

Neo[EZN]
http://wroclaw.dolny.slask.pl



w dniu dzisiejszym zostałem niestety zmuszony skorzystać ze środka
komunikacji miejskiej w Warszawie w postaci autobusu. I tu ogromne
[...]
I można, nie trzeba wydawać specjalnych zarządzeń w sprawie uśmiechów i
kulturalnego zachowania. WIECEJ TAKICH!!!!!!!!!!!!!!!!!



Ech, mam nauczke, zeby na drugi raz pietnowac bardziej ogolnie, to sie
nikt nie czepi Oczywiscie u mnie w miescie tez zdarzaja sie takie
przypadki, co pietnuje, ale ja akurat zauwazylem to szczegolnie na tych
przystankach, ktore dzisiaj mijalem...Jak kiedys nie bede mogl sie
doszukac rozkladu jazdy na przystankach miejskich - napietnuje, obiecuje
Ci to ;-)


Polecam przystanek w Warszawie - ulica Wałbrzyska, naprzeciwko Landu.
Czasem wiszą strzępy, czasem pusto, czasem nawet tabliczkę świsną...
Raz widziałem tam rozkład żywy, nienaruszony. Tak mną to wstrząsnęło, że
omc byłbym przegapił autobus :)



dyskusyjnych



| | Ciiiiiiiicho!Bo jak się dowiedzą o tym ci z MKOL'u to nici z
olimpiady w
| 2016
| | r w Warszawie.

| Dlaczego ? Koronną dyscypliną będzie chód na 50km.
| --
| Pozdrawiam
| Jarosław Dąbrowski

| I kolarstwo przełajowe

| ...z przeszkodami.

Raczej kolarstwo ekstemalne :) w ruchu miejskim
kazdy kto dojedzie do mety dastanie nagrode


Nooo, a ci co nie dadzą rady dojechać dostaną albo kwaterę na Powązkach,
znicz i gustowny wieniec albo miejsce w najlepszych warszawskich szpitalach.
Proponuję też inne konkurencje:

1) turniej bokserski na ulicy Ząbkowskiej, dżudo na Stalowej a zapasy na
Kijowskiej.
2) konkurencja "iron man": przeprawa przez Wisłę dowolnym mostem w godzinach
szczytu, przejazd rowerem na trasie rondo Waszyngtona - plac Zawiszy oraz
bieg po peronie metra o godzinie 17:00
3) pchnięcie kulą, rzut dyskiem albo oszczepem za odjeżdżającym 2 minuty
przed czasem autobusem nocnym.
4) 50 km przełajów na warszawskim Tarchominie.
5) szermierka na noże z dresiarzami.

Coś by pewnie jeszcze wymyślić można coby uprzyjemnić sportowcom i widzom
piękną imprezę o nazwie olimpiada w Warszawie.

Radek Peace III


Ciekawe czy to tam wypatrzą:

"Wprowadziliśmy wspólny bilet na komunikację miejską i kolej w
granicach Warszawy, kupiliśmy 150 nowych autobusów. Dopiero my
zrealizowaliśmy zgłaszany od czterech lat postulat uruchomienia
weekendowych kursów metra w nocy - wyliczała Hanna Gronkiewicz-Waltz."

150 autobusów! to 10% tego co ma miasto.
I to nie na wybory, tylko juz teraz na początku.

"A co się nie udało? - Reprywatyzacja idzie za wolno, nie udało mi się
jeszcze zdecentralizować miasta - przyznała prezydent Warszawy."

Nie to co kaczki na konferencjach, kótre tylko o "sukcesach" lub
planach mówią.

Ona nie daje nam wyborczego mydła, tylko pokazuje że wie co jest nie
tak - w przeciwienswie do obecnej ekipy z pis, która problemów jakby
nie widzi i nie daje nadziei że je w ogole zauwazy,a  co dopiero
rozwiązę...


Praca - dom.
Samochodem - 25 minut.
Ewentualnie - 20 minut do tramwaju, potem tramwajem 8 minut i kawałek
pieszo - 5 minut. Razem jakieś 30-35 minut.
Rowerem: 40-45 minut (najszybciej jest w weekend, kiedy nie ma
tarasujących drogi samochodziarzy)
I uwaga! Transport pod/miejski: 105 minut. Godzina i 45 minut. Najpierw
się bowiem trzeba przebić na rogatki miejskie co jest awykonalne ze
względu na remont torów i o dziwo nieczynne w niektorych miejscach
zwykłe przystanki autobusowe - potem wsiąść do autobusu który o tej
porze jest RAZ/godzinę*. No i jedzie swoje - 30 minut.
[* ale kierowca przynajmniej zdąży wpaść do marketu obok na zakupy...]

A teraz treść przeznaczona dla głąbów, uważających się za rowerzystów.
Szanowny pedalarzu i głupi głąbie. Od jazdy w mieście, w jego centrum
masz JEZDNIĘ I ULICĘ, a twój rower MUSI być oświetlony z przodu i z
tyłu. I ***** mnie obchodzi, czy masz lat 40 czy 23 czy 65 - PoRD jest
jednakowy dla wszystkich. I jeśli ja mogę prawie codziennie dojeżdżać po
jezdni - to ty także możesz to robić. Nie przynosząc innym wstydu za ciebie.


Widzisz, całego problemu by nie było gdybys przyjęła wezwanie od
kontrolera
i w ciągu 7 dni je wpłaciła (jest zazwyczaj taniej)


Moze... Ale problem polega na tym, ze ja uwazam, ze nie zasluzylam na pelna
kare... Fakt, nie dopilnowalam terminu biletu, ale mialam go... zaplacilam
za niego. A majac bilet miesieczny na prawde nie mysli sie o biletach
wsiadajac do autobusu...

Dlatego chcialam zaplacic kare, ale nizsza... Ale z kanarem nie dalo sie
dogadac.

Na ile sie orientuję w większości miast w Polsce kontrolą biletów i
windykacją należności zajmują się firmy zewnętrzne...


To czemu na ichnich legitymacjach widnieje nazwa komunikacji miejskiej? Po
to, zeby podroznych w blad wprowadzic czy co?

Zadzwoń do wlasciwej firmy komunikacyjnej i popros o telefon kontaktowy do
firmy kontrolerskiej i z nimi rozmawiaj.


No dobrze... Zadzwonie i co mam im powiedziec? Ze powinni wyslac a nie
doszlo? Czy, ze maja nie ten adres? Cholera... A gdybym nic nie zrobila? To
jak mi udowodnia, ze ten list w ogole do mnie wyszedl? Albo, ze przyszedl?

btw. Może byś podała o jakie miasto chodzi, łatwiej by mi było coś odpisac
:-)


Warszawa

Kania


Tylko, ze o ile nie ma policjanta
na przystanku lub w pojezdzie, to kontroler nie ma prawa CIe zatrzymac,
ani
naruszyc Twojej nietykalnosci cielesnej (poprzez przytrzymanie, gdy
bedziesz
odchodzil). Bo to juz jest pozbawienie Cie wolnosci.


Kontroler jedynie nie ma prawa siłą zaciągnąć mnie do jednostki Policji. Ale
ma prawo podjąć wszelkie kroki mające na celu udaremnienie mi ucieczki (np.
odcięcie drogi, blokada drzwi, etc.)

A jesli caly autobus
pojedzie na komisariat, to jest to porwanie srodka transportu - czyli
terroryzm.


to nie jest terroryzm, gdyż jest to autobus jadący na zlecenie danego
organizatora komunikacji, który z kolei dopuszcza zmianę trasy do jednostki
policji / straży miejskiej (to z resztą jest zgodne z rozporządzeniem MTiGM)

to tak, jakbyś jechał sobie swoim samochodem z Warszawy do Gdańska i nagle
zdecydował się skręcić na Poznań. Czy to jest porwanie?

I jesli Cie zatrzymaja sil i zadzwonia po Policje, to Ty jako pierwszy
zglaszasz porwanie i juz.


a policjanci do kupy z kanarem każą Ci się zamknąć i wyciągać dokumenty :-))

Pozdrawiam,
Olo


Cześć,

Warto może zwrócić uwagę, że koszty zakupu autobusu w stosunku do
całkowitych kosztów eksploatacji autobusu na przestrzeni kilku lub
kilkunastu lat to nie jest taka duża część. Może warto czasem kupić dużo
droższy produkt, który w ekspoloatacji kosztuje mniej. Ale w przetargach
decydująca jest zwykle jedynie cena zakupu, więc producenci droższych, ale
lepszych rzeczy są na starcie przegrani. I tu koło się zamyka. Produkujemy
mierne produkty np Autosany H09, ale wygrywają one przetargi ze względu na
cenę. A zatem może kupić kilka Autosanów zamiast szynobusu :(

DarekP


A może jeszcze prościej: zrobić przetarg na obsługiwanie linii kolejowej
przez prywatnego przewoźnika. Ma to takie zalety: władze samorządowe nie
wydają na początek zbyt dużo pieniędzy, więc mogą zamówić więcej szynobusów
oraz nie muszą się martwić utrzymaniem taboru i pracowników.
Przy dobrej konstrukcji umowy wybrany przewoźnik musi starać się o
zapewnienie punktualności odpowiedniego komfortu jazdy, bo umowa może być
zerwana i zapłaci kary oraz żeby zachęcić władze innych samorządów.
Takie rozwiązanie świetnie sprawdziło się w komunikacji autobusowej w
Warszawie. Samorząd zlecił wyłonionej w przetargu firmie udostępnianie
kilkudziesięciu autobusów na liniach miejskich (Warszawy nie byłoby stać na
ich zakup). Dzięki temu autobusy są o wiele bardziej nowoczesne i przyjemniej
się nimi jeździ.
Pozdrawiam,
Kuba


A może jeszcze prościej: zrobić przetarg na obsługiwanie linii kolejowej
przez prywatnego przewoźnika. Ma to takie zalety: władze samorządowe nie
wydają na początek zbyt dużo pieniędzy, więc mogą zamówić więcej
szynobusów
oraz nie muszą się martwić utrzymaniem taboru i pracowników.
Przy dobrej konstrukcji umowy wybrany przewoźnik musi starać się o
zapewnienie punktualności odpowiedniego komfortu jazdy, bo umowa może być
zerwana i zapłaci kary oraz żeby zachęcić władze innych samorządów.
Takie rozwiązanie świetnie sprawdziło się w komunikacji autobusowej w
Warszawie. Samorząd zlecił wyłonionej w przetargu firmie udostępnianie
kilkudziesięciu autobusów na liniach miejskich (Warszawy nie byłoby stać
na
ich zakup). Dzięki temu autobusy są o wiele bardziej nowoczesne i
przyjemniej
się nimi jeździ.


Ten model coraz czesciej stosowany jest w KM (np. Gdynia, gdzie wszystkie
linie są rozdysponowywane na roznych przewoznikow w tym czesc w formie
przetargow)
Jednakze mimo wszystko transport kolejowy ma swoja specyfike i potrzebaby
kilku lat by moc przedewszystkim rozsadnie porozliczac koszty i rzychody na
liniach regionalnych a dopiero pozniej przygotowac kontrakty na ich obsluge.

Zauwaz tez ze skala kosztow nabycia i obslugi w KM i na koleji jest
diametralnie rozna, przez co poprostu moglaby sie nie znalezc firma ktora
zorganizowalaby przewoz.

Pozdr

Kakish


Jest wiele sposobów na sprzedaż biletów. A szczególnie w tak dużym mieście/stach.

1. Kioski są bardzo dobrym pomysłem, no ale chyba jest ich tam nieco więcej niż
dwa, więc czemu nie w 20?:) Jedyny mankament to fakt, że czasem zdażają się
podbrabiane bilety:/. Jestem z Warszawy i co jakiś czas jeżdżąc autobusami i
tramwajami trafiam na podróbke:/. Z tym, że mowa tu o biletach z paskiem
magnetycznym i kasownik takiej podróbki nawet nie kasuje więc...kiepsko. A
Zakład Taboru miejskiego Traci.

2. Drugi, najbardziej racjonalny sposób to sprzedaż tych biletów w kasach na
dworcach PKP...Tylko się nie mogą..porozumieć?

3.Automaty są w sumie dobrym rozwiązaniem, ale niech stoją koło kas, na
dworcach. Skoro nie mogą dojść do porozumienia, to może chociaż uda się postawić
automat koło tej kasy i będzie tam bezpieczny.

4.Można wprowadzić wspólne bilety na komunikację miejską i SKM. W Warszawie tak
przez pewnien czas było, już nie ma. Nie wiem czemu, bo to całkiem w porządku
rozwiązanie. Znając życie - nie podpisali jakiejś rozmowy.

5.Ale na pewno kondurtor sprzedający 100 osobom i 50 z nich jadących za darmo,
to woła o pomstę.

pozdr


| Koszt takiej relkamy to około 10-15 tysięcy złotych tak więc, żeby kupić
| jedną nową lokomotywę za 6 mln, trzeba by wymalować reklamy na 600
| lokomotywach. Może lokomotyw się tyle znajdzie, ale czy znajdzie się tylu
| reklamodawców?

| skąd masz takie dane skoro u nas nie umieszcza się reklam na lokomotywach?
| co to 10-15 tys. zł ma oznaczać? Czyżby miesięczny koszt ekpozycji takiej
| relkamy na loku?

Skoro roczny koszt reklamy na autobusie/tramwaju to kosze rzędu 3.000 -
7.000, więc można estymować że 15.000 złotych to realny koszt ekspozycji na
loku... Kwestia ile spojrzeń na dzień notuje lokomotywa a ile tramwaj w
Warszawie - wszak to podstawowy parametr dla reklamodawcy...


W Poznaniu w takim razie ceny najmu pojazdu komunikacji miejskiej jako nośnika
reklamy są znacznie wyższe i na 12 miesięcy (przy płatnościach jednorazowych)
wynoszą od 6000-22000 zł (ceny z zeszłego roku choć nie sądzę żeby się
diametralnie zmieniły). Dlatego uważam, że roczne kwoty najmu które podałeś
powinny być jednak wyższe. Przy czym należy zwrócić uwagę że w początkowym
okresie kwoty mogą być znacznie wyższe z powodu na unikalność i wyjątkowość
takiej reklamy (do tej pory nie stosowano reklamy na lokach - nie licząc
reklamy własnej CARGO i kilku EZT).

Pozdrawiam:
Maciej Lis
<Mattijah



Jakie, Waszym zdaniem, miałoby szanse przywrócenie aglomeracyjnego ruchu
kolejowego Lędziny-Tychy Miasto-Katowice?


Mialoby szanse pod warunkiem przeprowadzenia akcji promocyjnej, aby kazdy o tym
mogl sie dowiedziec.

Jakie warunki musiałyby spełniac
połączenia (częstotliwośc,


Co 15min

taryfa,


Bilet powinien kosztowac tyle samo co na ta trase w komunikacji miejskiej.

bilet wspólny)


Na poczatek wystarczyloby tak jak w Warszawie - okresowe.

- czas przejazdu poniżej
20 minut z centrum Tychów do Katowic


To juz zalezy od taboru i ilosci postojow. Bo obecie pociag osobowy z Tych do
Katowic jedzie 22-23min, a ex-posp 16-17min. Ale dzieki temu, ze ten odcinek
jest czescia miedzynarodowego korytarza transportowego to remont infry pozwoli
ten czas skrocic (glownie na wyjazdzie z Katowic).

wydaje sie byc mocno konkurencyjny dla
autobusów, o kwestiach srodowiskowych nie wspominając.


Tylko, ze zwykly pasazer nie przejmuje sie kwestiami srodowiska, jemu zalezy
tylko na jakosci na co sie sklada: cena, szybkosc, komfort i tylko tymi
kryteriami bedzie sie kierowal.

Pozdrowienia
Grzesiek


Dobrze sie czujecie? Po jaka ch****e macie jechac autobusem z Zachodniego
az
na Olszynke? Ja osobiscie nie znam szybszego srodka transportu z
Zachodniego
na Olszynke jak nie przez dworzec Wschodni POCIAGIEM!!! Dopiero stamtad
bym
jechal komunikacja miejska. UFO! Przeca jak byles razu pewnego w
Warszawie,
to odbieralem Cie ze Wschodniego, czy Zachodniego? Przypomnij sobie, bo ja
dobrze pamietam. Ale jak tam sobie chcecie...


Moze byc i tak, ale ostatnio na Wschodnim mialem niemile zdarzenie ktore
prawie zostalo poprzedzone utrata aparatu, wiec przez jakis czas wole sie
nie pokazywac na tamtym dworcu :(((((

Pozdrawiam



A dokladnie pod gorke rozrzadowa Warszawa Glowna Towarowa.


A gdzie to jest dokladnie (w rejonie jakiej ulicy; ew. inne blizsze dane)?
Za Odolanami (jadac od Zachodniej) czy przed?

Odolany (nawet peron jest) sa po drodze.


Peron jest a jakze.
Z Zachodniego mozna tam nawet dojechac autobusem miejskim
Linia 373 z pl. Narutowicza, staje m.in. za rondem przy Zachodnim
(czy to rondo nazywa sie Rondo Zeslancow Syberyjskich????)
w kierunku Ursusa.
Kursuje czesciej niz pociag (co 30 min. w szczycie, co 40 - poza
szczytem  i w soboty; w dni robocze w godz. 5:00 - 22:30, zas w
soboty - 8:00 - 16:00), wiec mozna sobie zrobic wycieczke kombinowana
typu "autobus + pociag".

Z autobusu nalezy wysiasc na przystanku "Odolany", latwo sie zorientowac,
bo jest to dawna petla (autobus zawraca). Po drodze 373 zatrzymuje sie
jeszcze
przy Wagonowni Odolany.

Tu uwaga dla zainteresowanych. Autobus podjezdza pod wagonownie i
na peron w Odolanach jedynie jadac z pl. Narutowicza w kierunku Wloch.

Jak nikt nie bedzie wiedzial zapytaj o "klase".


Tak potocznie sie ten pociag nazywa????:-)))


| Kontrprzykład z Gdyni - prywatni przewoźnicy wynajmowani przez MPK.

| No, to tak jest też w Warszawie.
Nie. W warszawie jest ZTM i MZA, których tylko wspomagaja prywatne
linie.


Hmmm to ja nie wiem już. :))) W Elblągu jest Zarząd Komunikacji Miejskiej
(rozkłady, przystanki, bilety) i przewoźnicy (autobusy i kierowcy). Nie
wiem, jak jest w Gdyni ale z Twoich słów zrozumiałem że MPK zajmuje się
organizacją (rozkłady, bilety) i częścią przewozów, a pozostałe przewozy są
w rękach innych firm. Dobrze rozumiem? :)))
Zaplątałem się, no ale chodziło mi o to, czy taki system sprawdziłby się na
kolei? Tzn gdyby układanie rozkładów jazdy i sprzedaż biletów powierzyć
władzom lokalnym, a przewoźnicy martwiliby się tylko o podstawienie taboru.



A tak powaznie. Prywatyzacja kolei zawsze bedzie budzila kontrowersje.
Wydaje mi sie, ze istotne sa fakty:
- czy linie, takze te regionalne, beda nadal obslugiwane,
- czy poprawi standard uslug (komfort, czestotliwosc polaczen,
punktualnosc)


Dodajmy jeszcze:
- czy beda punktualne (ponoc w GB jest teraz gorzej pod tym wzgledem)
- czy bedzie ogolnokrajowy rozklad jazdy
- czy bedzie mozna kupic bilet od dowolnej do dowolnej stacji w Polsce

Jezeli tak jest, to co komu przeszkadza, ze pociagi sa obslugiwane przez
prywatne firmy i kursuja po torach nalezacych do prywatnego zarzadu
infrastruktury ?


Ja narazie widze, co sie dzieje z liniami autobusowymi w Warszawie
obslugiwanymi przez prywatne firmy pod "nadzorem Zarzadu Transportu
Miejskiego" i cos czuje ze z kolejami tendencja bedzie ta sama... :-///

A wracajac do tematu autobusow szynowych. Dlaczego sladem np. Wegier u nas
nie jezdza czeskie, skoro w Polsce "nie da sie" sie zrobic?

                        M.


Jeździłem w ostatnie wakacje. Z warszawy w stronę Nieporętu był pełny, a
przynajmniej tak około 70-90% zapełnienia miejsc siedzących, w tym sporo
osób z kierunku Nowego Dworu jechało nim po skomunikowaniu w Legionowie. Jak
wracałem to mniej osób, choc tez kilkanascie, a nawet ok. 30-40 osób. Ale
raz jak jechałem to w Nieporęcie sie popsuł i ponad godzine stał na
przystanku. Było sporo ludzi, ale sie rozeszli na autobusy miejskie i
zostało dosłownie kilka osób. Zapowiadali, ze juz się nie nabiora na
te "dziwne pociągi".
Podsumowując frekwencja nie byla najgorsza. Szczególnie "w tamtą stronę".


Jezdzil tym ktos?

http://www.fuw.edu.pl/~michalj/kolej/zegrzyk-20070623/0623-085043.html

Do Nieporętu jeżdżą autobusy ZTM i nie 2 razy na dobę, tylko 2-3 razy
na godzinę. A przy tym część kursów jest do Zegrza czy Ryni.

  MJ


--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -http://www.gazeta.pl/usenet/


a ja mam pytanie czy w szczecinie byla planowana skm w stylu jak w
trojmiescie -
jak by nie patrzyc szczecin po warszawie, 3 miescie, krakowie, jest
najbardziej  rozciagnietym miastem, mozna by bylo zrobic z dwie lub trzy
trasy
skm-u w szczecinie a)gryfino - police


b)police-turzyn-pomorzany-glowny-port-
dabie-zalom-goleniow, powrot goleniow-zalom-dabie-wzgurze


hetmanskie-pomorzany

de.glowny(zmiana czoła)-turzyn-niebuszewo-police,
tylko troche wyremontowac co niekture przystanki, dobry plan jazdy
pociagow,
konkurencyjne ceny z cenami pks-u, i komunikacji miejskiej, mala reklama,
aby
ludzie wiedzieli ze takie cos istnieje i moze by cos z tego wyszlo,
a moze juz byly takie plany pylko zaprzestano te planowanie a jesli tak
bylo to
kiedy i dlaczego zaprzestano?


Chcieli zrobic cos takiego na obwodnicy kolejowej miasta. Trasa miala isc z
Glownego do Polic. Widac ze nic z tego skoro chca zawiesic ruch kolejowy :((

Pzdr

GG : #1317273
------------------------
- "Musze sie dokasowac"- pasazerka autobusu linii nr 85
po zauwazeniu braku waznosci wczesniejszego biletu
                                           Szczecin 2001


Wybacz skoro bodajze autobusem 104 do Polic czy Jasienicy jedzie się
za 1,40 zł, w dość pozytywnych warunkach, niskopodłogowym autobusem w
przeciągu 20 - 30 minut z częsttliwościa 20 minut. A ciapongiem? 42
minuty do Polic, 50 do Jasienicy. Brudna obsprejowana jednostka z
nieogolonym kierpociem i podejrzanym towarzystwem. Dworzec gdzieś
tam, kawał drogi od chałupy...


Co do komuniacji miejskiej. Jedzie sie 101 lub 107 niskopodlogowce co 10
minut (na 107 na 101 co 25), czas przejazdu to 40-50 minut a cena 1,70
ulgowy. Warunki srednie bo busach sa dosc czesto tloki.

SKM MA racje bytu ale np. w Gdańsku, gdzie cas przejazdu Gdansk Gł -
Oliwa jednostką jest nieporównywalnie krótszy od konkurencyjnej 6.
Albo w Warszawie gdzie mimo wszystko przyspieszony kurs (chyba 514)
jest sporo dłuższy niż średnica. Częstotliwość zarówno w jednym i w
drugim przypadku jest bardziej niz wystarczajaca.


Jezeli chodzi o pociagi to szlakowa 60, duzo sierzantow i polozenie dworcow
troche oddalone od zabudowan. Caly szlak niezadbany co odstrasza
potencjalnych klientow.

PS. Kto w sobote chetny na wypad do Trzebiezy pociagiem oczywiscie (poki nie
zawiesili). Stesknilem sie za ta linia ;))

Pzdr

GG : #1317273
------------------------
- "Musze sie dokasowac"- pasazerka autobusu linii nr 85
po zauwazeniu braku waznosci wczesniejszego biletu
                                           Szczecin 2001



Jak technicznie rozwiazane jest wychylanie sie pudla w szybkich
pociagach? A co jak cos padnie i pudlo sie nie wychyli?


To samo, co z ludźmi w przeciętnym autobusie miejskim na zakręcie.
Ludzie na lewo, ludzie na prawo ;)

Michal Przybyszewki


--
     ___________ (R)  
    /_  _______      Adam Płaszczyca (+48 601) 360969
  ___/ /_  ___      ul. Janinówka 13/3, Warszawa
 _______/ /_     IRC: _555, http: chwilowo brak


Witam.

Jak podało przed chwilą Radio Victoria w niedzielę, tj. 16 marca w godzinach
10.00 - 14.00, z powodu dodatkowych prac modernizacyjnych nastąpi całkowita
przerwa w ruchu pociągów na odcinku Skierniewice - Dąbrowice Skierniewickie.

Dwa pociągi pospieszne relacji Warszawa Wschodnia - Łódź Fabryczna dojadą tylko
do stacji Skierniewice, a dwa relacji Łódź Fabryczna - Warszawa Wschodnia do
Dąbrowic Skierniewickich. Na odcinku Skierniewice - Dąbrowice Skierniewickie
pasażerowie będą przewożeni autobusami zastępczymi do pociągów, które zabiorą
ich dalej do stacji docelowych.

Już widzę, jakie będą się rozgrywać dantejskie sceny na dworcy w Skierniwicach.
Ten tłum pasażerów szturmujących 2 Jelcze MZK Skierniewice :-) Ech... chyba dla
MK będzie lepiej zobaczyć to na żywo.

Już widzę minę kierownika pociągu, który tłumaczy pasażerom, że jeśli nie chcą
jechać zapchanym autobusem, to mogą się wybrać piechotą przez Park Miejski. W
końcu między przystankiem osobowym Skierniewice Dąbrowice a Dworcem Kolejowym
nie jest tak daleko :-)

A tak między nami mówiąc, to co właściwie PLK wymieniają, że muszą aż na 4
godziny wstrzymać całkowity ruch pociągów na wyżej wymienionym odcinku ?

Pozdrawiam
Ryflak



Ja tylko tak na marginesie:

1) trolejbusy nie jezdzily co minute.
2) trolejbus nie bedzie jechac ani troche szybciej niz autobus. A
szynobus moze.


Niestety obawiam sie, ze szynobusem nie bedzie nic szybciej. Przejazd z
Piaseczne do Sródmiescia bedzie trwal pewnie jakies 40 minut. Autobusem z
przesiadka do metra niewiele wiecej. Poza tym autobus w szczycie jezdzi co 6
minut. A co ile jezdzilby szynobus? Pewnie nie czesciej niz co 30. No i
pozostaje jeszcze nierozwiazywalny w Warszawie od wielu lat wspólnych
biletów kolejowo - miejskich. Bez tego cala incjatywa wogóle ma niewielki
sens, bo bardzo watpie aby komus chcialo sie kupowac dwa miesieczne. Moze
najwyzej jezdzili by tym ludzie dojezdzajacy do pracy na Sluzewiec. Znajac
niezliczone trudnosci na jakie w Warszawie napotyka kozda inwestycja jestem
zdecydowanym pesymista, choc oczywiscie bym bardzo chcial aby sie udalo.

Pozdrawiam.
Piotrek.



Dla kogo ma byc ta konkurencja,Panowie tego potoku jaki przewozony
jest SKM w Gdansku nie jest w stanie przewiezc /przynajmniej na
razie/ zadna inna komunikacja miejska,ale nie dziwie sie Waszej
dyskusji jezeli nawet byla Prezydent Gdyni Cegielska na proby
stworzenia przez PKP spolki z samorzadami stwierdzila "Po
co,przeciez to jest deficytowe" To co PKP ma obowiazek utrzymywac a
miasto woli dokupic kolejna partie autobusow zaciskajacych petle i
to jest w porzadku.


Telewizor pokazal wlasnie jakas konferencje - w wagonie jadacej SKM!!
- na temat rozwoju tejze kolei. W rzecz sie angazuja miasta Gdansk,
Sopot, Gdynia, Wejherowo i Europejski Bank czegos tam. Wszyscy
sprawiali wrazenie entuzjastycznie nastawionych do pomyslu rozwoju
komunikacji kolejowej w tym rejonie, nikt nie mowil o autobusach (a
nie, mowili o wspolnym bilecie)...

Wiec moze nie jest tak zle?

W Warszawie sa tez prowadzone rozmowy nt. wydzielenia kolei
aglomeracyjnej ze struktur PKP...

Z tym, ze na razie to jednak wiekszy beton przejawia chyba kolej niz
samorzady, ...

  MJ



| Vide: wybrane pośpieszne i IC zatrzymuja się w Rudzie Chebziu przez chore
| ambicje prezydenta Rudy Śląskiej
To jest szeroki temat do dyskusji, ale cóż w tym złego? O ile to przedłuży
czas przejazdu?


Ja tam jestem za. Dzięki temu postojowi niedawno wracałem z Chebzia po
przespaniu Katowic, a nie z Zabrza :) Dziwię się, że jeszcze nikt nie
wpadł na to, żeby expresy z Warszawy w kierunku południowym zatrzymywały się
na Zachodnim. Zawsze zadaję sobie to pytanie zamawiając taksówkę spod Ery
na Alejach do Centralnego...

| albo: pomysł Lucjana Kępki, wicemarszałka województwa śląskiego, wspólnego
| biletu komunikacji miejskiej z koleją.
A co w tym złego? Może po wprowadzeniu  takiego rozwiązania ktoś wreszcie
zmądrzeje i dojdzie do oczywistego wniosku że z Gliwic do Bytomia szybciej,
wygodniej, ekologiczniej będzie pociągiem niż autobusem...


Jeszcze szybciej będzie, jeśli autobusy 850 nie będą zahaczać o
Miechowice, Plejadę i M1, a do centrum Gliwic pojadą przez Ligotę
Zabrską (szczególnie poranne kursy). Będzie szybciej i wygodniej
niż pociągiem. Zaręczam.

Zresztą wspólny bilet istnieje w wielu miastach na świecie.


I jest dochodowy? ;-)


No właśnie.Ostatnio miałem okazję jechać w niedziele z Płocka do Łodzi.
Był to
ogórek,który trasę tę pokonuje trochę ponad 3 godziny (niemalże jak w
latach
70-tych).Zapełnienie 140 %.Co prawda większość to studenci,których z
Płocka do
Łodzi jeździ mnóstwo, ale co szkodzi uruchomić np. weekendowe kursy
kolejowe
Płock-Łódź.Większość pasażerów była bardzo zdenerwowana, bo jak wyliczył
jeden z
pasażerów średnia prędkość autobusu to 35 km/h. Wspomnę tylko, że jeżeli
chodzi
o PKS to jakość tego połączenia jest bardzo kiepska. No ale pan z
samorządu woj.
mazowieckiego twierdzi przecież że nie ma sensu uruchamiać pociągów skoro
można
pojechać autobusem.

Pozdrawiam
Damian Mazur


Byłem przed jakimiś trzema miesiącami w Płocku jak ruch kolejowy jeszcze był
(a raczej go nie było bo jakiś remont czy cóś), była niedziela i autobusy do
Łodzi i Warszawy zawalone, ja pojecjałem autobusem do Kutna (frekwencja
perzynajmniej na odcinku Płock - Gostynin przyzoita).
Ja tego nie rozumiem, jak można odpuścić sobie takie potoki, za to powinno
się odpowiedzialnch za ten stan rzeczy (nieważne z której ze spółek PKP)
zwolnić dyscyplinarnie z pracy. Ja rozumiem, że nieopłacalna jest linia np.
z Miejskiej Górki do Rawicza, ale Płock - Kutno.

Pozdrawiam MaG.

--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl



Witam. Przeglądając NRJ dla tej linii musze powiedzieć ,że pomimo ogólnej
złej sytuacji na PKP i degradowaniu tej linii w latach poprzednich, jest
całkiem dobry pod kilkoma względami. Linia ożyje dzięki pociągom
pośpiesznym /Solina, San, nocny Warszawa Zach - Rzeszów, sezonowy Rzeszów -
Hel/. Ważnym pozytywnym elementem NRJ jest wydłużenie wszystkich relacji
osobówek Lublin - SWR do stacji SWPł co umożliwi pasażerom dojazd do centrum
Stalowej Woli bez konieczności przesiadania sie na autobusy komunikacji
miejskiej /trzeba w tym miejscu nadmienić ,że powyższe utrudnienie było
jednym z ważniejszych powodów wybierania PKSu a nie połączeń kolejowych
przez pasażerów/. Innym ważnym elementem jest powrót wieczornego połączenia
do Lublina, które umożliwi dojazd do Lublina z możliwością dogodnych
przesiadek na nocne pociągi w głąb kraju. Pozdrawiam.

Witam. Przeglądając NRJ dla tej linii musze powiedzieć ,że pomimo ogólnej
złej sytuacji na PKP i degradowaniu tej linii w latach poprzednich, jest
całkiem dobry pod kilkoma względami. Linia ożyje dzięki pociągom
pośpiesznym /Solina, San, nocny Warszawa Zach - Rzeszów, sezonowy Rzeszów -
Hel/. Ważnym pozytywnym elementem NRJ jest wydłużenie wszystkich relacji
osobówek Lublin - SWR do stacji SWPł co umożliwi pasażerom dojazd do centrum
Stalowej Woli bez konieczności przesiadania sie na autobusy komunikacji
miejskiej /trzeba w tym miejscu nadmienić ,że powyższe utrudnienie było
jednym z ważniejszych powodów wybierania PKSu a nie połączeń kolejowych
przez pasażerów/. Innym ważnym elementem jest powrót wieczornego połączenia
do Lublina, które umożliwi dojazd do Lublina z możliwością dogodnych
przesiadek na nocne pociągi w głąb kraju. Pozdrawiam.


Jakie wieczorne połaczenie z Lublinem, nie wiem co masz na mysli??
Rzeczyca (19.23)-Lublin (20.40) W Lublinie poza nocnym Lublin-Wrocław
Gl/Jelenia Góra nie bedzie żadnych polaczeń nocnych, a w 7 bedzie Lublin-
Szczecin Gł.
Aby linia przynosiła zyski powinien byc takt
Lublin- Kraśnik co 2 h ( po 6,8,10,12,14,16,18,20, 22 do Rzeczycy)
Lublin-Stalowa Wola Rozwadów takt co 2 h( po 5,7,11,13,15,19,21)
Po 10 Solina Warszawa Zach.- Przemyśl Gl.
po 18 SAN kostrzyn-Przemyśl Gł.
Ludzie by znali odziny odjazdów pociagów bo by byly stale koncowki i y
wiedzieli o której jest pociag na nie ryzykowali by czy dorze pamietaja  i
wola wybrać busa co do Krasnika jezdzi co chwila .


 To chyba obecnie typowe rozwiazanie. Ktop inny jest organizatorem

przewozu, kto inny zas jego wykonawca. Dla pasazera i ogolnej struktury
korzystnie jest jednak, zeby nie tylko jeden srodek komunikacji byl
zintegrowany, ale wszystkie - kolej regionalna, tramwaje, autobusy, metro,
kolej linowa. Wtedy dostaje sie maksymalna efektywnpsc. Niestety,
wlaczenie takiej chocby kolei , jest jak wiecie niemozliwe...


Od 01.03.99 prawdpodobnie ruszy wspolny bilet na komunikacje miejska i kolej
w Warszawie.

Tomasz



 Niestety w naszych warunkach ustrojowych automaty wydające resztę jakoś
się nie
sprawdzają (parkometry, bezludne stacje benzynowe, nawet automaty do
ładowania kart miejskich w Warszawie


W Zielonej Górze we wszystkich autobusach są automaty do sprzedawania
biletów przyjmuja nawet po 10 gr i wydaja reszte, jeszcze nie zdarzyło mi
się żeby mnie oszukał albo był popsuty, a więc jednak można, w końcu
technika poszła na tyle do przodu że taki automat nie może być zatrważająco
drogi.


http://www.gp24.pl/apps/pbcs.dll/article?
AID=/20080901/SLUPSK/846099886&SearchID=7332903374304

Z końcem wakacji zmienia się nie tylko rozkład jazdy miejskich i lokalnych
autobusów, ale także kolei.

Zniknie sporo sezonowym połączeń organizowanych zarówno przez PKP Przewozy
Regionalne, jak i przez PKP intercity. Nieznacznie zmienia się rozkład jazdy
trójmiejskiej Szybkiej Kolei Miejskiej.

Z rozkładu znikają między innymi dwa pociągi pośpieszne z Ustki do Krakowa i
Katowic i większość osobowych pociągów na trasie Słupsk - Ustka.

Przestaje kursować także nocny pośpieszny pociąg do Warszawy i
ekspres "Szkuner&#8221; do Krakowa. Pociąg "Gryf&#8221; pojedzie tylko do Olsztyna, a nie
jak do tej pory aż do Suwałk.

Warto zwrócić uwagę na godziny odjazdu wszystkich pociągów spółki PKP
Intercity, gdyż ze względu na remonty torów zmiany są tu znaczne.

Tak na przykład z Warszawy Centralnej do Słupska ekspres Słupia odjedzie nie
jak do tej pory o 15:55, a o 16:43. Kursujący do końca września nocny pociąg
TLK z Kołobrzegu do Krakowa ominie natomiast Warszawę i nad Wawel pojedzie z
Gdańska przez Częstochowę nie zatrzymując się na tej trasie.

Jeśli chodzi o SKM zakres zmian w rozkładzie jest dużo mniejszy. Słupszczanie
nie stracą nic na jesiennych korektach, natomiast kilka pociągów z Gdańska
Głównego dojedzie do Słupska od kilku, do kilkunastu minut szybciej niż w
czasie wakacji.

Aż do 12 października można w składach przewozić rowery bez żadnych
dodatkowych opłat.

(omni)



Taaak, kopenhaski system komunikacyjny robi wrażenie! Ale nie
wyobrażam sobie tego w Wawie. Ile metrów trzeba przejść w najkrótszym
miejscu, aby z przystanku komunikacji miejskiej dostać się na peron?


Nie bylem od poczatku, wiec moze nie powinieniem... Ale: Warszawa
Aleje Jerozolimskie (WKD): w poziomie 0 m (zejscie schodami na wprost
autobusu wprost na peron), Warszawa Sluzewiec (jak wyzej), Warszawa
Okecie (ca 50m, ale za to w poziomie). Niezle tez jest w Rakowiec i
Rembertow. Oraz na WC z tzw. poziomu -1 (petla 131, 160, 700 itp.).
Ochota - tez blisko. A ile trzeba w Kopenhadze?

Nie bylem od poczatku, wiec moze nie powinieniem... Ale: Warszawa
Aleje Jerozolimskie (WKD): w poziomie 0 m (zejscie schodami na
wprost
autobusu wprost na peron), Warszawa Sluzewiec (jak wyzej), Warszawa
Okecie (ca 50m, ale za to w poziomie). Niezle tez jest w Rakowiec i
Rembertow. Oraz na WC z tzw. poziomu -1 (petla 131, 160, 700 itp.).
Ochota - tez blisko. A ile trzeba w Kopenhadze?


Tak, ale w Wawie nie pojedziesz na ten sam bilet - trzeba jeszcze
skoczyć do kasy. A po co płacić dodatkowo, jak się ma sieciówke
komunikacji miejskiej? Taniej wyjdzie całą trasę przejechać busem.



| Nie bylem od poczatku, wiec moze nie powinieniem... Ale: Warszawa
| Aleje Jerozolimskie (WKD): w poziomie 0 m (zejscie schodami na
wprost
| autobusu wprost na peron), Warszawa Sluzewiec (jak wyzej), Warszawa
| Okecie (ca 50m, ale za to w poziomie). Niezle tez jest w Rakowiec i
| Rembertow. Oraz na WC z tzw. poziomu -1 (petla 131, 160, 700 itp.).
| Ochota - tez blisko. A ile trzeba w Kopenhadze?

Tak, ale w Wawie nie pojedziesz na ten sam bilet - trzeba jeszcze
skoczyć do kasy. A po co płacić dodatkowo, jak się ma sieciówke
komunikacji miejskiej? Taniej wyjdzie całą trasę przejechać busem.


Zalezy dokad tym busem :-) Ale w ogolnosci masz racje. Z tym ze nie do
konca, bo na AJ, Okeciu, Sluzewcu i Rakowcu nie ma zadnej kasy, to i
skakac nie potrzeba. A na Ochocie jest po drodze... Ale co do biletu,
to oczywiscie.



Data: 29 sierpnia 2000 09:05
Temat: Re: Re: Pociągiem do Wieliczki

| Nie bylem od poczatku, wiec moze nie powinieniem... Ale: Warszawa
| Aleje Jerozolimskie (WKD): w poziomie 0 m (zejscie schodami na
wprost
| autobusu wprost na peron), Warszawa Sluzewiec (jak wyzej), Warszawa
| Okecie (ca 50m, ale za to w poziomie). Niezle tez jest w Rakowiec i
| Rembertow. Oraz na WC z tzw. poziomu -1 (petla 131, 160, 700 itp.).
| Ochota - tez blisko. A ile trzeba w Kopenhadze?

Tak, ale w Wawie nie pojedziesz na ten sam bilet - trzeba jeszcze
skoczyć do kasy. A po co płacić dodatkowo, jak się ma sieciówke
komunikacji miejskiej? Taniej wyjdzie całą trasę przejechać busem.


No i o to mi chodzilo, ze to sa bardziej kwestie organizacyne niz
infrastrukturalne :-)


Pojawiło się pełne ogłoszenie dotyczące zmian związanych z zamknięciem torów
podmiejskich:
- pociągi z kierunku zachodniego kończą bieg na W-wa Zachodnia;
- wahadło Zachodnia - Ochota;
- pociągi z kierunku wschodniego kończą bieg na W-wa Wschodnia;
- wahadło Wschodnia - Śródmieście;
- pociągi z/do kierunku Radomia przez Warszawę Centralną;
- dla wybranych pociągów posp. Łódź Fabr. - Warszawa Wsch. dodatkowy postój w
Grodzisku Maz. (przejazd za biletami na pociągi osobowe);
i ciekawostka:
"Podróżni posiadający bilety jednorazowe, okresowe PKP Przewozy Regionalne
ważne na przejazd pociągami osobowymi obejmujące odcinek : PKP W-WA OCHOTA -
PKP W-WA ŚRÓDMIEŚCIE - PKP W- WA OCHOTA mogą odbywać przejazd środkami
transportu miejskiego - autobusami, tramwajami na odcinku Alei Jerozolimskich
ograniczonymi przystankami PLAC ZAWISZY - DWORZEC WARSZAWA CENTRALNA"

Czyżby miasto i kolej się dogadało?

I na koniec pytanie: jak oceniacie funkcjonowanie w praktyce objazdów
Centralnego. Moim zdaniem dało się przeżyć.

Piotrek


"Podróżni posiadający bilety jednorazowe, okresowe PKP Przewozy Regionalne
ważne na przejazd pociągami osobowymi obejmujące odcinek : PKP W-WA
OCHOTA -
PKP W-WA ŚRÓDMIEŚCIE - PKP W- WA OCHOTA mogą odbywać przejazd środkami
transportu miejskiego - autobusami, tramwajami na odcinku Alei
Jerozolimskich
ograniczonymi przystankami PLAC ZAWISZY - DWORZEC WARSZAWA CENTRALNA"

Czyżby miasto i kolej się dogadało?


szkoda, że tylko na trzy dni...


Jakis czas temu slyszalem o pomysle wprowadzenia w Warszawie tzw. biletow
systemowych , wspolnych dla pociagow kursujacych po obszarze WWK oraz dla
miejskiej komunikacji tramwajowej i autobusowej. Uwazam ze to swietny
pomysl, wszyscy licza na to ze rozwiazaniem problemow komunikacyjnych
stolicy bedzie wybudowanie metra, owszem tylko czy tego dozyjemy? A linia
ktora powstaje polaczy pn-pld, a co z linia wsch-zach , szkoda gadac.
Istnieje przeciez linia srednicowa. Sam mieszkam we Wlochach i codziennie
dojezdzam do Srudmiescia autobusem, bo nie byloby mnie stac na wykupienie
dwoch biletow miesiecznych, jednego na pociag, a drugiego na autobus.
A takich jak ja mieszkancow Warszawy sa przeciez tysisiace, ktorzy
dojezdzajac z Ursusa, Wloch, czy z kierunku Otwocka wybieraja zatloczony
autobus miejski jadacy conajmniej 2 * dluzej.

Jak ktoś z Wrocławia będzie bardzo chciał, to do Starego Bojanowa ma raptem
110 km.

Pozdrowienia: Pedro


To trochę daleko, jak dla kogoś, kto nie posiada samochodu. Z Warszawy
wystarczy autobusem miejskim dotrzeć do Piaseczna, a sam przystanek znajduje
się obok stacji wąskotorowej.
Z Łodzi wystarczy wsiąść w pociąg podmiejski i wysiąść na stacji Rogów. Stacja
kolei wąskotorowej znajduje się bowiem niedaleko peronu PKP.
Mam rozumieć, że mieszkaniec Wrocławia powinien najlepiej pośpiechem dotrzeć do
Starego Bojanowa lub z przesiadką PKS-em. Odległość 110 km jest też dla wielu
osób nie do przyjęcia. Każdy wolałby mieć przyjemność i okazję przejechania się
zabytkową kolejką w niezbyt dużej odległości od miasta, w którym mieszka, uczy
się, studiuje, itd.

Pozdr.


| Całkowitą porażkę ponoszą zaś kolejarze na trasie z Otwocka.
| Przejazd ok. 25 km do Dworca Śródmieście zajmuje prawie 50 minut. Mimo
| korków
| większość pasażerów woli więc podróżować do Warszawy szybszymi
| autobusami,
| zaś opustoszałe pociągi wożą głównie powietrze.

To w zupełności prawda. Na miejsku Kolei Mazowieckich zupełnie
zrezygnowałbym z tej linii i dał tylko przyspieszone do Pilawy i Dęblina.


To nieprawda. Na odcinku warszawskim pociągi są naprawdę nieźle
zapełnione, wrócił nieznany przez ostatnie 10 lat widok nawet i 50
wysiadających na przystanku pasażerów. Problemem jest tragiczny rozkład
 i brak biletu (pod)miejskiego do Otwocka.

Do tego brak zgrania z komunikacją dowozową. Duże osiedla takie jak Anin
czy Marysin (nie mówiąc o dzielnicach Otwocka) praktycznie nie mają
możliwości dojechania komunikacją miejską do pociągu.

Pociągi przyspieszone powinny tu się pojawić tak czy inaczej, ale tylko
w szczycie i nie zamiast a obok SKM.


Do tego brak zgrania z komunikacją dowozową. Duże osiedla takie jak Anin
czy Marysin (nie mówiąc o dzielnicach Otwocka) praktycznie nie mają
możliwości dojechania komunikacją miejską do pociągu.


Otoz to! Jako mieszkaniec Otwocka moge powiedziec, ze na stacje kolejowa
piecjota ide 20 min, tyle samo co... jade autobusem Arka, tylko, ze w tym
drugim przypadku nie musze sie przesiadac. Wszyscy mieszkancy mojego osiedla
marza o dowowzie najkrotsza trasa do stacji kolejowej, wtedy w wiekszosci
przesiedliby sie z wlasnych samochodow do pociagu, ktory dowiozlby ich i tak
szybciej i wygodniej niz autobus do centrum Warszawy do pracy.

Marek Dabrowski



Problem jest jeden - bilet. Jesli masz bilet okresowy ZTM to podroz
pociagiem zupelnie sie nie oplaca. Sytuacja sie zmieni jesli bedzie na
terenie Warszawy wspolny system biletowy obejmujcy  komunikacje miejska,
WKD i pociagi podmiejskie.


Oczywiscie masz racje, wspolny bilet jest niezbedny, i gdyby byl, to
zaraz by sie okazalo, ze mnostwo autobusow mozna przerzucic na inne
linie, zamiast jezdzic nimi do rzeczonego Ursusa...

Ale, primo, pesymistycznie, sytuacja sie nie zmieni, bo wspolnego
biletu nie dozyjemy.

Ale, secundo, optymistycznie 8-), jesli do wyboru jest spedzic w
autobusie 3-4 godziny (a tak to bedzie wygladalo od poniedzialku),
albo podjechac pociagiem kwadrans, to mnostwie osob bedzie sie jednak
oplacalo nawet BEZ wspolengo biletu...

  MJ



Buspas z Tarchomina

Pas dla autobusów zaczął dziś działać na ul. Modlińskiej. Autobusem
szybciej można teraz dojechać z Tarchomina do centrum. W jeszcze
większych korkach utknęli za to kierowcy, którym drogowcy zabrali pas
dla ruchu lokalnego.

Buspas ma 3,5 km długości. Drogowcy namalowali go tylko na jezdni w
stronę mostu Grota-Roweckiego. Zaczyna się za skrzyżowaniem Modlińskiej
z ul. Światowida, obok ratusza Białołęki, a kończy tuż przed
Elektrociepłownią Żerań. Od godz. 6 do 10 mogą z niego korzystać tylko
autobusy, taksówki i pojazdy ratownicze.

Dzięki buspasowi podróż autobusem z Tarchomina do centrum miasta w
czasie porannego szczytu ma się skrócić nawet o kwadrans. Od dziś na
Modlińskiej w kierunku centrum samochody mają za to co rano - w
zależności od miejsca - tylko dwa albo trzy pasy. Władze Warszawy chcą w
ten sposób przekonać kierowców z Białołęki, by korzystali z komunikacji
miejskiej.

Według podinsp. Wojciecha Pasiecznego z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy
Stołecznej Policji mandat za jazdę samochodem po pasie dla autobusów to
100 zł.

a może by ten pomisł wprowadzić w Białymstoku ?? :)


U nas nie jest jeszcze aż tak strasznie. Autobusy poruszają się z rosądną
prędkością i zbytnio nie stoją w korkach. W Warszawie ten pomysł jest jak
najbardziej dobry, sam doświadczyłem dłuuugich przestojów autobusów w
godzinach szczytu.

Druga sprawa, to zbytnio nie ma gdzie robić tych buspasów. Korkujące się
miejsca to np. most Dąbrowskiego, gdzie wydzielenie jednego z pasów na
wyłączność autobusów całkowicie zakorkuje miasto. Kolejne miejsce to Rondo
Lussy, gdzie skutek też będzie odwrotny. Jedne z miejsc, gdzie takie coś
można technicznie zrealizować to np. Aleja, ale tam autobusy sobie spokojnie
śmigają i nie jest potrzebny dodatkowy pas.

PS. Żaden z rowerzystów się jeszcze nie wypowiedział, więc sobie pozwolę:
przesiadka na rowery zmniejszy problem korków w mieście. ;)

Pozdrawiam
        Andrzej


Wygląda na to, że spotkanie izabelińskie cieszy się większym
zainteresowaniem, niż wyjazd do Lanckorony. Zapraszam wszystkich, a już
szczególnie autorów wierszy konkursowych. Zapowiadają się niezłe emocje
podczas rozstrzygnięcia konkursów i wykonania zwycięskiej wersji piosenki.
Pojawiły się nagrody - niespodzianki. Podaję więc szczegóły:

w prywatnej willi w Izabelinie, w sobotę, 17 lipca, odbędzie się cykl imprez
zaplanowanych wcześniej na Lanckoronę. Wszystko rozpocznie się o 18:00.
Będziemy mieli koncert zespołu Dżezva, wystawę malarstwa studentów
warszawskiej ASP i pokaz filmów, w tym "Telepoematu" Michała Zabłockiego -
interesującej próby przedstawienia poezji w telewizji, a także promocję
nowego tomiku poezji wydanego przez Świat Literacki. Gwoździem programu
będzie rozstrzygnięcie konkursów poetyckich wraz z wręczeniem nagród i
wieczór poetycki. Niewykluczam innych atrakcji, z których najpewniejszą
tańce - i dla chętnych - jam session. Na miejscu nabyć będzie można napoje
różne.

Izabelin leży o 15 km od Warszawy, dojazd dogodny trasą na Gdańsk - skręt z
Wisłostrady w lewo w Wóycickiego, obok cmentarza na Wólce lub przez Warszawę
prosto jak w mordę strzelił Słowackiego, w Arkuszową, potem Laski i zaraz za
nimi Izabelin. Lub też autobusem podmiejskim 708 i 726 z Pl. Wilsona (trzeba
przy wyjeździe ze strefy miejskiej skasować dodatkowy bilet) - wysiada się
na przystanku przy Urzędzie Gminy w Izabelinie. Z głównej drogi przez
Izabelin skręca się w pierwszą w prawo za Urzędem Gminy, to jest w ulicę
Poniatowskiego. Na prawym rogu Poniatowskiego i Krasińskiego stoi w ogrodzie
stary dom - i tam się właśnie spotkamy. Ostatnie powrotne autobusy z
Izabelina - po 22:00 i po 23:00, powrót taksówką do centrum Warszawy
kosztuje około 50 zł.
Naturalnie - możemy wyruszyć zwartą grupą z Warszawy, wystarczą po temu
wpisy w niniejszym wątku.

Noclegi: w nieodległym Mariewie, w pokojach gościnnych tamtejszej stadniny
koni. Miejsce w pokoju dwuosobowym (do wyboru z łazienką lub bez) - około 20
zł od osoby. Decyzję co do noclegu mozna podjąć na miejscu w Izabelinie,
rezerwacje i przedpłaty nie są potrzebne. W sprawie noclegów w Warszawie
proszę mnie pytać na priva, zobaczymy, co da się zrobić.

Mercedes

IZABELIN, ul. Krasińskiego 76


Faktycznie określenia "dziennikarzy" co raz części9ej są nieadekwatne do
wagi zdarzeń... W pierwszym przypadku powinno być, kosztuje bardzo dużo,
prawie 100 tysięcy.

Widać, że ci państwo są niedouczeni, a raczej "nieoczytani". I wyglada na
to, że ędzie coraz gorzej, sądząc po ilości młodych ludzi, którzy tuż przed
egzaminami domagają się w tym miejscu, żeby im dostarczyć skróty lektur,
których rzekomo nie mieli czasu przeczytać. Nie mieli, cz im się nie
chciało, bo woleli szaleć na dyskotekach?

Pozdrawiam

Marek


i czy mam rację, ale wydaje mi się że zanika tradycja
pisania z sensem - przynajmniej takiego, gdzie by chociaż
słowa były dobierane odpowiednio, jeśli treść nie może...

Ciagle w telewizji słyszy się, że coś
"kosztuje bardzo dużo, niecałe 100 tysięcy".

Poniżej dwa cytaty, wg mnie podobne,
z ostatnich kilku dni, z jednego działu -
za to z różnych gazet (raczej "gazet").

   "- Byłem świadkiem dwóch wypadków na tych pasach.
   Raz samochód wjechał w grupę uczniów. Siła uderzenia
   odrzuciła jedną dziewczynę wysoko do góry -opowiada
   Mateusz Tomala, pomysłodawca akcji."

http://www.rzeczpospolita.pl/dodatki/warszawa_060425/warszawa_a_11.html

Osoby którym dałem to do przeczytania przyczepiły się
jedynie do zwrotu "odrzuciła wysoko do góry".
A nie o to mi chodziło...

   "W środę niegroźny pożar miejskiego autobusu
   sparaliżował ruch między Bemowem a Włochami."
   http://miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,3309749.html

Coś niegroźnego, a paraliżuje...
Czy to jest w porządku?

--
ŁK            http://moze.przeczytaj.sobie.to



Strona The best
:)))))))) !!!!!!!


| dostalam od kumpla email o nastepujacej trsci: "poplakalem sie" i
link...
| poniewaz jest to kumpel, ktory rzadko mi cos podsyla, a juz nigdy
przenigdy
| nie slyszalam, by plakal z jakiegokolwiek powodu, wiec postanowilam
zajrzec,
| coz go tak rozbawilo
| ...
| i oto co"
| "http://republika.pl/fredekkier50
| niemodemowcow, zachecasm do obejrzernia grafik i animacji :))))
| dla modemowcow:
| tresc jednej z podstron
| "Urodziłem się 26 lipca 1950 r w Warszawie. Mam wzrostu 181 cm, ważę 90
kg.
| Pracuję od 25 lat jako kierowca komunikacji miejskiej na Woronicza R7.
Do
| szesnastego roku życia mieszkałem na Mokotowie na ul. Madlińskiego 52.
| Chodziłem  do szkoły podstawowej numer 37 później 57 na Mokotowie.
Następnie
| chodziłem do szkoły  przy hucie Warszawa jako elektromonter. Po szkole
| pracowałem jako elektromonter w prywatnej firmie Koncesjonowany Zakład
| Elektroinstalatorstwa. Pracowałem tam 7 lat. Chciałem obserwować życie
| Warszawy dlatego jeżdżę autobusem. Mogę obserwować zmiany w Warszawie.
Po
| pracy jeżdżę rowerem dla relaksu po Puszczy Kampinoskiej. Mieszkam na
| Bielanach do puszczy mam 5 kilometrów. Bardzo lubię góry i dlatego mam
żonę
| z gór. Interesuję się elektroniką, montażem anten satelitarnych. Mam
pięciu
| wnuczków. Oni też jeżdżą ze mną na rowerze. I oczywiście z żoną. Jestem
| człowiekiem bez nerwów nawet pasażer nie wyprowadzi mnie z równowagi i
żona
| też."

| :)))))

| --
| nieustannie pozdrawiam - Malgorzata

| "i smiech niekiedy moze byc nauka,
| kiedy sie z przywar nie z ludzi natrzasa..."
| J.I.Krasicki

    Przypomina mi z gadki i spojrzenia Sylwestra Stalone



No wlasnie. Wracalem sobie ostatniej nocy z malej imrezki u znajomych nocnym
autobusem. Po godzinie wysiadlem z autobusu bez gotowki, i troche poobijany.
Kierowca i wspolpasazerowie oczywiscie na moje krzyki o pomoc nie reagowali,
za to bandyci bawili sie swietnie ... a ja teraz kuruje sobie opuchlizne na
twarzy, i martwie sie, za co do pierwszego?

Warszawa to jeszcze? A moze juz Harlem?

Bronek Kozicki


 Nie obrazajmy Harlemu. Niedawno wpadli do mnie na wieczorna pogawedke -
Tomek Surmacz z Wroclawia oraz miejscowa Osoba Jacek Ponarski z Nowego
Jorku. Posiedzielismy sobie do ok. 2 nad ranem i panowie, ktory,m
wyperswadowalam przyjazd samochodem (nie ma gdzie postawic) musieli wracac
metrem przez Harlem. Zwykle metro to jest ekspressowe i zatrzymuje sie co
ok 50 ulic, ale noca - na kazdym przystanku, wliczajac w to "dzunglowe"
ulice East Side'u. Nastawili sie na jakies przygody nawet, uspokoilam sie
ze Tomek nie ma przy sobie paszportu. Jacek Ponarski z kolei byl ciekawy
tzw. parady spiacej krolewny co ja nazwywam pociaginocne wypchane
bezdomnymi i roznej masci dziwnymi ludzmi. Spia od przystanku do
przystanku, gdyz spodziewaja sie lada chwila wejscia policji (spac w
metrze nie wolno). Rozczarowali sie Harlemem noca: wloczegi byly spokojne,
paru mruczalo sobie tylko pod nosem.

Wlasnie ta "lada chwila majaca wejsc policja" to jest wazny moment
bezpieczenstwa miasta. Policja wchodzi czesto, patroluje stacje.
Nie chce zapeszyc ale leki sprzed kilku lat powoli ustepuja.
Zycze Warszawie i innym miastom Polski burmistrza takiego jak Giuliani.
Nie kazdemu sie podoba ale kazdy musi przyznac ze "przetrzepal" pare
spraw.
Wspolczuje Bronkowi Kozickiemu przygody w autobusie.
A co na to policja/milicja? Czy zlozyles doniesienie?
Uwazam ze jest karygodne iz kierowca nie zareagowal.
I co my tu poza tym mowimy o internecie, gdy taki np. kierowca autobusu
nie ma  walkie-talkie aby
porozumiec sie z komisariatem?
Daniela
PS. Uwazam ze porzadny dziennikarz gazety codziennej, po przeczytaniu tego

sie drazeniem sprawy pod katem bezpieczenstwa jazdy ludzi w srodkach
komunikacji miejskiej. No bo jesli szef policji pozwala policjantom na
dorabianie sobie w firmach ochroniarskich, zas ulice nie maja patroli (nie
widzialam chyba ani razu zywego patrolowca w Warszawie podczas
paromiesiecznego ponytu) no to to jest temat dla pisarczyka.
Daniela


| Bardzo fajnie jest. Jeździ sobie szynobus, czasami nawet ludzie jadą,
| można
| sobie linie zaliczyć. Jedyny minus to fakt, iż gdy szynobus się zepsuje
| to
| jedzie KKA. Na przykład SA105-101 zepsuł się 5 stycznia i od 6 stycznia
| do
| dziś, jeździ KKA. Wtedy można sobie KKA zaliczyć. W dodatku na dworcu
| wisi
| taka nieciekawa kartka z której wynika, że gdy jedzie KKA to PKP nie
| zapewnia skomunikowań na stacjach węzłowych. Mówiąc ogólnie to lekka
| kicha i
| wygaszanie popytu.

Podupadłe ZNTK nie świadczy usług gwarancyjnych ? :-(( Ależ mnie wkurza !

| Tzn. Gdzie się nabywa bilety, czy nastawnie znów działają itp.

| Bilety nabywa się w kasie biletowej. Na linii, o której pisze kasę
| ponownie
| otwarto jedynie w Międzyrzeczu, przed zawieszeniem istniała jeszcze kasa
| w
| Skwierzynie. Jeśli zaś chodzi o nastawnie to, po zawieszeniu przewozów
| pasażerskich, nie zamykano żadnej stacji, zaś po wznowieniu, po prostu
| wydłużono czas otwarcia niektórych stacji np. Gorzów Zieleniec.

Ale wiem, że w Skwierzynie jeden z nastawniczych odszedł z roboty i gdy
ruchu pasażerskiego nie było była tylko jedna pani kursująca pomiędzy
nastawniami - jak jest teraz ? Uzupełnili braki ?

Mick M.


Dla mnie jest to nie dopuszczalne.
Przykład.
W Warszawie, niektóre linie autobusowe, są obsługiwane przez prywatnych
przewoźników autobusowych.
Mają oni zawsze w zapasie jakiś autobus, który może w każdej chwili zastąpić
popsuty gdzieś na trasie autobus miejski (Solarisa Urbino).
Jest to uwzględnione w umowie zawartej z miastem.
Dziwi mnie zatem to, że jak popsuje się szynobus to
od razu wprowadzana jest do odwołania KKA.
PKP powinno w takiej sytuacji zapewnić inny pojazd szynowy, np.
drezynę WOA z Kolzamu lub coś podobnego.


Dobrze, ale wskaż mi, co może przeszkadzać w SKM-kach w obecnej sytuacji
zwykłemu pasażerowi (nie Miłośnikowi Kolei), który korzysta z komunikacji
miejskiej w Warszawie? W ciągu ostatnich dwóch tyogdni byłem 2 razy w
stolicy, jakieś 7 razy jechałem składami SKM.
kupować osobnego biletu (droższego),


takt 30minut? Jechałeś poza szczytem. KM na tej trasie (do Otwocka) poza
szczytem oferuje tańsze przejazdy.

plastikowym, niedogrzanym kiblem na tej samej trasie. Półgodzinny takt
pozwalał mi zdążyć na powrót o zaplanowanej godzinie.


jak na razie (i tak też będzie do następnego rozkładu), to półtora godzinny
(a może i dwugodzinny) takt w szczycie nie pozwala za wiele pojeździć
ludziom pracującym...

Jeśli MK ma znaczyć "Kocham PKP" to współczuję tym, którzy pragną zachować
skansen na kolei w postaci starych, zdezelowanych jednostek. Będę się
bacznie przyglądał dalszemu rozwojowi SKM w Warszawie.


Żeby to osiągnąć wystarczyło zapłacić 3 razy mniej za jednostkę, a
konsorcjum ZNTKów zrobiłoby sprzęt nowocześniejszy i równie ładnie
wyglądający (mowa o modernah EN57 da PKP PR). Byłoby nie 6 a 18 jednostek, a
ta liczba pozwoliłaby na objęcie obszarem działania SKMki całą linię
Otwock - Warszawa w takcie nawet 10 minut w szczycie (na Grodzisk potrzeba
jeszcze drugie tyle, bo tam pojedyńczych na pewno nikt wciskać nie będzie).
Poza tym zauważ, że ludzie dalej robią wielkie oczy jak widzą ten sprzęt,
ale autobusy prywaciarzy i 521 wzdłuż torów na brak chętnych wciąż nie
narzekają nawet w godzinach kursowania SKM.


http://miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,3457950.html

Krzysztof Śmietana 02-07-2006 , ostatnia aktualizacja 02-07-2006 22:54

Remont tunelu średnicowego rozpoczęty. Pasażerowie już w weekend narzekali na
przesiadki i niewystarczającą informację o zmianach

Korzystający z pociągów podmiejskich muszą się liczyć z ogromnymi
utrudnieniami aż do października. Z powodu prac w tunelu większość składów
jeździ skróconą trasą. Te z Otwocka i większość z Siedlec kończą trasę na
Dworcu Wschodnim, a te z Grodziska czy Sochaczewa - na Dworcu Zachodnim.
Pociągi z Radomia oraz niektóre z Siedlec i ze Skierniewic jeżdżą przez
Dworzec Centralny.

Choć o remoncie od kilku dni można się dowiedzieć m.in. z prasy czy z
telewizji, w weekend część osób było zaskoczona na widok tabliczki wiszącej
na budynku Dworca Śródmieście: "Dworzec nieczynny - remont". - Jak teraz
dotrę do Warki? - pytała sprzedawcę w pobliskim barze studentka Lucyna
Solińska. Na budynku dworca nie było żadnej informacji o komunikacji
zastępczej ani o tym, które pociągi podmiejskie odjeżdżają z Dworca
Centralnego.

Nieco lepiej było na Dworcu Zachodnim. Tam pasażerowie wysiadający z pociągów
z Grodziska czy z Sochaczewa od razu na peronie widzieli ogromny plakat
kierujący do peronów kolejki WKD, do pociągu wahadłowego do Ochoty oraz do
tych jadących przez Centralny. W przejściu podziemnym pracownicy Kolei
Mazowieckich udzielali informacji o przesiadkach. - Takie punkty informacyjne
ustawiliśmy też na Dworcu Wschodnim i na Ochocie - mówi Donata Nowakowska,
rzeczniczka Kolei Mazowieckich.

W weekend między Dworcem Wschodnim i pl. Zawiszy zaczęły kursować zastępcze
autobusy. W większości były jednak puste, bo zabrakło dokładnej informacji,
skąd i o której godzinie odjeżdżają.

Wielu ludzi narzekało też, że nie mogą z biletem kolejowym jeździć składami
Szybkiej Kolei Miejskiej, która od soboty kursuje nową trasą z Pruszkowa do
Rembertowa. Okazało się, że marszałek Mazowsza Adam Struzik nie podpisał
jeszcze odpowiedniego porozumienia w tej sprawie z Zarządem Transportu
Miejskiego. Propozycją nie zajął się też sejmik województwa. Być może obie
strony dogadają się dziś. Wtedy z biletem Kolei Mazowieckich będzie można od
wtorku jeździć pociągami SKM od Dworca Zachodniego do Wschodniego. Na razie
honorowane są na tej trasie w pociągach pośpiesznych i ekspresowych.


http://tiny.pl/nxv

#v+
Naziemne metro sparaliżuje ruch w całej dzielnicy - twierdzą radni z Wawra.
- Korków nie będzie - odpowiadają kolejarze.

Zdaniem samorządowców, uruchomienie Szybkiej Kolei Miejskiej to nic więcej,
jak tylko kłopoty dla kierowców z całej południowo-wschodniej Warszawy. W
sierpniu przyszłego roku do miasta zostanie przywieziony pierwszy pociąg
szybkiej kolei. Komisja przetargowa spółki miejskiej SKM przyjęła właśnie
propozycję Zakładów Naprawczych Taboru Kolejowego z Nowego Sącza. Zakłady
zaproponowały dostarczenie stolicy sześciu szybkich pociągów. Każdy będzie
kosztował około 8 mln zł. Nie będą to nowe składy, lecz radykalnie
zmodernizowane wagony używane przez PKP na połączeniach regionalnych (między
większymi miastami w poszczególnych województwach). Do stolicy wagony trafią
do końca przyszłego roku.

SKM będzie kursować wzdłuż ulicy Patriotów, głównej arterii Wawra. Radni
biją na alarm. Uważają, że częste kursy nowych pociągów kompletnie
sparaliżują ruch samochodowy na terenie dzielnicy.

- Przejazd przez tory przy ul. Patriotów jest od dawna utrudniony, bo nie ma
ani wiaduktów, ani tuneli pod torowiskiem. Już teraz stale powstają tam
potężne korki. Kiedy ruszy szybka kolej, szlabany będą zamknięte jeszcze
częściej, a sytuacja się pogorszy - uważa Dariusz Domeradzki, radny Wawra.

Tymczasem Jacek Poniewierski, pełnomocnik zarządu SKM, uważa, że korki po
uruchomieniu szybkiej kolei będą - mniejsze. - Część autobusów prywatnych i
samochodów dzisiaj jeżdżących do centrum zniknie z Patriotów, bo wygodniej i
szybciej ludzie dojadą do Śródmieścia koleją. Paraliżu Wawra nie będzie -
zapewnia Poniewierski.
#v-

Pozdrawiam


Ratusz zrezygnował z planów rozbudowy Szybkiej Kolei Miejskiej w Warszawie

Projekt stworzenia sieci SKM zostaje odłożony na co najmniej kilka lat. A być
może na zawsze. &#8211; Na razie nowe trasy nie wchodzą w grę &#8211; mówią urzędnicy.

W 2005 roku ruszyła pierwsza linia SKM z Dworca Zachodniego do Falenicy. Potem,
w 2007 roku, miasto miało uruchomić kolejną trasę, tym razem z Legionowa do
Dworca Zachodniego, a w 2008 lub 2009 roku następne linie &#8211; do Piaseczna,
Otwocka (przedłużenie pierwszej linii) i do Mińska Mazowieckiego.
&#8211; Szybka kolej jest w Warszawie potrzebna. Znacznie poprawi standard
komunikacji zbiorowej, ograniczy korki w centrum i na dojazdach do miasta, bo
ludzie przesiądą się z aut do pociągów &#8211; mówił jesienią 2005 r. w czasie
uruchamiania pierwszej linii szybkiej kolei prezydent Warszawy Lech Kaczyński.

Premiera kolejki miała miejsce kilka dni przed wyborami do Sejmu i kilkanaście
przed prezydenckimi. Teraz, kiedy jest już po wyborach, okazuje się, że nie ma
cienia szansy na zbudowanie w najbliższych latach sieci szybkiej kolei. Ratusz
wycofuje się z obietnic. Jak to tłumaczy? W pół roku po starcie SKM większość z
sześciu składów kolejki wozi nie pasażerów, ale powietrze. Miasto jest
przekonane, że na nowych liniach będzie podobnie.

Szybka kolej cieszy się wzięciem tylko w godzinach szczytu. Ale akurat wtedy
jej składy kursują rzadko. Ratusz nie podpisał bowiem korzystnej umowy z PKP,
która pozwoliłaby na częstsze przejazdy SKM-ki rano i po południu. SKM nie ma
też pieniędzy na zakup nowych składów, które można by skierować na nowe trasy.
A trzeba by ich kupić, jak wylicza Mirosław Kochalski, p.o. prezydenta
Warszawy, około dwudziestu.

&#8211; Najpierw musimy zainwestować sporo pieniędzy w wymianę części autobusów,
które wożą znacznie więcej osób. Potem, w przyszłości, można wstępnie myśleć o
nowych liniach SKM. Na razie nie ma o nich mowy &#8211; mówi nam Kochalski. &#8211; Być
może do tematu uda się wrócić w 2008, w 2009 roku.

http://www.zw.com.pl/apps/a/tekst.jsp?
place=zw2_a_ListNews1&news_cat_id=11&news_id=86085

Pozdr.
Piotr